Pasy bezpieczeństwa z zer i jedynek

Piotr Szmielew
opublikowano: 21-11-2008, 00:00

Samochód — kiedyś trudna do okiełznania bestia.

Dzisiaj przyjaciel, a czasami obrońca kierowcy, pasażerów,

a nawet pieszych. Dzięki wszechmocnej elektronice.

męczony kierowca wyjeżdża w długą trasę. Oczy same mu się zamykają, a mimo to jedzie zbyt szybko. Na chwilę traci kontrolę nad pojazdem i zjeżdża z szosy prosto na przydrożne drzewo. Ta nadal zbyt często powtarzająca się historia nie musi się skończyć tragedią. W jej wersji alternatywnej, auto zmęczonego kierowcy jest wyposażone w kilka nowoczesnych systemów. Kamera zamontowana z przodu odczytuje znak ograniczenia prędkości i wyświetla ostrzeżenie na tablicy rozdzielczej. Gdy kierowca na dłuższą chwilę odwróci głowę lub przymknie oczy, natychmiast rozlega się sygnał alarmowy, nie pozwalając mu zasnąć za kółkiem.

Nic niezwykłego

W skład wyposażenia aut z wyższej półki wchodzą dziś nie tylko systemy zwiększające komfort, ale też poprawiające bezpieczeństwo i wspierające kierowcę podczas podróży lub po prostu wpływające na ekonomię jazdy.

Systemy kontrolujące reflektory stosuje się w autach od lat. Jednak prawdziwym rarytasem są te dopasowujące pracę lamp do panujących warunków.

— W ostatnich latach wiele nowych systemów miało na celu poprawę komfortu i bezpieczeństwa jazdy po zmierzchu. W klasie S w 2005 r. zadebiutował system wspomagania widoczności Night View, wykorzystujący podczerwień. W klasie E w 2006 r. po raz pierwszy zastosowano adaptacyjny układ oświetlenia, dostosowany do różnych warunków drogowych i pogodowych. Prawdziwy przełom nastąpi na początku przyszłego roku. Nowy mercedes klasy E będzie wykrywał innych uczestników ruchu i dostosowywał własne oświetlenie tak, by kierujący nim miał maksymalny komfort widoczności i jednocześnie nie przeszkadzał innym kierowcom — mówi Piotr Wójcik z firmy Mercedes-Benz Polska.

Podobne rozwiązania wkrótce wprowadzi także General Motors.

— Opel insignia ustala nowe standardy technologiczne w swojej klasie. Jego diodowe lampy mogą pracować w kilku trybach, charakteryzujących się różnym natężeniem światła, a także automatycznym przełączaniem między światłami długimi a mijania — mówi Wojciech Osoś z firmy General Motors Poland.

Kiedy auto jedzie wolniej, jego lampy świecą szerzej, umożliwiając kierowcy obserwację pobocza. Na zakrętach reflektory obracają się, dostosowując wiązkę światła do łuku drogi. Samochód jest wyposażony również w system Opel Eye. Jego kamera, umieszczona między szybą przednią a lusterkiem wstecznym, rozpoznaje znaki drogowe. Odczytuje i zapamiętuje symbole ograniczenia prędkości oraz oznaczenia zakazu wjazdu i wyświetla je na panelu przyrządów. System ostrzega również kierowcę, gdy mimowolnie zjeżdża ze swego pasa ruchu. Oczywiście osoby nerwowo reagujące na wszelkie głośne sygnały mogą funkcję wyłączyć.

Hybrydy i jeszcze więcej

Jednym z najpopularniejszych rozwiązań pozwalających oszczędzać paliwo jest napęd hybrydowy. Rozwiązanie polega na zastosowaniu dwóch silników — spalinowego i elektrycznego. Dzięki odzyskiwaniu energii marnowanej np. podczas hamowania, można zmniejszyć zużycie paliwa i emisję dwutlenku węgla.

W wiele ciekawych układów wyposażony jest również lexus LS600h.

— Układ Lane Keeping Assist polega na zastosowaniu kamery monochromatycznej ustawionej na linię przerywaną odgraniczającą pas ruchu. Kamera monitoruje odległość pojazdu od linii i w razie zmiany tego dystansu układ włącza ostrzegawczy sygnał dźwiękowy oraz delikatnie wymusza korektę toru jazdy. Przy zdecydowanym ruchu kierownicą, kiedy kierowca świadomie dąży do zmiany pasa ruchu, system nie koryguje toru — mówi Piotr Grudziński z Akademii Toyoty i Lexusa.

Kolejną nowością jest pre-crash safety system. Dzięki połączeniu danych ze stereoskopowego układu kamer i radaru działających w paśmie podczerwieni, możliwa staje się automatyczna reakcja całego samochodu na nieuchronną kolizję. Auto napina wówczas pasy, usztywnia amortyzatory, ustawia zagłówki w celu ochrony kręgów szyjnych pasażerów foteli przednich i podejmuje inne działania ograniczające skutki ewentualnego wypadku.

Oczywiście wiele osób marzy o funkcjach znanych z filmów science-fiction. Jedno wciśnięcie guzika wystarczy na przykład, by pojazd (bo trudno go już nazwać samochodem) zmierzał prosto do celu. Jednak zanim rozwiązania, które można zobaczyć choćby w "Raporcie mniejszości", czy w "Ja robot", staną się rzeczywistością, minie sporo czasu, a w najbliższej przyszłości maszyna nie zastąpi kierowcy. Chyba.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Szmielew

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu