Pallad bije kolejny rekord

Od początku roku ceny palladu, najcenniejszego metalu szlachetnego, wzrosły pośród niedoborów podaży o kolejne 21 proc.

Pallad
Zobacz więcej

Pallad fot. Bloomberg

We wtorek notowania palladu na giełdzie NYMEX trzeci dzień z rzędu poprawiały historyczny szczyt, sięgając 1456 USD za uncję. Używany do produkcji katalizatorów do samochodów benzynowych metal umocnił się w trzy lata o 191 proc., a w grudniu wyprzedził pod względem wartości złoto, stając się najcenniejszym z kruszców. Inwestorzy skupują szary metal pośród obaw przed niedoborami podaży, nasilających się za sprawą odchodzenia producentów samochodów od silników diesla oraz zaostrzania kontroli emisji spalin.

W tym roku deficyt podaży dramatycznie się pogłębi, ostrzega producent katalizatorów samochodowych Johnson Matthey. Mimo to część specjalistów powątpiewa w trwałość zwyżek. Wskazują na słabą sprzedaż samochodów w Chinach, która w ubiegłym roku spadła pierwszy raz od ponad dwudziestu lat, oraz na kurczące się rynki europejski i amerykański, gdzie popularność ekonomii współdzielenia czyni posiadanie auta mniej potrzebnym.

- Bardziej rygorystyczne normy emisji mają większy wpływ niż kurcząca się globalna sprzedaż aut oraz kariera napędów elektrycznych. Choć o panujących i prognozowanych deficytach podaży wiadomo od lat, zdolność rynku, by się do nich dostosować, jest niespotykanie ograniczona – komentuje Matthew Turner, strateg surowcowy banku inwestycyjnego Macquarie Group.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu