PO i PiS chcą, żeby państwo angażowało się w rozwój budownictwa mieszkaniowego. Plany zakładają budowę tysięcy mieszkań rocznie. Ambitnie...
Wnioski z dyskusji na temat sytuacji mieszkaniowej Polsce, którą zorganizowaliśmy w redakcji „PB” 19 września (jeszcze przed wyborami), nie napawają optymizmem. Zła sytuacja mieszkaniowa Polaków bez szybkiej interwencji państwa nie poprawi się. Politycy starają się uspokajać. Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości chcą doprowadzić do wybudowania w ciągu 8 lat 3 mln mieszkań. Platforma Obywatelska ma program na najbliższe 18 lat, który zakłada powstanie 1,1 mln mieszkań czynszowych. Ale po kolei…
Rynkowe pomysły
Czyj program będzie realizowany — Platformy czy PiS? Tego jeszcze nie wiadomo.
PO chce przede wszystkim zlikwidować problem malejącej podaży. Jak?
— Jeżeli mówię o działaniach propodażowych, to mam na myśli głównie zmianę ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym. To jest wąskie gardło budownictwa, które ogranicza podaż działek pod budowę. Kolejna sprawa to kredyty na uzbrojenie terenu. Są one konieczne, aby zwiększyć podaż gruntów budowlanych — mówi Łukasz Abgarowicz z PO.
Jednocześnie Platforma chce stymulować popyt, wprowadzając system gwarancji dla osób kupujących pierwsze mieszkania.
— Dziś wielu młodych ludzi, mimo że ma pracę, nie jest dla banku wiarygodnym kredytobiorcą, bo nie ma wystarczającego zabezpieczenia finansowego, a przede wszystkim nie ma wkładu własnego. Ten udział własny jest barierą. Mamy już jednak doświadczenia w tej dziedzinie — uważa Abgarowicz.
Okazuje się, że rozwiązanie problemu braku wkładu własnego podsunął Platformie warszawski deweloper Dom Development, który wprowadził kredyt dla osób starających się o pierwsze mieszkanie. Osobom, które nie mają wkładu własnego, sam gwarantuje pewną część kredytu i w ten sposób podnosi ich wiarygodność w oczach banku, a jednocześnie napędza popyt na budowane przez sobie mieszkania.
— Chcemy, aby podobne działania gwarancyjne podjął również rząd — mówi Łukasz Abgarowicz.
Tymczasem według Prawa i Sprawiedliwości bez pomocy państwa nie ma szans na poprawę sytuacji mieszkaniowej w Polsce. Program PiS zakłada wybudowanie w najbliższych latach 3 mln mieszkań. Nie oznacza to jednak, że to państwo ma wybudować te lokale.
— Rząd musi wprowadzić instrumenty, które umożliwią polskiej rodzinie zakup pierwszego mieszkania — mówi Paweł Pelc z PiS.
Jak to osiągnąć?
— PiS proponuje dopłaty do kosztów uzyskania kredytu. Założenie jest takie, aby przy kredycie wysokości 100 tys. zł łączne koszty jego obsługi nie przekraczały 500 zł miesięcznie — uważa Paweł Pelc.
PiS chce, żeby podstawowym źródłem finansowania budownictwa mieszkaniowego były kredyty bankowe — chodzi tylko o to, żeby stały się one dostępne dla jak najszerszej grupy osób.
Zarówno Platforma, jak i PiS chcą pomagać w rozwoju budownictwa mieszkaniowego dla najbiedniejszych. Platforma chce rozwiązać ten problem poprzez budowę tanich mieszkań czynszowych (około 50 tys. rocznie), wykorzystując do tego środki unijne. Założenie jest takie: grunt pod inwestycje pochodzi od samorządów, a 6 proc. wkładu — od państwa. Czynsze w takich mieszkaniach powinny oscylować w granicach 300 zł miesięcznie.
PO chce, żeby to gminy partycypowały w kosztach budownictwa socjalnego, ale bierze również pod uwagę możliwość dofinansowywania kosztów kredytów zaciąganych przez gminy na takie inwestycje.
Co nas czeka
Budownictwo mieszkaniowe zawsze powodowało ożywione dyskusje wśród polityków — zwłaszcza przed wyborami. Ostatnie lata to jednak pasmo porażek kolejnych rządów, które nie były w stanie stworzyć żadnego systemu pobudzającego rozwój tego sektora gospodarki. Z roku na rok maleje liczba oddawanych do użytku mieszkań. Branża nie wierzy już w żadne obietnice. Jedyne, czego są pewni deweloperzy, to to, że 22-proc. VAT na mieszkania, który zacznie obowiązywać w Polsce od 2008 r., oznacza dla nich katastrofę.
— Ten problem musi być rozwiązany. Nie wiem, czy stawka do udźwignięcia to 5, 15 czy 7 proc., ale 22-proc. stawki nikt nie zniesie — podsumowuje Jacek Kaliszuk, wiceprezes spółki Wilanów Investments.