W poniedziałek wartość złotego wyraźnie wzrosła. Odchylenie naszej waluty od dawnego parytetu przebiło z hukiem barierę 8 proc. po jego mocnej stronie. Cena dolara spadła do ok. 3,4750 i znalazła się na najniższym poziomie od 5 lat. Cena euro po raz kolejny zniżkowała w rejony 4,3050-4,3100.
Powodem zwiększonego zainteresowania naszą walutą był spadek napięcia politycznego. W weekend Socjaldemokracja Polska poinformowała, że podczas zaplanowanego na najbliższy piątek głosowania nad wotum zaufania dla rządu Marek Belka ma duże szanse na utrzymanie teki premiera. Dodatkowo w poniedziałek szef PLD Roman Jagieliński powiedział, że jego 11-osobowe koło poselskie prawdopodobnie zagłosuje tak jak SdPl. Sentyment dla złotego poprawiają także dobre informacje o realizacji tegorocznego budżetu. Elżbieta Suchocka-Roguska, wiceminister finansów poinformowała, że po wrześniu deficyt wyniósł 64 proc. planu, a w całym roku będzie niższy o 1,5-2,0 mld złotych od zakładanego. Po południu na rynku złotego nastąpiło lekkie odreagowanie. Na fali realizacji zysków kurs EUR/PLN zwyżkował w okolice poziomu 4,3150-4,3200. Do ok. 3,4850 wzrósł także kurs USD/PLN. Odchylenie powróciło w okolice poziomu 7,9 proc. Słowa Marka Belki o tym, że na koniec 2004 r. poziom długu publiczny wyniesie 52 proc. (wg. starych jeszcze standardów) nie wpłynęły na rynek. Większego wpływu nie miała także wypowiedź wicepremiera Jerzego Hausnera, który spodziewa się, iż tempo wzrostu gospodarczego wyniesie w tym roku 5,7-6,0 proc. Dodał, iż najważniejsze jest to, że nie jest on „sztucznie windowany”.
Resort finansów na poniedziałkowej aukcji 52-tygodniowych bonów skarbowych o wartości 800 mln złotych sprzedał wszystkie zaoferowane papiery przy popycie na poziomie 2,58 mld złotych. Sprzedano także bony 13-tygodniowe o wartości 100 mln złotych. Popyt w tym przypadku wyniósł 610 mln złotych. Ministerstwo poinformowało także, że w środę zaoferuje obligacje 10-letnie (DS1015) o wartości 2,6 mld złotych.