Od przedmieść Magdeburga aż do dawnej granicy między RFN a NRD, do miejscowości Helmstedt, z ruchu wyłączony jest prawy pas autostrady. Parkują na nim ciężarówki, których kierowcy — zgodnie z przepisami — muszą odbyć obowiązkowy postój na odpoczynek.
— Trwa boom gospodarczy i parkingi przy autostradach pękają w szwach. Policja i zarządcy dróg wyznaczają więc miejsca postojowe dla ciężarówek na poboczu — mówi Michał Beim, ekspert Instytutu Sobieskiego.
Coraz częściej, zwłaszcza w weekendy, korkują się także przejścia graniczne.
— Problem z postojem ciężarówek i dostępnością miejsc na parkingach występuje też w Polsce oraz w innych europejskich krajach, nie tylko w Niemczech. Wynika to zarówno ze wzrostu popytu na przewóz towarów, jak też zbyt małej liczby oraz pojemności parkingów — mówi Andrzej Szymański, dyrektor zarządzający firmy Dartom.

Ciężarówki stoją, osobowe jadą wolniej
Michał Beim podkreśla, że konieczne jest szybkie rozwiązanie problemu, ponieważ parkowanie na poboczach i skrajnych pasach autostrad negatywnie wpływa na bezpieczeństwo i komfort pracy kierowców ciężarówek. Wkrótce w życie wejdą przepisy unijnego pakietu mobilności, którego założeniem jest poprawa warunków pracy w transporcie drogowym, tymczasem w praktyce kierowcy ciężarówek skazani są na obowiązkowy odpoczynek bez dostępu do toalety, prysznica itp.
Sytuacja negatywnie wpływa też na bezpieczeństwo i płynność osobowego transportu drogowego — na autostradach, na których wyłączono z ruchu pasy na postój ciężarówek, obowiązują ograniczenia prędkości do 80-100 km/h.
Zdaniem Michała Beima problem może rozwiązać przerzucenie części towarów z dróg na platformy intermodalne — na czym może zyskać kolej — lub rozbudowa parkingów przy autostradach, finansowana np. podwyższonym mytem. Według Andrzeja Szymańskiego w niektórych europejskich krajach przewidziana jest rozbudowa parkingów, ale to proces, który zajmie przynajmniej dwa lata.
Przewoźnicy sami budują centra parkingowe
Sprawy w swoje ręce wzięli sami przewoźnicy. Dartom np. już w przyszłym roku uruchomi punkt parkingowo-sanitarny przy granicy polsko-niemieckiej dla własnych kierowców oraz innych przewoźników. Bierze też pod uwagę budowę podobnych obiektów za granicą.
Do budowy własnej infrastruktury postojowej zmotywował przewoźników nie tylko wzrost zapotrzebowania na przewozy i zatłoczenie publicznych parkingów. Inwestycje wynikają z konieczności poprawy warunków pracy w związku z pakietem mobilności oraz zwiększeniem bezpieczeństwa kierowców w czasie pandemii.
Zdaniem Andrzeja Szymańskiego duzi przewoźnicy mogą w przyszłości nie tylko budować za granicą centra postojowe, ale także przenieść działalność, np. do Niemiec. Taki może być skutek zmiany w Polsce przepisów dotyczących delegacji. Obecnie wynagrodzenia kierowców w transporcie międzynarodowym składają się zazwyczaj z płacy minimalnej na poziomie obowiązującym w kraju oraz diet. Wprowadzając zapisy pakietu mobilności rząd chce iść krok dalej, niż przewidują unijne wytyczne, i m.in. usunąć definicję delegacji z ustawy o czasie pracy kierowców. W efekcie zmienią się np. zasady oskładkowania wynagrodzeń, co znacznie podniesie koszty przewoźników.
— Jeśli polskie przepisy zostaną wprowadzone w obecnym kształcie, bardziej może nam opłacać się zarejestrowanie firmy i floty pojazdów np. w Niemczech. Będziemy mogli liczyć nie tylko na lepsze warunki rozliczania pracowników, ale także większe dofinansowanie pojazdów niskoemisyjnych itp. — twiewrdzi Andrzej Szymański.