Pancerny kabriolet

Wojciech Kowalczuk
29-03-2002, 00:00

Nasi czołgiści już wkrótce zaczną służbę pod lekko wysłużonymi pancerzami odkupionych od armii niemieckiej Leopardów. Tymczasem rodzimej konstrukcji czołg Twardy będzie eksportowany do Malezji. Resort obrony przekonuje, że tak jak większości Brytyjczyków nie stać na Rolls-Royce’a, tak nasza armia nie ma środków na luksusowy polski czołg i kupuje używany sprzęt z zagranicy. Malkontenci podejrzewają jednak, że Twardy, podobnie jak większość konstruowanych dotychczas nad Wisłą pojazdów dwuśladowych, nie bardzo nadaje się na nasz klimat. Że tak podatny na korozję, iż po dwóch sezonach robi się od niej rudy na sto dwa i że zimą kiepsko zapala, a w końcu czołg nie Polonez — na pych nie uruchomisz...

Jeżeli jednak rację mają entuzjaści Twardego i jest on rzeczywiście pojazdem luksusowym, a jego strategiczny nabywca pochodzi ze zdecydowanie ciepłych krajów, to czas najwyższy, aby konstruktorzy z Łabęd zaczęli prace nad wersją cabrio.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Kowalczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Pancerny kabriolet