Pandemia sprzedaje opaskę Sidly

opublikowano: 17-12-2020, 18:15

W tym roku rozwój spółki przyspieszył dwukrotnie. W czasach zarazy szybko rosną także inni producenci urządzeń telemedycznych.

Wybuch pandemii koronawirusa sprawił, że rynek medyczny błyskawicznie otworzył się na rozwiązania technologiczne, których komercjalizacja już trwała, ale przebiegała niespiesznie. Sidly, spółka telemedyczna, która stworzyła opaskę kontrolującą funkcje życiowe człowieka, szacuje, że w 2020 r. zdoła dwukrotnie zwiększyć przychody w stosunku do 2019 r. W ostatnich miesiącach zespół firmy miał pełne ręce roboty.

Edyta Kocyk, prezes Sidly, wśród projektów zrealizowanych w 2020 r. wymienia m.in. podpisanie umowy o współpracy z PZU, na mocy której system telemedyczny pojawił się na oddziałach szpitalnych.

W tym roku rozwiązanie zostało wprowadzone do ponad 50 placówek. Technologiczne narzędzie umożliwia zdalne pomiary temperatury, saturacji i tętna, usprawniając tym samym pracę medyków, m.in. walczących z COVID-19. Ponadto firma w październiku została wpisana do mazowieckiego rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą – utworzono Poradnię Telemedyczną Sidly Healthcare. Centrum samodzielnie świadczy usługi teleopiekuńcze.

Nowe perspektywy:
Nowe perspektywy:
Spółkom z obszaru telemedycyny pandemia stworzyła szansę na szybki rozwój. Wykorzystuje ją np. Sidly, zarządzane przez Edytę Kocyk.
materiały prasowe

W październiku spółka przypieczętowała także współpracę z warszawskim urzędem miasta. Opaska i telemedyczny system Sidly zostały włączone do programu opieki nad seniorami. Na podobnej zasadzie firma współpracuje już z wieloma innymi miastami. Rozmowy z samorządami są kontynuowane, choć po wybuchu pandemii tymczasowo osłabły.

Spółka wykorzystała czas na aktywność w innych obszarach - rozpoczęła współpracę m.in. z ubezpieczycielami i handlem detalicznym. Postawiła na własny sklep internetowy i sprzedaż opaski za pośrednictwem sieci, takich jak Empik, RTV Euro AGD i Mediaexpert. W tym roku zawarła też umowy z dystrybutorami zagranicznymi.

W ostatnich miesiącach zrobiło się głośniej także o spółce StethoMe i jej mobilnym stetoskopie. Firma w lipcu 2020 r. ogłosiła zakończenie rundy inwestycyjnej, z której uzyskała 2,5 mln USD. Po wybuchu pandemii firma przeformatowała produkt pod katem potrzeb lekarzy pracujących w szpitalach zakaźnych oraz diagnostyki chorób płuc u osób na kwarantannie. Bezprzewodowe stetoskopy trafiły np. do szpitala MSWiA na Stadionie Narodowym w Warszawie. 40 urządzeń przekazał TUW Polski Zakład Ubezpieczeń Wzajemnych, należący do grupy PZU.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane