Państwo ma prowadzić politykę zdrowotną

Wojciech Pawłowski
opublikowano: 2000-04-13 00:00

Wojciech Pawłowski: Państwo ma prowadzić politykę zdrowotną

PO PROSTU RYNEK: Zapomina się, że placówki służby zdrowia przekształcone zostały z jednostek budżetowych w podmioty samodzielne finansowo — zauważa Wojciech Pawłowski. fot. Borys Skrzyński

W sondażu na temat działalności instytucji publicznych w Polsce do najgorzej ocenionych — aż 81 procent ocen negatywnych — społeczeństwo zakwalifikowało służbę zdrowia. Nie da się podważyć tej oceny, gdyż płynie ona z autopsji, jako że każdy Polak ma niemal codzienny kontakt z placówkami służby zdrowia.

ZDZIWIENIE budzi fakt, że tak fałszywe są założenia reformy służby zdrowia, traktujące kasy chorych jako jedynego płatnika. Nie uświadomiono społeczeństwu, iż za pieniądze ze składek zapewnia się tylko najniezbędniejsze minimum, a nie opiekę medyczną na najwyższym poziomie. Z kolei lekarzom i wszystkim pracownikom służby zdrowia na wyrost obiecano poprawę warunków płacy i pracy.

WIADOMO, że koszty usług medycznych stale rosną. Trzeba kupować coraz lepszą aparaturę diagnostyczną, natomiast dotychczas używaną należy staranniej konserwować. Wydatki idą w setki tysięcy dolarów, co oczywiście przekłada się na zwyżkę kosztów leczenia. Tymczasem wysokość składki na ubezpieczenie zdrowotne przyjęto arbitralnie na stałym poziomie. Nikt nie jest w stanie wyjaśnić, dlaczego jest to akurat 7,5 proc. od dochodów osobistych, a nie na przykład 12 czy 6 proc.

KASY CHORYCH dysponują określonymi środkami i mniej lub bardziej racjonalnie je wydatkują. Nie mogą zaspokoić wszystkich potrzeb, natomiast za wszystko odpowiadają. Dlatego z dyskusji o kasach chorych często wynika, iż to one są wszystkiemu winne. Zapomina się, że placówki służby zdrowia przekształcone zostały z jednostek budżetowych w podmioty samodzielne finansowo i podlegające rygorom rynkowym. Przy istniejącym w Polsce silnym syndykalizmie placówki te nie mają jednak możliwości przeprowadzenia koniecznej restrukturyzacji, zwłaszcza w sferze zatrudnienia. Podlegają także silnej presji różnych grup pracowniczych w sprawach podwyżek płac, itp. Przypomnijmy choćby ubiegłoroczne strajki pielęgniarek.

NASTĘPNĄ istotną sprawą jest brak prowadzonej przez państwo właściwej polityki zdrowotnej. Jej stworzenie jest obowiązkiem Ministerstwa Zdrowia. Przy niedoborze środków na opiekę medyczną należy wybrać określone priorytety, w których system państwowy gwarantuje pełny zakres opieki. Może to być na przykład medycyna wieku rozwojowego, geriatria, onkologia, kardiologia, położnictwo, leczenie urazów powypadkowych i rehabilitacja. Natomiast w innych kosztach leczenia, np. dermatologicznego czy stomatologicznego, powinien partycypować sam pacjent.

JEŚLI popatrzymy na proporcję pieniędzy przyznawanych na opiekę nad chorymi, zasiłki chorobowe i renty inwalidzkie, to być może dojdziemy do wniosku, iż usprawniając opiekę medyczną i ułatwiając dostęp do aparatury badawczej, w wyraźny sposób poprawiamy zdrowotność społeczeństwa. Zmniejszmy wydatki na zasiłki i renty, a w efekcie zadowolimy więcej podopiecznych i zaoszczędzimy duże sumy. Wystarczy tylko potraktować zdrowotną pulę kompleksowo, a nie — jak dotychczas — dzielić ją na kilka części. Szybko przestaniemy odczuwać, że większość społeczeństwa jest niezadowolona z poziomu opieki zdrowotnej.

DO TEGO niepotrzebne jest podawanie recept na poprawę sytuacji, chociażby takich jak zmiana nazwy Kasy Chorych na Kasę Ubezpieczeń Zdrowotnych oraz zmiana sposobu ściągania składek — nie przez ZUS, a przez urzędy skarbowe. Przy reformach pozornych para znowu pójdzie w gwizdek, a sytuacja się nie zmieni.

Wojciech Pawłowski jest lekarzem, prezesem spółki LUX-MED, członkiem Związku Polskiego Przemysłu, Handlu i Finansów