Padł kolejny rekord inflacji prawa

W 2016 r. wieża nowych aktów prawnych miała już wysokość 3 metrów. Co drugi dotyczył działalności gospodarczej

Maszynka legislacyjna wyraźnie przyspiesza i produkuje coraz więcej ustaw i rozporządzeń — wynika z najnowszego raportu Grant Thorntona. W ubiegłym roku weszło ich w życie 2,3 tys., zmieszczonych na prawie 32 tys. stronach maszynopisu (wzrost o 7,5 proc. w porównaniu z rekordowym 2015 r.).

Zobacz więcej

Adam Chełstwoski - FORUM

Legislacyjna biegunka

2016 to piąty z kolei rok, w którym produkcja prawa w Polsce pobiła historyczny rekord. Rząd i parlament przyjęli i uchwalili o 82 proc. więcej prawa niż 5 lat temu i aż 328 proc. więcej niż w 2000 r. Prawie połowa ubiegłorocznych przepisów dotyczyła działalności firm. Aby zapoznać się z nowymi przepisami, przeciętny przedsiębiorca musiałby codziennie przeczytać 128 stron i poświęcić na to ponad 4 godziny. Najczęściej zmieniano regulacje związane z sądownictwem, infrastrukturą (np. prawo budowlane) oraz dotyczące energetyki i transportu.

— Skala produkcji prawa w Polsce urosła do tak potężnych rozmiarów, że wymknęła się państwu spod kontroli. Każdy kolejny rząd i parlament produkują więcej prawa niż poprzednicy i tworzą ustawy w coraz większym pośpiechu. Trzeba ten wyścig w końcu zatrzymać, ponieważ biurokracja staje się coraz silniejszą barierą polskiej gospodarki — mówi Tomasz Wróblewski, partner zarządzający Grant Thorntona (GT). Podkreśla, że duża zmienność przepisów nie tylko utrudnia prowadzenie działalności gospodarczej i zniechęca do inwestycji, lecz także naraża firmy na odpowiedzialność karną i administracyjną za przekroczenie prawa.

Zabójcze tempo

Obok nadprodukcji aktów prawnych poważnym problemem jest nadmierna szybkość jego tworzenia. Obecnie cała ścieżka legislacyjna przeciętnej ustawy, od skierowania do Sejmu do podpisu prezydenta, trwa tylko 77 dni. To oznacza, że jej tempo w ciągu 10 lat wzrosło trzykrotnie. Dla porównania,w 2015 r. były to 122 dni, a w 2014 r. 151. Oznacza to, że w ciągu dwóch lat czas przyjmowania ustaw skrócił się o połowę. Twórcy raportu zwracają też uwagę na to, że poważnym problemem jest również brak rzetelnych konsultacji społecznych projektów ustaw, bierność Senatu (wnosi poprawki tylko wobec co trzeciej ustawy), krótkie zapoznawanie się z ustawą przez prezydenta i szybkie ich podpisywanie.

— Jednym z przykładów celowego ograniczania prac merytorycznych nad ustawami jest dość częste zjawisko procedowania „drogą poselską” projektów tworzonych przez organy rządowe. Takie projekty nie przechodzą konsultacji i nie są poddawane publicznej ocenie, co osłabia ich jakość — wskazuje Grzegorz Maślanko z GT.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Padł kolejny rekord inflacji prawa