Państwo nie chce płacić Markowi Isańskiemu

Prokuratoria Generalna domaga się oddalenia pozwu przedsiębiorcy o 152 mln zł odszkodowania za zniszczenie jego firmy przez fiskusa.

Znając determinację skarbu państwa w zwalczaniu pozwów odszkodowawczych za błędne decyzje skarbowe, trudno było się spodziewać innego stanowiska w sprawie zielonogórskiego Towarzystwa Finansowo- -Leasingowego (TFL). W odpowiedzi na pozew złożony przez biznesmena 18 kwietnia 2014 r. (w 18. rocznicę jego aresztowania), broniąca skarbu państwa Prokuratoria Generalna (PG) stwierdziła, że jego żądanie odszkodowawcze jest bezpodstawne m.in. z powodu przedawnienia roszczenia w 2004 r., a najpóźniej w 2007 r.

Marek Isański (fot. Puls Biznesu, WM)
Zobacz więcej

Marek Isański (fot. Puls Biznesu, WM)

Ponadto prawnicy rządu uważają, że brak jest przesłanek odpowiedzialności skarbu państwa. „Na podstawie analizy pozwu nie jest możliwe ustalenie, w których konkretnych zdarzeniach powód upatruje źródeł konkretnych, doświadczanych przez nią uszczerbków majątkowych” — czytamy w piśmie PG.

Obrońcy skarbu domagają się od sądu oddalenia powództwa. Przedsiębiorca jednoznacznie komentuje opinię PG.

— W latach dwutysięcznych postępowania sądowo- -administracyjne i podatkowe, które pozwalałyby na wnoszenie powództwa odszkodowawczego, jeszcze trwały i zakończyły się dopiero w latach 2012-14. Ze stanowiska Prokuratorii Generalnej wynikałoby, że moje roszczenie przedawniło się wiele lat przed tym, zanim w ogóle możliwe stało się jego dochodzenie. Takie postawienie sprawy, jakie prezentuje PG, wskazuje, że w mojej, jak i setkach analogicznych spraw, skarb państwa mógłby uniknąć odszkodowań, jeżeli tylko organy podatkowe odpowiednio przedłużą postępowania — mówi Marek Isański.

W 1995 r. jego TFL było w czołówce polskiej branży leasingowej. Specjalizowało się w leasingowaniu autobusów dla PKS. I właśnie przez autobusy firma popadła w tarapaty. Skarbówka uznała, że TFL musiało wyłudzać VAT, bo nie transportowało pojazdów od producentów bezpośrednio do swojej firmy, lecz od razu do leasingobiorców. Fiskus zakwestionował około 200 transakcji i wydał kilkadecyzji domiarowych na 20 mln zł.

Marek Isański został aresztowany na 3 miesiące. Po wielu latach przedsiębiorca został oczyszczony ze wszystkich zarzutów. Firmy nie udało się uratować. Tomasz Berent ze Szkoły Głównej Handlowej wyliczył, że gdyby działalność TFL nie została zastopowana i utrzymała swoją pozycję w branży i obroty tylko przez lata 1996-99, to wycena firmy oscylowałaby między 213-289 mln zł. Sąd Okręgowy w Warszawie nie wyznaczył jeszcze terminu pierwszej rozprawy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Państwo nie chce płacić Markowi Isańskiemu