„Pan Kanapka” idzie do lamusa

Maria Czudowska
opublikowano: 2004-03-16 00:00

Pracujący w biurowcach chcą mieć miejsce z ciepłymi posiłkami i miłą atmosferą. Kanapki przyniesione z zewnątrz — to już nie wystarcza.

Stołówki pracownicze są już niemal w każdym większym biurowcu. Pracownicy nie muszą na lunch wychodzić z biura. Pracodawcy są zadowoleni, właściciele budynków podnoszą ich atrakcyjność, a firmy cateringowe zarabiają.

Zysk i atrakcyjność

— Istotna jest reputacja firmy dostarczającej jedzenie i jakość serwowanych przez nią posiłków. Największe i przystępne cenowo są duże stołówki sieciowe, takie jak Eurest Poland i Sodexho Polska. Prywatne restauracje są mniejsze i oferują kuchnię bardziej domową. Nie znaczy to jednak, że są gorsze — mówi Mariusz Kozłowski, dyrektor marketingu w firmie deweloperskiej Globe Trade Centre (GTC).

W największym kompleksie biurowym w Polsce — Mokotów Business Park, którego inwestorem jest GTC — są stołówki, restauracja o wyższym standardzie, kawiarnie z kanapkami i sałatkami, barek kawowy i sushi bar.

— Taka różnorodność podnosi atrakcyjność obiektu i ułatwia wynajem, a przy tym jest też źródłem dochodu. Wszystko zależy od decyzji zarządzającego budynkiem — podkreśla Mariusz Kozłowski.

Powierzchnia lokalu gastronomicznego uzależniona jest przede wszystkim od wielkości budynku biurowego i liczby najemców. W mniejszych obiektach przeważnie otwierane są małe barki lub tzw. restauracje zależne, które pełnią funkcje serwisowe, ale nie przygotowują posiłków na miejscu. Tego typu punkty ma w swojej ofercie np. Eurest Poland (stołówki m.in. w budynkach: Focus Filtrowa, Mokotów Business Park, City Gate i Wiśniowy Business Park).

Zróżnicowanie oferty

— Ludzie spędzają w pracy osiem i więcej godzin. Chwila przerwy w ciągu dnia jest niezbędna, dlatego w biurowcach powstają miejsca, gdzie można zjeść, zregenerować siły dobrą kawą i powrócić z większą energią do dalszej pracy — mówi Joanna Arska, dyrektor operacyjny Sodexho Polska (stołówki m.in. w Ochota Office Park, Mokotów Business Park i Centrum Finansowe Puławska).

„Pan Kanapka” dostarczający do biur zimną przekąskę przegrywa ze stołówkami, które serwują ciepłe posiłki. Firmy cateringowe, tworząc punkty z jedzeniem, uwzględniają różne upodobania smakowe i dietetyczne. Kreatywność ma duże znaczenie dla stołujących się. Serwowane menu musi być dostosowane do sezonu, a przy tym zmieniać się na tyle często, żeby nie znudziło się konsumentom.

— Staramy się, aby żaden serwowany zestaw obiadowy nie powtarzał się w ciągu miesiąca — przekonuje Joanna Patocka-Pollo z Lot Catering.

Zapotrzebowanie

Przedstawiciele firm cateringowych zgadzają się co do jednego — rynek żywienia zbiorowego prężnie się rozwija. Przybywa biurowców, tym samym restauracji pracowniczych.

— Biznes cateringowy to pewnego rodzaju trend, stąd jego dynamiczny rozwój — podkreśla Joanna Patocka-Pollo.

— Niemal 100 proc. nowych biurowców dysponuje powierzchnią pod lokale gastronomiczne. Jeszcze w tym roku Eurest Poland zamierza otworzyć kilkanaście restauracji pracowniczych, zarówno w biurowcach, jak i siedzibach firm czy zakładach pracy — twierdzi Robert Pasicki, kierownik działu sprzedaży w firmie Eurest Poland, części koncernu Compass Group.

Firma żywieniowa Sodexho deklaruje, że każdego roku powiększa liczbę prowadzonych stołówek pracowniczych w Warszawie, Poznaniu i na Śląsku. Podobnie jest z LOT Catering.

Możesz zainteresować się również: