Kongres ma uchwalić dzisiaj proponowany pakiet, a następnie ustawa trafi do
Senatu. Pakiet stymulacyjny zawiera, tak jak oczekiwano, cięcia podatkowe na
kwotę 275 miliardów dolarów. Pozostała część będzie przeznaczona na szereg
inicjatyw m.in. 40 miliardów na ubezpieczenia zdrowotne dla bezrobotnych, 20
miliardów na remonty szkół, 30 miliardów na autostrady, 18 miliardów na granty
uniwersyteckie, 18,5 miliarda na projekty związane z rozwojem czystej energii. Z
kwoty około 600 miliardów USD prawie połowa zostanie wydana dopiero w 2010, co
jest jedną z głównych kontrowersji wokół ustawy. Trzeba przyznać, że część
wydatków proponowanych przez administrację Obamy ma charakter czysto socjalny i
będzie miała ograniczony efekty stymulujący gospodarkę.
Jednym z
najważniejszych tematów o których się spekuluje jest kwestia powstania 'złego'
banku. Rolę zarządzającego takim bankiem ma podobno przejąć FDIC (Federal
Deposit Insurance Corp.). Otwarcie mówi się o tym, że w najbliższym czasie
kolejne banki będą musiały być przejęte przez rząd ze względu na grożący im
upadek.
Rynki wydają się lekko zdezorientowane i inwestorzy czekają na jakieś roztrzygnięcie. Na większości instrumentach trwają trendy boczne. Perspektywa pobudzenia gospodarki przez rządy podtrzymuje nadzieję na rychłąp poprawę. Z drugiej strony zagrożenia dla systemu finansowego są ciągle bardzo realne, co powstrzymuje inwestorów od większego zaangażowania.
EUR/PLN
Obniżka stóp okazała się większa od oczekiwań - RPP obcięła stopy o 75
punktów bazowych idąc śladem innych banków centralnych. Notowania złotego
praktycznie nie zareagowały na decyzję, co potwierdza tezę, że rynek nie jest
skoncentrowany na stopach procentowych. Z punktu widzenia analizy technicznej
trwa konsolidacja w przedziale 4,30-4,40. Lepszy sentyment na rynkach powinien
wspierać złotego w krótkim terminie, ale zakres aprecjacji będzie ograniczony.
Coraz większym tematem dla rynku będzie spodziewana w tym roku dziura w
finansach państwa. Najbliższym wsparciem pozostaje 4,30, a kolejnym strefa
4,17-4,20.
EUR/USD
Notowania EUR/USD wróciły do poprzedniego zakresu. Strefą oporu jest więc ponownie 1,3330-1,3380, a strefa wsparcia przesunęła się w górę do 1,31-1,3150. Dolar reaguje na nadchodzące z USA wiadomości i dlatego reakcje na parach dolarowych są dość gwałtowne i mało przewidywalne. Drugim czynnikiem wspierającym odbicie na EUR/USD jest kolejny dzień lepszego zachowania rynków akcji. Wybicie się z obecnej konsolidacji będzie sygnałem do większego ruchu. W przypadku ruchu wzrostowego celem będzie strefa 1,35-1,37. W przypadku ruchu spadkowego - strefa 1,26-1,28.
GBP/USD
Odbicie na funcie jest kontynuowane. Wczorajsze odreagowanie ruchu w kierunku 1,4240 było wystarczające, aby rynek nabrał oddechu przed kolejnym uderzeniem popytu. Dzisiaj ruch wzrostowy został wznowiony a notowania GBP/USD ustanowiły nowe maksimum ruchu, co jest sygnałem bardzo pozytywnym dla funta. GBP/USD pozostaje jednak w strefie istotnego oporu 1,42- 1,43 i dopóki nie zostanie on definitywnie pokonany radzimy wstrzymać się z zajmowaniem długich pozycji. Nowy szczyt na funcie został ustanowiony głównie z powodu korekty na parze EURGBP - zachowanie dolara odegrało mniejszą rolę.
USD/JPY
Jen pozostaje relatywnie stabilny do dolara. Skala odreagowania spadków jest niewielka, co wskazuje na silny popyt na jeny. Impulsem do większego osłabienia jena mogą być dane makro z gospodarki japońskiej, które będą publikowane w czwartek i piątek. Nastawiona na eksport gospodarka japońska bardzo ucierpiała z powodu kryzysu, jednak dla inwestorów najważniejszą kwestią obecnie jest bezpieczeństwo danej waluty. Jen jest walutą bezpieczną ze względu na duży poziom oszczędności japońskich gospodarstw domowych. Czynnikiem negatywnym dla japońskiej waluty jest niewątpliwie załamanie się japońskiego eksportu.
Anna Jacewicz
Autorka jest specjalistką Domu Maklerskiego IDM