Pandemiczne żniwa Mazopu

opublikowano: 13-07-2021, 20:00

Na koniec tego roku moce produkcyjne Mazopu będą o 150 proc. większe niż rok wcześniej. Pieniądze na inwestycje pochodzą z emisji akcji. Kolejna już w planach.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jaki jest dziś największy problem polskich producentów papierowych opakowań
  • jak z tymi kłopotami radzi sobie Mazop
  • jakie plany rozwoju i zwiększania sprzedaży ma firma z Brwinowa

Mazop to średniej wielkości wytwórca tekturowych opakowań, specjalizujący się w produkcji na potrzeby e-commerce. Ma kilka unikatowych na naszym rynku rozwiązań, jak np. fixbox, czyli tekturowe pudełko z elastyczną folią przytrzymującą i zabezpieczającą zawartość.

Święta przez okrągły rok

Sektor opakowań dla e-commerce w pandemicznym 2020 r. rósł jak nigdy wcześniej. Jeszcze niedawno cechował się sezonowością, teraz sytuacja jest zupełnie inna.

— Dotychczas w naszej branży ruch rósł stopniowo od przełomu sierpnia i września, aż do szczytu w październiku i listopadzie, czyli tuż przed Bożym Narodzeniem. Teraz sezonowość zanika. Popyt jest równy — na poziomie porównywalnym z dotychczasowym okresem przedświątecznym — mówi Krzysztof Rusin, prezes firmy Mazop.

W tej sytuacji spółka robi wszystko, by zwiększyć produkcję — w ostatnim kwartale zeszłego roku przeszła na system pracy trzyzmianowej i od tamtej pory pracuje przez całą dobę.

Automat sztancujący i składarko-sklejarka

Mazop inwestuje też w zwiększenie mocy wytwórczych. Wiosną zainstalował nowoczesny automat sztancujący, czyli urządzenie do wycinania form na pudełka. Maszyna jest znacznie bardziej wydajna niż dotychczasowe urządzenia. Wycinanie to tylko jedna część procesu produkcyjnego, kolejną jest sklejanie, spółka z podwarszawskiego Brwinowa zainwestowała też w nową składarko-sklejarkę, która ma dotrzeć pod koniec tego roku.

Moce produkcyjne firmy — mierzone jako powierzchnia przetworzonej tektury — sięgały pod koniec 2020 r. 800 tys. m kw. miesięcznie, a dzięki inwestycjom pod koniec tego roku mają wzrosnąć do 2 mln m kw.

Druk cyfrowy zamiast fleksograficznego

Kolejny modernizowany obszar to druk. Podobnie jak zdecydowana większość podmiotów w branży firma korzystała z druku fleksograficznego. Jest on dość wydajny, ale ma poważne ograniczenia — ze względu na wysoki koszt zmiany nadruku wymagał produkowania pudełek w dużych nakładach.

— Zdecydowaliśmy się więc na kupno nowoczesnej drukarki cyfrowej, o wydajności zbliżonej do wydajności drukarki fleksograficznej. Dzięki temu zaoferujemy opakowania wielokolorowe. Pudełka e-commerce’owe nabiorą barw i staną się także nośnikiem informacji handlowych czy reklam — mówi Krzysztof Rusin, dodając, że dotychczas w Polsce nawet 80 proc. pudełek e-commerce’owych miało jednokolorowe nadruki.

Zeszłoroczne wydatki inwestycyjne firmy sięgnęły 2 mln zł, tegoroczne planowane są na około 10 mln zł. Mazop wykorzystuje kredytowanie bankowe, leasing maszyn, ale pieniądze na inwestycje pozyskał również z niedawnej emisji akcji. Nowe papiery, które w podwyższonym kapitale spółki stanowią 5 proc., objęło kilkanaście osób fizycznych. Pozostałe akcje należą do czwórki założycieli. Największy pakiet, około 47 proc. akcji, jest własnością prezesa. Firma nadal chce na podobnej zasadzie zdobywać fundusze na inwestycje — kolejna emisja możliwa jest jeszcze w tym roku.

