Rosyjski rynek pozytywnie zareagował na przytłaczające zwycięstwo proprezydenckiej partii Jedna Rosja w niedzielnych wyborach parlamentarnych.
Akcje, obligacje i rosyjska waluta poszły wczoraj w Rosji w górę. Indeks RTS wzrósł w ciągu pierwszych kilku godzin pracy giełdy o 0,8 proc., euroobligacje zyskały 0,18 centów do dolara, a waluta umocniła się do najwyższego od dwóch lat poziomu 29,54 rubla za dolara.
Tak dla reform
Po podliczeniu ponad 90 proc. oddanych w niedzielę głosów okazało się, że Jedna Rosja, partia popierana przez prezydenta Władimira Putina i wspierająca go, zdobyła 36,8 proc., niemal trzykrotnie więcej od Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (12,7 proc.). Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji (LDPR) Władimira Żyrinowskiego ma 11,8 proc., a nacjonalistyczno-lewicowy blok Ojczyzna — 9 proc.
— Wynik jest korzystny dla reform gospodarczych. Putin łatwo przekona ten parlament do zatwierdzenia swoich pomysłów reformatorskich — uważa cytowany przez agencję Bloomberg Per Brilioth, szef Vostok Nafta Investments, sztokholmskiej spółki zarządzającej rosyjskimi aktywa- mi wartości 430 mln USD (1,6 mld zł).
Nie lubią oligarchów
Obniżka podatków, wyprzedaż państwowych firm czy zgoda na sprzedaż gruntów przyczyniły się do świetnych wyników gospodarczych Rosji, w której PKB rosło rocznie o ponad 6,5 proc. Sprzymierzeńcy Putina zdobędą większość w liczącej 450 posłów Dumie, jeśli poprą ich mniejsze partie — LDPR i Ojczyzna. Oba ugrupowania są za ograniczeniem zamożności i wpływów oligarchów — grupy ludzi kontrolujących największe rosyjskie firmy. Władimir Putin również oskarżany jest o zaangażowanie w sferę gospodarczą — 25 października prokuratura aresztowała Michaiła Chodorkowskiego, byłego szefa koncernu paliwowego Jukos.
— Duże firmy związane z oligarchami mogą spodziewać się podwyżki podatków i kwestionowania prawa własności. Bezpieczne pozostaną firmy prorządowe, jak Łukoil, albo kontrolowane przez państwo, jak Gazprom — przewiduje Steven Daszewski, szef działu badań w Aton Capital Markets w Moskwie.