Roczna stopa wzrostu rodzimej branży TSL wyniesie około 4 proc., a głównym motorem rozwoju drogowych przewozów krajowych i transgranicznych ma być handel internetowy — wynika z najnowszego raportu „Rynek towarowy i logistyczny w Polsce — wzrost, trendy i prognozy na lata 2020-2025”.

E-commerce wymusi jednak na branży szybsze inwestycje w cyfryzację, gdyż zarządzanie danymi, monitorowanie pojazdów i ładunków w czasie rzeczywistym oraz systemy do planowania frachtów to obowiązek firm, które chcą pozostać konkurencyjne względem zachodnich operatorów logistyczno-transportowych.
Dzięki e-commerce wartość rynku transportu drogowego w Europie ma wzrosnąć w ciągu najbliższych czterech lat o prawie 31,5 mld USD.
Kurierskie frachty
Duży wzrost sektora w skali globalnej nieodwracalnie zmienił zachowania konsumentów na całym świecie. To powoduje, że rynek przewozów drogowych musi dostrzec konieczność dostosowania się do wymagań technologicznych coraz częściej stawianych przez kontraktorów. Chodzi głównie o transparentność realizowania zleceń oraz zarządzanie frachtami z dostępem do wszystkich danych wysyłanych przez pojazd, zleceniodawcę czy centrum dystrybucji. Rosnąca liczba przesyłek ekspresowych będzie po pierwsze — sprzyjała rozwojowi przewozów drogowych, a po drugie — sprawi, że kryterium wyboru podwykonawcy będzie nie tylko cena, ale także gwarancja jakości i terminowość wykonania usługi.
— W momencie odmrażania gospodarek po lockdownie wiele firm transportowych postanowiło zainwestować w naczepy do podejmowania zleceń kurierskich. By realizować frachty w branży kurierskiej, trzeba dysponować naczepami o budowie stałej, tzw. boxy. Zamiast drzwi montowana jest roleta, co daje możliwość otwierania i zamykania bez konieczności odstawiania samochodu od rampy. Niektórzy przewoźnicy tak właśnie zareagowali na wzrost znaczenia e-commerce i postanowili rozwijać firmy w tym kierunku, równocześnie stając w przetargach i szukając nowych zleceniodawców — wyjaśnia Tomasz Czyż z Grupy Inelo.
Jest o co walczyć. Handel elektroniczny w Polsce osiągnął już 1,5 proc. udziału w rynku. Na świecie aż 13 proc. towarów było kupowanych przez internet, podczas gdy w 2014 r. jedynie 6 proc. Rozwój e-commerce niewątpliwie przyspieszyła pandemia.
Trendy rozwoju
Wzrost zainteresowania zakupami w inter- -necie zwiększył zapotrzebowanie na powierzchnie magazynowe. Z badań branżowych wynika, że w Polsce najemcy e-commerce potrzebują trzy razy więcej powierzchni niż tradycyjni sprzedawcy. Obecnie około 25 proc. wszystkich powierzchni magazynów przeznaczone jest na obsługę handlu elektronicznego, a popyt na takie nieruchomości będzie dalej rósł. Operatorzy logistyczni uważnie śledzą sytuację na rynku e-commerce.
Oprócz oferowania dodatkowej powierzchni magazynowej kluczowe są także elastyczność oraz dysponowanie narzędziami IT, które zapewnią obsługę zleceń online, stały dostęp do danych w czasie rzeczywistym czy efektywne zarządza nie pracą centrum dystrybucji. Dokładnie te same wymagania coraz częściej stawiane są firmom z branży transportowej. Spedytorzy, którzy pracują z wykorzystaniem takich systemów, przyznają, że stanowią one duże ułatwienie w realizowaniu operacji w transporcie drogowym. Zauważalny jest również większy zwrot w kierunku systemów ETA (Estimated Time of Arrival), czyli bardziej precyzyjnego planowania czas dojazdu ciężarówki na załadunek i rozładunek.
— Cyfryzacja TSL oraz wzrost znaczenia e-commerce wymieniane są najczęściej w globalnych i europejskich raportach, analizujących dominujące trendy rozwoju tej branży. O ile siła digitalizacji była już od jakiegoś czasu doceniana, to polski e-commerce długo utrzymywał się w handlu detalicznym na poziomie nieprzekraczającym 5 proc. Teraz natomiast rozwija się najbardziej dynamicznie na Starym Kontynencie. Rośnie o ponad 18 proc. rocznie — podkreśla Tomasz Czyż.
Jego zdaniem handel elektroniczny nie spowoduje od razu zmian w liczbie frachtów realizowanych przez ciężarówki w przewozach transgranicznych. W kraju faktycznie udział pojazdów typu TIR w transportach kurierskich może być bardziej widoczny, ale za granicą nadal będziemy wozić najwięcej towarów z sektora wydobywczego oraz komponentów dla automotive.
— Mimo to należy uważnie obserwować rynek i przyglądać się czynnikom, które go kształtują. E-commerce będzie jednym z ważniejszych motorów napędowych gospodarek w przyszłości, co przełoży się na transport drogowy — podsumowuje Tomasz Czyż.