Państwowe kolosy będą łatały budżet państwa

Kamil Koprowicz, Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2012-08-30 00:00

Orlen, PGE, JSW czy PKO BP – te spółki mogą wypłacić w przyszłym roku wyższe dywidendy, niż oczekiwano

Kryzys gospodarczy sprzed czterech lat dokonał spustoszeń w budżecie państwa. W latach 2008-10 deficyt w finansach publicznych wzrósł ponadczterokrotnie (z 1,9 do 7,8 proc. PKB). Druga fala spowolnienia gospodarczego też będzie bolesna dla budżetu, dlatego rząd stara się na to przygotować. Jednym ze źródeł oszczędności mają być dywidendy. Mikołaj Budzanowski, minister skarbu państwa, w przyszłym roku wypłaty z zysków giełdowych spółek mają być jeszcze wyższe niż te z 2012 r.

None
None

Jeszcze trochę

— Zmieniamy nieco naszą projekcję. Średnia dywidenda ze spółek wyniosła za 2011 r. powyżej 55 proc. zysków. Chcemy zaproponować do ustawy budżetowej na przyszły rok znacznie wyższy poziom — powiedział Mikołaj Budzanowski w TVN CNBC.

Budżet na bieżący rok zakłada dywidendy na poziomie 8,15 mld zł. Tylko w 2009 r. poziom ten był wyższy — wyniósł 8,33 mld zł. Jeśli więc zapowiedzi ministra skarbu zostaną zrealizowane, w 2013 r. padnie prawdopodobnie kolejny rekord. Mikołaj Budzanowski stwierdził, że brane pod uwagę będzie przede wszystkim dziewięć giełdowych spółek. Nazw jednak nie wymienił. Prezesi państwowo-giełdowych kolosów też unikają komentowania sprawy.

— Bez komentarza — ucina Paweł Olechnowicz, prezes Lotosu.

— Jestem na urlopie. Nie komentuję sprawy — mówi Herbert Wirth, prezes KGHM. Analitycy mają jednak swoje typy. Według Pawła Puchalskiego, szefa działu analiz DM BZ WBK, uwagę ministra przyciągną przede wszystkim PGE i JSW. Mają wysokie zyski, a wypłata wyższej dywidendy nie zrujnuje im planów inwestycyjnych.

— Obie spółki wypracowały wysoki zysk oraz mają istotne nadwyżki gotówki na bilansie. Dlatego, gdybym miał szukać potencjalnych kandydatów do wypłacania istotnie wyższej dywidendy dla akcjonariuszy, właśnie one przychodzą mi na myśl jako pierwsze. W energetyce mamy do czynienia z wieloletnimi opóźnieniami wszystkich projektów, natomiast JSW w oficjalnej strategii nie planuje znacznych inwestycji innych niż odtworzeniowe — mówi Paweł Puchalski. Inną spółką na celowniku ministra może być PKN Orlen.

— Ta spółka pasuje do nowo ogłoszonej koncepcji. Jeśli w drugim półroczu wahania kursów ropy i walut nie zepsują firmie wycen, może ona w 2012 r. osiągnąć spory zysk. W scenariuszu bazowym zakładam wynik netto równy 1,5-2 mld zł. Jeśli gdzieś podnosić więc dywidendę, to właśnie tu — mówi Kamil Kliszcz, analityk DI BRE Banku.

Spółki pod ochroną

Potencjalnie nowa strategia ministra skarbu może dotyczyć też PKO BP.

Druga fala spowolnienia gospodarczego też będzie bolesna dla budżetu, dlatego rząd stara się na to przygotować.

— Spodziewam się, że w 2013 r. PKO BP przekaże akcjonariuszom na wypłatę dywidendy około 50 proc. zysku netto osiągniętego w 2012 r. To więcej niż 40 proc. wypłacone w tym roku. Możliwe, że skarb będzie chciał jeszcze wyżej podnieść ten odsetek. Jednakże to może stać w sprzeczności z wytycznymi Komisji Nadzoru Finansowego, która rekomenduje bankom wypłaty dywidend na poziomie maksymalnie 50 proc. — mówi Marta Czajkowska-Bałdyga, analityk KBC Securities.

Możliwe jest, że wyciśnięte zostaną też Azoty Tarnów. Po okresie trzech lat, kiedy spółka nie wypłacała dywidendy, w przyszłym roku może to w końcu zrobić. Zapowiedź dzielenia się z inwestorami zyskiem znalazła się w nowej strategii firmy. Według analityków, skarb części spółkom jednak odpuści. Wyciskania dodatkowej dywidendy raczej nie będzie w przypadku KGHM.

— Udział dywidend w zysku proponowany na 2013 r. jest wyższy od naszych założeń i od oczekiwań rynku. W przypadku KGHM już premia za 2011 r. była bardzo wysoka, inwestorzy nie spodziewali się, że będzie powtarzalna. Taki wysoki poziom premii jest czymś nowym na rynku. Ograniczyłby możliwości finansowania inwestycji KGHM i zwiększyłby wykorzystanie dźwigni finansowej — twierdzi Robert Maj, analityk KBC Securities.

Dokręcania śruby nie należy spodziewać się też w przypadku Lotosu i PGNiG.

— Gazowy gigant nie będzie miał w 2012 r. imponujących zysków. Nawet jeśli więc skarb w przyszłym roku podniesie dywidendę jako relację do zysku, to i tak będzie to mała kwota. Choćby wypłacony został akcjonariuszom cały zysk, budżet wiele na tym nie zarobi. Podobnie w przypadku Lotosu. Zyski spółki nie będą wysokie, w dodatku jest w fazie spłaty zadłużenia — przekonuje Kamil Kliszcz.