Pastwisko Narodowe

opublikowano: 20-11-2019, 22:00

Widoczny z okien naszej redakcji PGE Narodowy był w momencie jego otwarcia w 2012 r. trzecim na świecie stadionem w klasyfikacji kosztów budowy na miejsce na widowni.

Dlatego tak szokowały jego wielkie wpadki organizacyjne. Niechlubny złoty medal należy do pamiętnego Basenu Narodowego z 16 października 2012 r., gdy administrujące obiektem Narodowe Centrum Sportu położyło cienką murawę bez porządnego drenażu, ale nie poinformowało ekip Polski i Anglii, sędziów oraz delegata FIFA, że w związku z tym bezwzględnie konieczne jest zasunięcie dachu przed rozpoczęciem się spodziewanego deszczu. Srebro zaliczyli 18 kwietnia 2015 r. zewnętrzni — czyli bez winy nowego gospodarza stadionu PL.2012+ — organizatorzy żużlowego Lotto Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland, którym tor dosłownie się rozsypał z powodu zbyt późnego jego ułożenia przez fachowców z markowej duńskiej firmy Speed Sport.

Efekt tzw. piaskowania murawy piłkarze Polski i Słowenii czuli aż za dobrze.
Zobacz więcej

Efekt tzw. piaskowania murawy piłkarze Polski i Słowenii czuli aż za dobrze. Darek Golik

Wobec tamtych klęsk brązowy medal dla boiskowej wpadki podczas meczu Polski ze Słowenią byłby krzywdzącą przesadą. Ale miejsce punktowane należy się jak najbardziej, podobnie jak równie szydercze, co bardzo zasadne określenie przytoczone w tytule, krążące we wtorkowy wieczór wśród zażenowanych 54 tys. kibiców na PGE Narodowym. Tak się złożyło, że tuż po meczu polscy piłkarze mieli okazję poskarżyć się na fatalne boisko z dziurami i kopczykami bezpośrednio premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, który chwilowo jest także konstytucyjnym ministrem sportu. Bowiem według operatora państwowego stadionu, spółki PL.2012+, jak też stałego dostawcy murawy (układanej na betonie każdorazowo od zera), doświadczonej firmy Trawnik Producent, wszystko teoretycznie było w porządku. Jednorazowa trawa rzecz jasna nie miała czasu się ukorzenić, zwłaszcza w drugiej połowie listopada, zatem została poddana tzw. piaskowaniu, mającemu poprawić jej parametry — przyspieszyć schnięcie i zmniejszyć śliskość.

Jak było — wszyscy widzieli, a piłkarze na własnych nogach poczuli. Osobiście niedługo po meczu, gdy pierwsza koparka już zaczynała demontaż boiska (taka jednorazówka nadaje się tylko na nawóz), sprawdziłem ręką poziom upiaskowienia trawy, co przypomniało kultowe badanie zawartości cukru w cukrze. Eksperci od boisk uważają, że piaskowanie to po prostu picowanie, coś jak chwilowe przypudrowanie pryszcza, który i tak wyjdzie. PGE Narodowy ze względu na jego konstrukcję, czyli system drenażu oraz brak cyrkulacji powietrza u dołu głębokiej niecki, to obiektywnie bardzo trudne miejsce do rozkładania czy utrzymywania murawy. Najbliższym meczem będzie 2 maja 2020 r. tradycyjny już finał Pucharu Polski, bo reprezentacja wróci walczyć o punkty dopiero w marcu 2021 r. Jest zatem trochę czasu na boiskową naprawdę dobrą zmianę. Jedynym realnym wyjściem wydaje się układanie nowoczesnej murawy hybrydowej, będącej kompilacją trawy naturalnej i syntetycznej. Kosztuje z pięć razy więcej od standardowej, a już kosmicznie droga staje się jako zabawka jednorazowa. PZPN musiałby znacznie podnieść ceny biletów, a może nawet wyodrębnić w nich dopłatę Boisko+. W każdym razie z PGE Narodowego zrezygnować absolutnie nie może, albowiem od pamiętnego zwycięstwa 11 października 2014 r. z mistrzami świata Niemcami na tym stadionie reprezentacja Polski nigdy nie przegrała…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy