Patenty poróżniły wytwórców leków
Nowa ustawa Prawo własności przemysłowej budzi spory producentów farmaceutyków
Ustawa Prawo własności przemysłowej, odesłana przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego, budzi kontrowersje przedsiębiorców. Zachodnie koncerny farmaceutyczne twierdzą, że umożliwi ona polskim producentom naruszanie ich praw patentowych.
Poprawiona przez Senat i przyjęta przez Sejm ustawa Prawo własności przemysłowej trafiła ostatecznie do prezydenta, który odesłał ją do Trybunału Konstytucyjnego. Przepisy te budzą wątpliwości zachodnich producentów leków. Idzie przede wszystkim o zawartą w ustawie możliwość uchylenia ochrony patentowej na zagraniczne medykamenty.
Różne punkty widzenia
Obecny kształt ustawy popierają przedstawiciele Polskiej Izby Przemysłu Farmaceutycznego i Sprzętu Medycznego Polfarmed.
— Ta ustawa może zapobiec monopolistycznym praktykom zachodnich producentów i ułatwić Polakom dostęp do nowości farmaceutycznych. Zapewni też wykorzystanie rodzimych mocy produkcyjnych — uważa Waldemar Roszkowski, prezes Polfarmedu.
Innego zdania są przedstawiciele koncernów międzynarodowych.
— Wynalezienie farmaceutyku pochłania olbrzymie pieniądze. Zrozumiałe więc, że wynalazca chce, aby poniesione koszty się zwróciły — tłumaczy Alexander Watin, członek zarządu Stowarzyszenia Przedstawicielstw Firm Farmaceutycznych w Polsce.
Dodaje, że wysokie ceny leków zagranicznych wynikają przede wszystkim z niestabilnej sytuacji prawnej w Polsce. Zagraniczni producenci nie są pewni, jak długo będą korzystać z ochrony patentowej i w trakcie jej obowiązywania chcą osiągnąć jak największy zysk.
Konwencje na straży
Zagraniczni przedsiębiorcy przywołują na swą obronę regulacje międzynarodowe. Ich zdaniem, nowa ustawa jest z nimi sprzeczna.
— Naruszający prawo patentowe będzie mógł powołać się na artykuł 68 ust. 1 nowej ustawy. Będzie to niezgodne z podpisanym przez Polskę porozumieniem TRIPs — uważa Alexander Watin.
Przedstawiciele Urzędu Patentowego twierdzą, że polska ustawa jest wzorowana na francuskiej.
— Nasza wersja jest dokładnie przetłumaczoną wersją francuską — podkreśla Zenobiusz Miklasiński z Urzędu Patentowego.
Zaznacza, że budzące wątpliwości zapisy mają charakter antymonopolowy.
Kwestią sporną między firmami krajowymi a przedstawicielstwami międzynarodowych koncernów jest również czas ochrony patentowej.
— W 1993 r. wydłużono 15-letni okres do 20 lat. Jednak leki, które pojawiły się na polskim rynku wcześniej, za kilka lat będzie można bezkarnie produkować. Tymczasem w krajach Unii Europejskiej okres ochronny trwać będzie jeszcze 5 lat. Umożliwia to polskim producentom wcześniejszą sprzedaż leków po niższej cenie. Nie wierzymy, aby udało się im wyeksportować te środki do UE, ale na pewno sprzedadzą je na Wschód. Dla właścicieli patentów są to olbrzymie straty — tłumaczy Alexander Watin.
Inaczej interpretuje różnicę w długości okresu ochrony patentowej Polfarmed.
— Polski przemysł farmaceutyczny opiera się w 100 proc. na produkcji leków generycznych, czyli takich, na które okres ochrony patentowej już wygasł. Nie tylko w naszym interesie leży, aby jak najwcześniej rozpocząć produkcję nowego leku. Najbardziej zainteresowani są polscy pacjenci. Cena leku wytwarzanego w czasie ochrony patentowej jest dziesięciokrotnie wyższa niż w przypadku specyfiku produkowanego po jej wygaśnięciu. Poza tym prawo nie może działać wstecz — tłumaczy Waldemar Roszkowski.
— W polskim przemyśle od 50 lat nie wynaleziono żadnej nowej substancji leczniczej. Produkowane u nas środki są albo lekami generycznymi, albo produktami licencyjnymi. Nic dziwnego, że przedstawiciele polskiej farmacji walczą o dodatkowe możliwości produkcji. Punkt o licencji przymusowej, w którym mowa jest o jej przyznaniu w wypadku zbyt wysokiej ceny, to nadmierne rozluźnienie przepisów, przeznaczonych do wyjątkowych sytuacji — tłumaczy Ewa Malewska, rzecznik patentowy.
OKIEM EKSPERTA
Ewa Malewska Rzecznik Patentowy
Instytucja licencji przymusowej nie jest polskim wymysłem. Każdy kraj ma ustawowo rozwiązaną możliwość wyjścia z sytuacji zagrożenia. Jednak polska ustawa przewiduje również nierespektowanie udzielonego patentu, gdy uzna się, że cena leku jest za wysoka. Określenie użyte w ustawie jest nieścisłe i pozwala na dużą swobodę interpretacji. Polska ma zamiar wejść do UE i pod tym kątem powinno zmieniać się nasze prawo. W tym przypadku idziemy w zupełnie odwrotnym kierunku. W ustawodawstwie unijnym obserwuje się wzmocnienie ochrony patentowej leków, gdzie oprócz 20-letniego okresu nie wolno produkować takich środków przez dodatkowe 5 lat, na podstawie świadectwa o przedłużeniu ochrony.