Partnerstwo do negocjacji

opublikowano: 26-10-2015, 22:00

Umowy handlowe z państwami Azji mogą otworzyć przed polskimi firmami nowe możliwości, ale niektóre branże będą musiały się liczyć ze wzrostem wschodniej konkurencji

Działanie na azjatyckich rynkach nie zawsze jest łatwe, ale trud często się opłaca. Zdają sobie z tego sprawę zagraniczne i polskie firmy. Dla wielu przedsiębiorców kraje Azji to znaczący partnerzy handlowi. Można było się o tym przekonać chociażby, kiedy embargo na polską wieprzowinę w wyniku wykrycia w Polsce przypadków afrykańskiego pomoru świń ogłosiły m.in. Chiny, Japonia czy Singapur. Chociaż w tym samym czasie dla producentów wieprzowiny zamknięto także rynek rosyjski, to branży bardziej zależało na powrocie do Azji.

NOWE MOŻLIWOŚCI:
NOWE MOŻLIWOŚCI:
W połowie 2015 r. UE zakończyła negocjacje umowy o wolnym handlu z Wietnamem. To duży i nienasycony rynek z ponad 90 milionami potencjalnych konsumentów. Będą mogli na nim zaistnieć m.in. producenci żywności.
Bloomberg

Wymiana do poprawy

Umowy handlowe negocjowane z krajami Azji mogą wesprzeć wymianę handlową a nawet inwestycyjną z tymi państwami, jednak polskie firmy będą musiały być gotowe także na rosnącą konkurencję azjatyckich przedsiębiorców. Na razie Polska wymiana handlowa z regionem azjatyckim wypada dość blado.

Na rynku europejskim więcej eksportujemy niż importujemy, ale w przypadku handlu z krajami Azji jest odwrotnie. Według danych GUS po pierwszych 8 miesiącach 2015 r. saldo wymiany handlowej Polski z Europą sięgnęło 84,1 mld zł na naszą korzyść, a w przypadku Azji wyniosło -74,2 mld zł. Zdaniem Damiana Wnukowskiego z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, wśród negocjowanych przez UE umów o wolnym handlu lub tych, nad którymi rozmowy niedawno się zakończyły, na uwagę zasługuje porozumienie z Wietnamem (negocjacje zostały zakończone w sierpniu 2015 r.).

— Jest to dynamicznie rozwijający się rynek, wciąż mało rozpoznany i nienasycony, z ponad 90 milionami potencjalnych konsumentów. Ułatwienia w handlu z tym krajem, w tym nie tylko obniżenie taryf celnych, ale też barier pozataryfowych zwiększających koszty prowadzenia eksportu, jak również potencjał rynku mogą zachęcić polskie firmy do większej aktywności. Dotyczy to nie tylko producentów flagowych polskich produktów eksportowych, tzn. żywności (w tym mięsa, owoców czy produktów mlecznych), ale też np. leków, maszyn (górniczych, rolniczych, budowlanych) czy dostawców tzw. zielonych technologii, m.in. z zakresu gospodarki wodno-ściekowej i odnawialnych źródeł energii — wyjaśnia Damian Wnukowski.

Rozmowy inwestycyjne

Największym partnerem handlowym Polski jest Chińska Republika Ludowa (ChRL), chociaż w tej współpracy import zdecydowanie przewyższa eksport. Przez pierwsze 8 miesięcy 2015 r. wartość towarów importowanych z Państwa Środka wyniosła niecałe 53,2 mld zł, podczas gdy eksport osiągnął 4,8 mld zł.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Dla współpracy z Chinami istotna może być negocjowana przez Unię Europejską umowa inwestycyjna.

— Ma ona zapewnić inwestorom zagranicznym lepszą ochronę. Podpisanie umowy może zachęcić polski biznes do inwestowania za Wielkim Murem, co umożliwiłoby ominięcie barier celnych w dostępie do ogromnego i chłonnego rynku ChRL. Do skorzystania z jej zapisów konieczne będzie jednak zwiększenie potencjału finansowego, kadrowego i organizacyjnego polskich firm do długofalowego zaangażowania się na rynku chińskim. Niezbędne będzie także dokładne zbadanie rynku i dokonanie rachunku potencjalnych korzyści i kosztów. Umowa inwestycyjna z Chinami ma być ponadto etapem na drodze do zawarcia w przyszłości umowy o wolnym handlu, która szerzej otworzyłaby rynek chiński dla polskich firm, jak i rynek unijny dla podmiotów z ChRL — tłumaczy Damian Wnukowski.

Druga strona medalu

Inną umową, która może otworzyć polskim firmom nowe możliwości w Azji, jest ewentualne porozumienie z Japonią. Damian Wnukowski uważa, że w razie jej zawarcia, choć jest to rynek bardzo konkurencyjny i wymagający, polscy producenci mogą znajdować na nim atrakcyjne nisze. Wśród branż, które będą miały szanse na rozwój biznesu w Kraju Kwitnącej Wiśni, wymienia m.in. branżę żywnościową (drób, mleko, a od niedawna również możliwość sprzedaży wołowiny, przy czym nadal obowiązują ograniczenia w eksporcie polskiej wieprzowiny), ale również sektor farmaceutyczny, sprzętu medycznego czy transportowy w przypadku szerszego otwarcia rynku zamówień publicznych.

— Warto również pamiętać o możliwości szerszego wykorzystania umowy o wolnym handlu z Koreą Południową [podpisanej w 2010 r., a obowiązującej od 2011 r. — red.], jak również przygotować się na wejście w życie umowy z Singapurem [rozmowy zakończono w 2014 r. — red.], który jest najważniejszym partnerem handlowym Polski wśród państw Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej ASEAN — dodaje Damian Wnukowski.

Jednak należy pamiętać, że zalety umów handlowych działają także w drugą stronę i również państwom Azji będzie łatwiej działać na rynku UE, a to oznacza wzrost konkurencyjności.

— Można wskazać na takie wyzwania, np. polskie firmy muszą liczyć się z większą konkurencją wietnamskich dostawców odzieży, obuwia czy mebli, jak również japońskich eksporterów z branży maszynowej czy chemicznej. Zwiększona konkurencja w tych sektorach może spowodować presję na obniżanie ceł lub inwestycje w celu zwiększenia jakości i innowacyjności produkcji — mówi Damian Wnukowski. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane