Od wczorajszego popołudnia oscylacje na rynku eurodolara nie były zbyt duże. Wczoraj wieczorem członek FED, Ben Bernanke przyznał, iż bank centralny uważnie obserwuje tendencje inflacyjne, jednak nie widzi obecnie zbytnich zagrożeń dla jej nagłego wzrostu. Podsumowując, jego wypowiedź była powtórką tego, co usłyszeliśmy w ubiegłym tygodniu z ust Alana Greenspana – podwyżki stóp tak, ale na razie raczej umiarkowane.
Dzisiaj po południu zaplanowane zostały kolejne wystąpienia przedstawicieli FED, jednak na rynku panuje opinia, iż na „spektakularną” 50 punktową podwyżkę nie ma już co liczyć.
Ostatnio pojawia się coraz więcej opinii odnośnie możliwych działań ze strony innych banków centralnych – coraz więcej jest głosów, iż do rychłej podwyżki stóp dojdzie w Japonii. Podobne głosy pojawiają się także w Europie, jednak tutaj przeciwko takiemu posunięciu przemawiają relatywnie zbyt słabe wskaźniki makro, zwłaszcza popyt wewnętrzny. Niemniej jednak rynek pomału analizuje napływające pod tym kątem informacje – i tak dzisiaj o godz. 11:00 opublikowany zostanie indeks ZEW z Niemiec obrazujący oczekiwania rynku – szacuje się, iż w czerwcu jego wartość nieznacznie wzrosła po wcześniejszych spadkach i wyniosła 47,95 pkt. wobec 46,4 pkt. Nie można jednak wykluczyć dalszego spadku z racji obaw o negatywny wpływ wzrostu cen paliw na gospodarkę. Równie istotne będą jutrzejsze dane o majowej inflacji w Niemczech. Jednak dzisiaj poza publikacją makro uwaga rynku skoncentrowana będzie także na zaplanowanym na godz. 17:30 przemówieniu szefa ECB, Jean-Claude Tricheta.
Tak jak pisaliśmy wcześniej cały czas podtrzymujemy perspektywę umiarkowanego umocnienia się dolara wobec euro w tym tygodniu.