Rząd wyposaży funkcjonariuszy Straży Granicznej w paralizatory elektryczne i broń na gumową amunicję. Po co?
Przemytnicy, miejcie się na baczności. Rada Ministrów zaakceptowała przepisy o dozbrojeniu Straży Granicznej (SG). Formacja wkrótce uzyska możliwość używania gładkolufowej broni na pociski gumowe oraz prądowych paralizatorów. Wszystko po to, aby pogranicznicy czuli się bezpieczniej na służbie i skuteczniej zwalczali przestępstwa, przede wszystkim przemyt.
Do końca września ma być wiadomo, ile broni kupi resort spraw wewnętrznych i kiedy ruszą przetargi.
Tak jak policja
Jednym z głównych zadań Straży Granicznej jest wykrywanie i zwalczanie przemytu. Funkcjonariusze nie tylko wspomagają służbę celną, ale też samodzielnie prowadzą operacje. Mogą używać broni palnej i rozmaitych środków przymusu bezpośredniego. Rząd chce, aby strażnicy byli jeszcze lepiej uzbrojeni. Tak jak policja. Użycie broni palnej obwarowane jest szczególnymi warunkami. Zastosowanie paralizatora czy strzelanie gumowymi kulami będzie wymagać mniej procedur.
Jak SG tłumaczy wyposażenie pograniczników w dodatkową broń?
— Wkrótce Straż Graniczna będzie ochraniać międzynarodowe transporty lotnicze. W samolotach skuteczniejsze będą paralizatory i broń niepenetrująca, czyli na kule gumowe. Nowa broń trafi także do funkcjonariuszy pracujących na granicach Polski — mówi ppor. Maciej Pietraszczyk z biura prasowego SG.
Kogo sparaliżują
W przyjętej przez rząd nowelizacji rozporządzenia określono, kiedy i wobec kogo mogą być używane paralizatory oraz gładkolufowa broń na amunicję gumową. Paralizator będzie mógł być użyty np. dla pokonania oporu osoby chcącej uniemożliwić strażnikowi dokonania czynności służbowej czy dla zatrzymania osoby podejrzanej o przestępstwo. O jego użyciu funkcjonariusz będzie mógł decydować samodzielnie. Broń na pociski gumowe ma być stosowana tylko i wyłącznie w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia strażnika lub innych osób.