Czytasz dzięki

Państwowy napęd dla pociągów i tramwajów

Alstom liczy na dopłaty do postojowego, Newag na rządowe zamówienia, a Pesa na rekompensowanie strat.

Firmy produkujące pojazdy szynowe analizują zapisy tarczy antykryzysowej, by skorzystać z pomocy państwa. Mają też własne pomysły, które rząd mógłby wprowadzić.

Pandemia utrudniła dostawy taboru, zwłaszcza za granicę. Nieco łatwiej realizować je w Polsce. Przedsiębiorcy apelują o zwiększenie rządowego finansowania, by stymulować krajowy popyt na tabor. W tej dekadzie 80 proc. pojazdów przekroczy 40 lat.
Zobacz więcej

NAKRĘCIĆ POPYT:

Pandemia utrudniła dostawy taboru, zwłaszcza za granicę. Nieco łatwiej realizować je w Polsce. Przedsiębiorcy apelują o zwiększenie rządowego finansowania, by stymulować krajowy popyt na tabor. W tej dekadzie 80 proc. pojazdów przekroczy 40 lat. AdobeStock

— Aby ułatwić funkcjonowanie działającym w Polsce producentom taboru szynowego, najlepszym rozwiązaniem, które może wprowadzić rząd, byłaby dopłata do postojowego. Niezależna od wielkości i poziomu dochodów firmy — uważa Artur Fryczkowski, prezes Alstom Polska.

Pesa analizuje zapisy tarczy antykryzysowej pod kątem pokrycia kosztów na zabezpieczenie się przed rozprzestrzenianiem pandemii oraz możliwości uzyskania rekompensat z tytułu strat wynikających z opóźnień dostaw.

— Walczymy nie tylko z koronawirusem, ale także o przyszłość firmy i miejsca pracy — mówi Maciej Grześkowiak, rzecznik Pesy.

Elastyczna praca

Kadrowe zabezpieczenie to także spore wyzwanie dla Newagu, którego zarząd uważa, że w niewielkim stopniu będzie mógł skorzystać z tarczy, dlatego liczy na rozszerzenie zakresu proponowanego przez rząd wsparcia. Próbuje radzić sobie sam, by utrzymać zatrudnienie załogi liczącej 1,7 tys. osób.

— Produkcja odbywa się w miarę normalnie, chociaż musimy radzić sobie ze zwiększoną o około 10 proc. absencją pracowników, wynikającą ze zwolnień lekarskich, opieki nad dziećmi czy urlopami wypoczynkowymi. Zmieniliśmy organizację produkcji, aby zapewnić jej ciągłość. Dotychczas nie mieliśmy żadnego przypadku zachorowania na koronawirusa czy objęcia kwarantanną. Tam, gdzie to jest możliwe, proponujemy pracę zdalną. Tak jest w przypadku około 200 konstruktorów — mówi Zbigniew Konieczek, prezes Newagu.

Od 1 maja firma zamierza także bardziej uelastycznić czas pracy. Chodzi o to, żeby część pracowników przebywających na urlopie, zwłaszcza należących do grup wysokiego ryzyka, mogła mieć wolne dni nawet po jego zakończeniu i odpracować je później.

Newag uważa, że poza doraźnym wsparciem rząd powinien opracować politykę taborową, czyli program nakręcający w dłuższej perspektywie popyt na pojazdy szynowe, umożliwiając stabilne funkcjonowanie branży także po wygaśnięciu epidemii.

Karuzela dostaw

W ciągu dwóch lat, zdaniem zarządu Newagu, realizacja kontraktów znajdujących w portfelu może zostać zakłócona przez zaburzenia w dostawach materiałów do produkcji. Podobne obawy ma także Pesa.

— Opóźnienia dostaw i zmiany organizacyjne mają wpływ na spowolnienie procesu produkcji, ale staramy się zgodnie z założeniami dostarczać kolejne pojazdy klientom. Obecnie realizowane są dostawy tramwajów dla Gdańska, Częstochowy i Sofii — mówi Maciej Grześkowiak.

Zagraniczni klienci zgodzili się na przeprowadzenie odbiorów końcowych po dostarczeniu pojazdów. Dzięki temu dostawa i odbiór pociągów spalinowych link dla DB w Niemczech odbędą się jeszcze w kwietniu, a pojazdów dla włoskiej Trenitalii w maju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane