Palladia: Atak zagranicy na rynku złotego

Marek Rogalski
opublikowano: 2004-06-08 10:21

Mimo, iż dla coraz większej liczby obserwatorów sytuacja polityczna w Polsce zmierza w kierunku wcześniejszych wyborów i tym samym szanse dla gabinetu Marka Belki są coraz mniejsze, to dla zagranicznych inwestorów nie ma to znaczenia. Oni nadal wierzą w medialne zapewnienia prezydenckiego kandydata, iż uda mu się uzyskać parlamentarne poparcie i wczoraj po południu kolejny raz zdecydowali się na spore zakupy naszej waluty i obligacji. W efekcie złoty umocnił się w rejon 2,0 proc. odchylenia od parytetu, a na euro i dolarze obserwujemy dawno nie widziane poziomy cenowe – 4,59 zł i 3,72 zł. Zdaniem inwestorów nawet ewentualna porażka gabinetu Marka Belki nie powinna wpłynąć na spowolnienie tempa realizacji reformy finansów publicznych. Tyle, że czas biegnie, a zrealizowano tylko 20 proc. założeń z planu Hausnera...

Tymczasem jak informuje dzisiejsza prasa Ministerstwo Finansów zamierza zaproponować rządowi przyjęcie przyszłorocznego deficytu budżetowego na poziomie 38,8 mld zł. W tej kwestii trwa podobno spór z wicepremierem Hausnerem, który opowiada się za deficytem w wysokości 35 mld zł, co tym samym zmniejszyłoby koszty obsługi zadłużenia. Czy jednak to będzie wykonalne?

Wczoraj przewodnicząca SdPl o której poparcie zabiega obecnie Marek Belka, powiedziała, iż nie wierzy w to, aby premierowi udało mu się znaleźć wystarczające parlamentarne zaplecze do realizacji swojego „minimum programowego”. Tym samym uzyskanie poparcia tej partii wydaje się co najmniej trudne i jedyną rozsądną dyskusją obecnie jest ta o terminie wcześniejszych wyborów.