Jak mówi Tomasz Makowski, RP proponuje takie zmiany, by "stworzyć nową jakość nie tylko na najniższym szczeblu samorządowym, ale na najwyższym szczeblu ustawodawczym w parlamencie". Tłumaczył, że chodzi o to, by uwolnić "energię innych Polaków, by oni mogli kandydować". Przekonywał, że obecnie w niektórych partiach powstają "baronaty", które nie dają możliwości kandydowania "nowym twarzom".
Z kolei według Wincentego Elsnera (RP), gdyby propozycje RP weszły w życie, "zmieniłyby naszą scenę polityczną". "Brak byłoby w tych bieżących działaniach tych osób myślenia przede wszystkim o tym, zwłaszcza w drugiej kadencji, jak zachować swój urząd w kolejnych latach, co odbija się na pewno negatywnie na jakości rządzenia" - mówił Elsner.