Z czarnego horyzontu globalnego absolutnie jednak nie znika zaraza COVID-19, spowodowana przez koronawirusa SARS-CoV-2. Właśnie upływają trzy lata od eksplozji epidemii w chińskim Wuhanie. Według rzetelnych badań ekspertów Światowej Organizacji Zdrowia, w grudniu 2019 r. koronawirus przypuszczalnie „przeszedł z rezerwuaru naturalnego poprzez zwierzęcego nosiciela pośredniego”. Źródła mniej prawdopodobne to zamrożone mięso lub zwierzęcy nosiciel pierwotny, zaś niepotwierdzone dowodowo, chociaż realne – wydostanie się zarazy z Instytutu Wirusologii w Wuhanie. Chiny oczywiście uniemożliwiły zbadanie tego wątku. Generalnie nie jest zasadna teza, że specyficzną bronią biologiczną uderzyły celowo, natomiast na pewno rozwlekły zarazę na całą ludzkość.
Gdy zabójcze mleko COVID-19 już się rozlało, chińscy komuniści zwietrzyli świetną okazję do strącenia USA ze światowego prymatu. Straty spowodowane pandemią są bezprecedensowe, największe od drugiej wojny światowej. Kosztowała już życie prawie 7 mln ludzi, czyli poniżej promila populacji, ale dotknęła około 700 mln, czyli blisko jedną dziesiątą. Zakłóciła globalny wzrost gospodarczy, upowszechniła ubóstwo, chaos, niepokoje społeczne. Władcy Chińskiej Republiki Ludowej od początku robią wszystko, aby z jednej strony wybielić się i oddalić odpowiedzialność za zainfekowanie świata, zaś z drugiej – wykorzystać pandemię do umocnienia potęgi. Okres zarazy nałożył się na osobistą ofensywę polityczną Xi Jinpinga, który pozycjonuje się na nowego Mao Zedonga i buduje porównywalny kult własny.
Uwzględnienie skutków październikowego zjazdu Komunistycznej Partii Chin (KPCh) pozwala zrozumieć zwroty w strategii zwalczania pandemii. W okresie walki o władzę Xi Jinping nakazał niezwykle surowe restrykcje, wielkie miasta zostały wręcz sparaliżowane, a Chiny generalnie zamknięto dla przybyszów z zewnątrz. Warto przypomnieć, w jakich okolicznościach odbyły się w lutym XXIV Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pekinie. Uczestników zwłaszcza z Zachodu szokowały sanitarne rygory, zestawione z podobnymi obowiązującymi w 2021 r. podczas letnich igrzysk w Tokio. Notabene wzniosłe motto pekińskiej olimpiady „Razem dla wspólnej przyszłości” („Together for a Shared Future”) miało wydźwięk wyjątkowo szyderczy, jeden z komentarzy wtedy zatytułowałem „Razem dla wspólnej zarazy”…
Po zjeździe KPCh władca poczuł się już tak umocniony, że mógł ogłosić liberalizację. Przysłowiowa wajcha została przełożona ze skrajności w skrajność. Niewątpliwie pewien wpływ miały reakcje społeczeństwa, które znalazło się już na granicy wytrzymałości i protestowało nawet w ustroju totalitarnym. Chiny nagle ogłosiły zmianę nazwy i klasyfikacji COVID-19, zniesienie lockdownów oraz od 8 stycznia 2023 r. kwarantanny dla przybyszów z zagranicy. Oznacza to ponowne otwarcie państwa na świat po prawie trzech latach twardej polityki zero tolerancji. Według nowych reguł od pasażerów będzie wymagany tylko ujemny wynik testu PCR wykonanego nie więcej niż 48 godzin przed lotem, taka procedura obowiązywała/obowiązuje w wielu państwach. Ułatwione zostaną także procedury wizowe. Dotychczas Chiny zaliczały COVID-19 do mniej groźnych chorób tzw. kategorii B, ale walczyły z nim przy użyciu środków przewidzianych dla najgroźniejszej kategorii A, do której należą cholera i dżuma. Dzięki zdefiniowanej w tytule osobistej decyzji Xi Jinpinga i uchwale KPCh – problem epidemii w Chinach został rozwiązany.

