Papier ogranicza elektromobilność

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2023-06-12 20:00

Każda nowa stacja ładowania aut elektrycznych musi mieć terminal płatniczy. W Niemczech. W Polsce to wciąż wyjątek. Winne są… rolki papieru. Na szczęście jest rozwiązanie.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak można rozwiązać problem z płatnością kartą za ładowanie auta elektrycznego
  • kiedy i ile terminali płatniczych pojawi się przy polskich stacjach ładowania elektryków
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Od 1 lipca 2023 r. w Niemczech operatorzy nowych publicznych stacji ładowania aut elektrycznych będą mieć obowiązek instalowania przy nich terminali płatniczych. To spore ułatwienie dla kierowców aut elektrycznych. Unifikacja sposobu płatności to jeden z ważnych elementów likwidowania barier utrudniających przesiadkę z auta spalinowego do elektryka.

– Planowane regulacje korespondują z wymogami projektowanego unijnego rozporządzenia AFIR, które zastąpi dyrektywę ws. rozwoju infrastruktury paliw alternatywnych. Terminale płatnicze będą ułatwieniem przede wszystkim z perspektywy kierowców okazjonalnie ładujących samochody na ogólnodostępnych stacjach, niekorzystających z abonamentów oferowanych przez operatorów – mówi Jan Wiśniewski, dyrektor centrum badań i analiz Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatynych.

W regulacjach wspierających rozwój elektromobilności Niemcy wyprzedziły unijny program Fit for 55, którego elementem ma być obowiązkowa dywersyfikacja sposobów płatności za usługę ładowania (nie tylko aplikacja lub karta operatora, ale też karta płatnicza czy kod QR). Płacenie zwykłą kartą jest bardzo wygodne, bo nie wymaga posiadania żadnych aplikacji czy uczestniczenia w programach subskrypcyjnych. W Polsce, w której - według danych PSPA- na koniec 2022 r. było niespełna 2,6 tys. publicznych stacji ładowania, a tych o mocy powyżej 100 kW zaledwie 153, ładowarki wyposażone w terminale płatnicze to pieśń przyszłości.

Prozaiczny problem

– Tego typu urządzenia w całej Polsce można policzyć na placach jednej ręki, a korzystanie z nich w obecnych warunkach zamiast ułatwiać życie posiadacza elektryka, raczej je komplikuje  – uważa Grigoriy Grigoriev, dyrektor generalny firmy Powerdot w Polsce.

Paragon w e-mailu
Paragon w e-mailu
Wymóg wystawienia paragonu za usługę ładowania auta elektrycznego zniechęca operatorów stacji do instalowania przy nich terminali płatniczych, gdyż zobowiązuje ich do regularnego wymieniania papierowych rolek. Rozwiązaniem może być elektroniczny paragon wysyłany mejlem lub esemesem - mówi Grigoriy Grigoriev, szef Powerdotu w Polsce
Lukasz Krol www.lukaszkrol.com, materiały prasowe

Dlaczego? Problemem jest potwierdzenie płatności za usługę.

– Mierzymy się z z prozaicznym ograniczeniem liczby paragonów, jakie można wydrukować z użyciem jednej rolki papieru w kasie fiskalnej. To zaledwie 500 klientów czy sesji ładowania. Później rolkę trzeba wymienić. W sklepie nie jest to problemem, ale na stacjach ładowania, które z założenia są bezobsługowe i rozsiane po całej Polsce, ciągłe wymieniane rolek papieru jest nieefektywne – mówi  Grigoriy Grigoriev.

Stacje ładowania mają obowiązek dostarczenia klientowi potwierdzenia dokonanej transakcji (w uprzywilejowanej pozycji są np. automaty do zakupu napojów, przekąsek czy drobnych przedmiotów, które nie muszą drukować paragonów).

Firma Ekoen próbuje mierzyć się z tym problemem, stawiając obok swoich stacji ładowania tzw. zapłatomaty, odrębne urządzenia, gdzie dokonuje się płatności za usługę ładowania w sposób zbliżony do zapłaty za parking. Zdaniem szefa Powerdotu przyszłością są jednak elektroniczne paragony wysyłane mejlem lub esemesem.

– Wraz z partnerami pracujemy obecnie nad takim rozwiązaniem.  Niebawem uruchomimy pierwsze stacje ładowania wyposażone w terminale płatnicze z elektronicznym paragonem – informuje Grigoriy Grigoriev.

Płatnicza rewolucja

Powerdot jest w trakcie budowy 850 stacji ładowania o dużej mocy w całej Polsce. Większość będzie wyposażona w terminale płatnicze, a dodatkowo będzie można na nich płacić kodem QR.

– Ładowanie samochodu powinno być możliwie szybkie i bezproblemowe. Dziś użytkownicy aut elektrycznych mają smartfony dosłownie zapchane aplikacjami poszczególnych operatorów, a portfele - ich kartami. To musi się zmienić, bo jazda autem elektrycznym powinna kojarzyć się z wygodą i nowoczesnością, a usługi ładowania powinny być dostępne dla wszystkich na równych zasadach – mówi Grigoriy Grigoriev.

Na tym opiera się idea Fit for55, ale też w tym duchu można odczytywać przepisy już obowiązującej unijnej dyrektywy AFI, w której mowa o równoprawnych zasadach dostępu do stacji ładowania dla każdego posiadacza pojazdu elektrycznego czy hybrydowego.

W najbliższych kilkunastu miesiącach w Polsce pojawią się setki ładowarek wyposażonych w terminale płatnicze. Będzie to nie tylko zasługa Powerdotu, ale też innych firm budujących stacje z dofinansowaniem z programu Wsparcie infrastruktury do ładowania pojazdów elektrycznych i infrastruktury do tankowania wodoru, w którym warunkiem koniecznym jest wyposażenie stacji w terminal płatniczy.

– Wymóg ten jest wprawdzie mocno na wyrost, ponieważ objęto nim także stacje niepubliczne. W przypadku ogólnodostępnych ładowarek to jednak duże ułatwienie dla użytkowników aut elektrycznych, o ile tylko operatorzy stacji poradzą sobie z problem wystawiania paragonów i terminale nie będą tylko bezużytecznym dodatkiem – podsumowuje Grigoriy Grigoriev