Wszystko wskazuje na to, że Polska gospodarka powoli wychodzi z kryzysu. Ostrożnie optymistyczne wypowiedzi ekonomistów po wzroście produkcji przemysłowej w lipcu powinny się jeszcze nasilić po danych o sprzedaży detalicznej. Wzrosła ona w skali roku aż o 8,6 proc. Teraz pomocną dłoń gospodarce powinna podać RPP. Dobre informacje makroekonomiczne wzmocniły złotego.
Sprzedaż detaliczna w lipcu była o 6,5 proc. wyższa niż w czerwcu – wynika z danych GUS. Z wcześniej opublikowanych danych wynika, że produkcja przemysłowa wzrosła w tym okresie o 2,9 proc., a w skali roku aż o 6 proc. GUS podał też, że eksport w pierwszej połowie roku wzrósł o 4,1 proc. do 18,5 mld USD, a import o 2,2 proc. do 25,4 mld USD. Złym sygnałem jest jedynie wzrost stopy bezrobocia z 17,3 do 17,4 proc. w lipcu, ale wierząc ministrowi finansów, powinno ono spadać pod koniec roku.
W tym roku Polska zanotuje wzrost PKB o 0,7 proc. – uważa Andrzej Bratkowski, wiceprezes NBP. Zdaniem Andrzeja Bratkowskiego, wiceprezesa NBP, wzrost produkcji w czerwcu i lipcu prawdopodobnie jest sygnałem wyraźniejszego ożywienia gospodarczego.
- Szacujemy, że wzrost PKB w trzecim kwartale wyniesie poniżej 1 proc., w czwartym kwartale około 1 proc., a w całym 2002 roku wzrośnie o 0,7 proc. - powiedział PAP Andrzej Bratkowski.
Większymi optymistami są ekonomiści, którzy oczekują, że roczny wzrost PKB przekroczy 1 proc. Optymistą jest także Witold Orłowski, doradca prezydenta.
- W gospodarce docieramy do punktu przełomowego, być może już się do niego zbliżyliśmy. Można sądzić, że gospodarka powinna rosnąć. To nie jest cud (...). Problemem naprawdę jest to, aby ten wzrost się utrzymał i przyspieszył dalej – powiedział w piątek w III Programie PR.
Jego zdaniem, gospodarce może jeszcze pomóc Rada Polityki Pieniężnej.
- Mamy dość wysokie stopy procentowe, jednocześnie nie widać zagrożeń inflacyjnych. Gospodarka się rozwija i nie ma powodu, aby obecnie utrzymywać stopy procentowe na tak wysokim poziomie. Można by bez obaw je obniżyć – stwierdził.
Innego zdania jest Mateusz Szczurek z ING Barings, który twierdzi, że sygnały ożywienia mogą właśnie stanowić przeszkodę w dalszym cięciu oprocentowania.
- Dane pokazują, że widać już pierwsze oznaki ożywienia i bardzo dużą aktywność gospodarczą. Tak więc prawdopodobieństwo redukcji stóp jest mniejsze, ale wciąż myślę, że RPP zdecyduje się na ten krok - powiedział agencji Reuters ekonomista.
Rada Polityki Pieniężnej spotyka się 27-28 sierpnia. Większość analityków uważa, że efektem posiedzenia będzie cięcie stóp o 50 punktów bazowych.
Dobre dane makroekonomiczne wzmocniły złotego. Na rynku międzybankowym dolar i euro potaniały po godzinie 10 o 0,02 zł do odpowiednio 4,19 i 4,07 PLN.
ONO