Brakuje papieru, brakuje tektury

Pandemia przyniosła nie tylko skok sprzedaży, ale także kłopoty z dostępnością surowca oraz jego ceną. Dotychczas firma kupowała surowiec najczęściej w promieniu 150-300 km.

— Braki tektury na polskim rynku spowodowały, że zaczęliśmy ją sprowadzać z Niemiec. Z powodu kosztów transportu nigdy tego nie robiliśmy. Dziś ceny u rodzimych producentów są tak wysokie, że sprowadzanie surowca z Niemiec staje się konkurencyjne. Różnica zmniejszyła się raptem do około kilku procent — wyjaśnia prezes Mazopu.

Dynamiczny producent:
Dynamiczny producent:
Firma Mazop rośnie szybciej, niż spodziewał się jej prezes i główny udziałowiec — Krzysztof Rusin. Sprzedaż w 2020 r. miała sięgnąć 24 mln zł, ostatecznie przekroczyła 25,5 mln zł.
materiały prasowe

Import ma sens przede wszystkim z tego powodu, że w Polsce znacznie wydłużyły się terminy realizacji zamówień. W Niemczech też są problemy z dostępnością surowca, jednak na naszym rynku ich skala jest znacznie większa.

— Fabryk tektury jest u nas za mało jak na obecne potrzeby rynku, a ponadto zazwyczaj nie pracują na 100 proc. mocy, bo brakuje im papieru — twierdzi Krzysztof Rusin.

Jego zdaniem powodów jest kilka. Chodzi m.in. o zwiększony popyt na papier na rynku chińskim, ale też niedobór makulatury na rodzimym rynku, jednak najważniejszy czynnik to zwiększony popyt na papierowe opakowania.

— Od jakiegoś czasu mamy do czynienia z tendencją zastępowania opakowań plastikowych papierowymi. Jeszcze do niedawna rynek opakowań plastikowych w Polsce i Europie był większy od rynku opakowań papierowych. Sądzę, że obecnie są już równe — mówi prezes Mazopu.

Dostawcy z Niemiec, klienci z Niemiec

Dwa lata temu blisko połowa przychodów spółki pochodziła z eksportu, teraz zagraniczna sprzedaż przeważa, a z czasem jej znaczenie będzie rosło. Głównym krajem, do którego Mazop sprzedaje produkty, są Niemcy. Coraz intensywniej działa też w Holandii i Francji.

Przychody zatrudniającego około 100 osób producenta opakowań tekturowych wzrosły w minionym roku o ponad 50 proc. Prognozy na 2021 r. mówią o podobnym wzroście. Marża zysku netto ma być utrzymać na poziomie 7 proc.

Okiem eksperta
Drożyzna w całej Europie
Paweł Rogalka
wiceprezes Stowarzyszenia Papierników Polskich

Od kilku miesięcy borykamy się z brakami surowca. Jeszcze kilka miesięcy temu uważałem, że latem sytuacja znacząco się poprawi, na razie jednak tego nie widać. Ssanie jak było, tak jest. Wynika ono przede wszystkim z dynamicznego, nakręcanego pandemią, rozwoju e-commerce. Ożywienie w tym segmencie jest widoczna nie tylko w Polsce, ale w całej Europie.

Jeszcze jakiś czas temu powodów można było upatrywać w tym, że Chiny ściągały do siebie wielki ilości papieru, bo ich własna produkcja z powodu zamknięcie najstarszych, najbardziej energochłonnych i najbardziej szkodzących środowisku papierni nie była wystarczająca. Wtedy oferowały ceny, jakich wcześniej w Europie nie było. Jednak teraz, po serii podwyżek, cały surowiec schodzi na pniu w Europie, wiec nikomu nie opłaca się wywozić papier do Azji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane