Paletowy barometr niebezpiecznie drgnął

Bartłomiej Mayer
opublikowano: 05-11-2018, 22:00

Kryzys gospodarczy z 2008 r. producenci palet dostrzegli z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Teraz zauważają podobne symptomy.

— Nasza branża to, obok transportu, krwiobieg gospodarki, który bardzo szybko wyczuwa wszelkie tendencje rynkowe — mówi Jarosław Maciążek, wiceprezes Polskiego Komitetu Narodowego EPAL (PKN EPAL), organizacji, która zrzesza rodzimych producentów tego typu palet.

Oprócz nich na rynku masowo używa się także palet segmentu UIC/EUR. Oba typy mają takie same wymiary (80x120 cm), cztery wejścia na tzw. widły podnośnika, są najczęściej drewniane i nazywa się je powszechnie europaletami. System EPAL ma jednak wyraźną przewagę liczebną — takie palety stanowią prawie 90 proc. polskiego rynku, reszta to UIC/EUR.

Wizja Lehman Brothers

— Na pół roku przed wybuchem kryzysu z 2008 r. zauważyliśmy pierwsze symptomy spowolnienia. Zaczęła spadać liczba zamówień, a w ślad za nią także cena. O tym, że nadciąga załamanie, wiedzieliśmy więc z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem — mówi Andrzej Bijak, prezes Związku Producentów Europalet UIC (ZPE UIC).

Tłumaczy, że palety to główny nośnik towarów używany w logistyce wszelkiego rodzaju dóbr. Są masowo wykorzystywane przez firmy z branży spożywczej, kosmetycznej, farmaceutycznej, chemicznej, tworzyw sztucznych, tekstylnej, metalowej i metalurgicznej, motoryzacyjnej, papierniczej i poligraficznej oraz wielu innych. Zapotrzebowanie na palety może więc być wskaźnikiem koniunktury w szeroko rozumianej gospodarce. Co zatem teraz wskazuje paletowy barometr koniunktury?

— Do połowy sierpnia sprzedaż szła bardzo dobrze. Wielki popyt pozwolił nawet podnieść ceny w takim stopniu, by odpowiadały kosztom surowca, wcześniej niewspółmiernie wysokim — mówi wiceprezes PKN EPAL.

Europejskie zagłębie

Z danych organizacji wynika, że w zeszłym roku na całym świecie wyprodukowano około 80 mln palet tego typu. Ponad dwie trzecie przypadły na Polskę i Niemcy (nasi sąsiedzi mieli kilkumilionową przewagę). Nasz kraj to prawdziwe zagłębie tego rynku. Około dwóch trzecich powstających tu palet trafia na eksport — przede wszystkim do Europy Zachodniej, ale ostatnio również do Azji.

— Pierwsze osiem miesięcy wskazywało na wzrost rynku palet EPAL o 7-8 proc. — szacuje Jarosław Maciążek.

Teraz ma jednak spore wątpliwości, czy ta tendencja się utrzyma. Pod koniec wakacji popyt zaczął słabnąć, co najlepiej widać u naszego głównego partnera handlowego, czyli Niemiec.

— Wrzesień przyniósł pierwsze zauważalne oznaki spowolnienia. Nie można już było sprzedać palet w każdej ilości. Sądziłem, że w październiku nastąpi odbicie, ale tak się nie stało — tłumaczy wiceszef PKN EPAL.

Danych statystycznych jeszcze nie ma, wrześniowe będą za kilka dni. Zdaniem Jarosława Maciążka, sytuacji nie można nazwać załamaniem, ale śmiało można mówić o stabilizacji lub stagnacji.

Wzrost do czasu

Nieco inaczej sytuację postrzegają przedstawiciele konkurencyjnego segmentu paletowego rynku, co — zdaniem Jarosława Maciążka — może się wiązać z istotnie mniejszymi udziałami rynkowymi rywali. Andrzej Bijak twierdzi, że producenci palet UIC-EUR wciąż cieszą się rosnącym popytem.

— Z powodu deficytu pracowników nie nadążamy wręcz z realizacją zamówień. Nie mogę wykluczyć, że faktycznie w 2019 r. może dojść do spowolnienia, jednak na razie takich sygnałów nie odbieramy — mówi szef związku.

Zaznacza, że w zeszłym roku sprzedaż polskich producentów palet UIC-EUR zwiększyła się o około 40 proc., a w tym roku można spodziewać się wzrostu o 35 proc. © Ⓟ

Polski rynek palet

Z IV Ogólnopolskiego Badania Rynku Palet z 2017 r., przeprowadzonego przez Warehouse Monitor Reserch, wynika, że zdecydowana większość polskich firm korzystających z palet ma w magazynach produkty segmentu EPAL. Stanowią one 88,8 proc. tzw. licencjonowanych palet, a palety segmentu UIC/EUR to pozostałe 11,2 proc.

Najchętniej z EPAL korzystają najmniejsze podmioty, zatrudniające do 100 osób — ten segment stanowi aż 95,6 proc. wykorzystywanych przez nie palet. Największymi zwolennikami UIC/EUR są natomiast firmy zatrudniające ponad 1 tys. pracowników — udział tych palet to 14,3 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Paletowy barometr niebezpiecznie drgnął