Pakt tylko pięknie brzmi

Adam Sofuł
opublikowano: 2007-01-25 00:00

Już dawno nie padło tyle pięknych słów na temat roli umowy społecznej w nowoczesnej gospodarce, co przy okazji wczorajszej międzynarodowej konferencji „Pakty społeczne — szansą na sukces”. Premier podkreślał, że z porozumienia społecznego warto uczynić „element dynamiki społecznej”, odwoływał się do tradycji umowy z Sierpnia 1980 r. i —o dziwo — do Okrągłego Stołu (ale to była międzynarodowa konferencja). Podkreślał, że prace nad umową społeczną „Gospodarka-Praca-Rodzina-Dialog” zakończą się w tym roku. Partnerzy społeczni powinni być zachwyceni. A nie są. Bo wciąż mamy do czynienia tylko ze słowami.

Negocjacje na temat paktu społecznego w Komisji Trójstronnej zamarły. Cóż z tego, że premier — nie pierwszy już zresztą raz — zapowiada naciskanie na ministrów, by pojawiali się na forum komisji. Znając polską rzeczywistość polityczną, gdy te naciski przyniosą wreszcie skutek, trzeba od razu naciskać dalej — by ministrowie nie tylko się pojawiali, ale też z partnerami społecznymi dyskutowali.

I tu dochodzimy do sedna sprawy. Rząd obciążony kompleksem oblężonej twierdzy nie jest dobrym partnerem do dialogu, a tylko dialog może do paktu społecznego doprowadzić. Rząd musi po prostu przyznać, że nie zawsze ma rację. Bez tego padnie jeszcze wiele pięknych słów na temat umowy społecznej, ale będzie to oderwany od rzeczywistości monolog.