Państwo zachęca bez wdzięku

Paweł Jakubczak
opublikowano: 2006-06-20 00:00

Przepisy nie zachęcają przedsiębiorców do darowizn. Trzeba zapłacić VAT i jest przy tym sporo roboty z papierami.

— Przekazywaliśmy darowizny wybranym szpitalom. Teraz robimy to rzadko, bo nie zachęcają nas przepisy podatkowe. Darowizna nie jest kosztem podatkowym, a ograniczony odpis od dochodu w podatku CIT nie wydaje mi się atrakcyjny. Musielibyśmy również zapłacić VAT — mówi Krystyna Wiejska, dyrektor finansowy w Hand-Prod sp. z o.o.

Dyskusja o opłacalności darowizn rozgorzała po nagłośnieniu w mediach sprawy piekarza z Legnicy, który przekazywał chleb do przyparafialnej stołówki. Waldemar Gronowski, bo o nim mowa, był przykro zaskoczony, gdy dowiedział się, że do chleba musi dopłacić VAT.

Darczyńca w szponach VAT

Polskie przepisy pozostają w zgodzie z VI dyrektywą unijną, która tylko wtedy zezwala na nienaliczanie VAT od darowizny, gdy przedsiębiorcy nie przysługiwało prawo do odliczania VAT od kupionych produktów.

— Oznacza to, że większość darowizn na cele charytatywne podlega VAT — wyjaśnia Małgorzata Czartoryska, rzecznik prasowy Izby Skarbowej we Wrocławiu.

Do 1 maja 2004 r. przepisy VAT przewidywały, że w razie nieodpłatnego przekazania towarów podstawę opodatkowania stanowi ich wartość rynkowa. Zachęcało to przedsiębiorców do działalności charytatywnej.

— Obecne przepisy VAT są dla podatników mniej korzystne. Podatek nalicza się od kwoty stanowiącej koszt nabycia lub wytworzenia przekazywanego nieodpłatnie towaru. Dla podatników to rozwiązanie bardzo dotkliwe finansowo — zaznacza Tomasz Kędzierski, prawnik w kancelarii Lovells.

Na czym polega ta dotkliwość? Wyobraźmy sobie, że przedsiębiorca przekazał do szkoły komputery, które kupił dwa lata temu. Naliczy VAT od ich wartości z tego okresu. Sprzedając je, uzyskałby np. tylko 30 proc. ceny i od tej wartości naliczyłby znacznie niższy podatek.

— Bezwzględne przestrzeganie przepisów przez organy podatkowe powoduje, że przedsiębiorcy wolą zniszczyć towar, niż przekazać go na cele charytatywne. Innym rozwiązaniem stosowanym przez podatników jest sprzedaż towaru instytucji dobroczynnej z bardzo dużym rabatem — dodaje Tomasz Kędzierski.

Od dochodu — tak sobie

Przedsiębiorca odpisze od dochodu kwotę darowizny pieniężnej czy rzeczowej, ale jedynie do 10 proc. dochodu, jeśli jest podatnikiem CIT i do 6 proc. dochodu w przypadku PIT). Jeśli darowizna przekroczy ten limit, to przedsiębiorca nie odliczy jej od dochodu.

— Ponadto zarówno na darczyńcach, jak i na obdarowanych ciążą liczne rygorystyczne obowiązki dokumentacyjne. Wprowadzono je z powodu wielu nadużyć podatników dokonujących fikcyjnych darowizn. Jednak coraz większy formalizm zniechęca tych uczciwych do wspierania działalności charytatywnej — wyjaśnia Tomasz Kędzierski.

W ustawie o PIT jest ulga, która każdemu podatnikowi pozwala przekazać jeden procent podatku organizacjom pożytku publicznego. Nie mogą tego zrobić przedsiębiorcy, którzy wybrali opodatkowanie 19-procentowym podatkiem liniowym. Korzystanie z tej ulgi bywa dosyć uciążliwe.

— Najpierw trzeba wpłacić pieniądze za pośrednictwem banku lub poczty na rzecz wybranej organizacji, a dopiero potem w zeznaniu rocznym można odliczyć ten wydatek od podatku — wyjaśnia Tomasz Kędzierski.

W Europie stosuje się lepsze rozwiązania. Na przykład na Węgrzech to organy podatkowe przekazują jeden procent podatku wskazanej przez podatnika organizacji.

Widać więc, że prawo podatkowe nie zachęca przedsiębiorców do filantropii. Muszą od niej zapłacić VAT, a od dochodu wiele odpisać nie można. Ponadto dochodzi jeszcze niemała robota papierkowa.