Patrz na wyniki, ale szukaj prognoz

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2009-10-14 00:00

Zdaniem analityków, to nie musi być zły sezon wyników. Ważniejsze będą jednak komentarze dotyczące przyszłości.

W USA sezon raportów wkracza w decydującą fazę.

W Polsce pojawiają się na razie pierwsze nieśmiałe szacunki

Zdaniem analityków, to nie musi być zły sezon wyników. Ważniejsze będą jednak komentarze dotyczące przyszłości.

Rynek zaczął już żyć wynikami z trzeciego kwartału. Sezon tradycyjnie rozpoczął od dyskontowania osiągnięć amerykańskich spółek. Na rynek trafiły już pierwsze wyniki zza oceanu, ale prawdziwe emocje czekają nas w kolejnych dniach. Dziś w sektorze bankowym karty ujawni JP Morgan. W czwartek wyniki poda Citigroup oraz Goldman Sachs, a w piątek Bank of America. Ze spółek technologicznych wyniki podadzą Google i IBM (czwartek). General Electric opublikuje wyniki w piątek.

— Inwestorzy mają nadzieję, że spółki ich mile zaskoczą, jak w dwóch poprzednich kwartałach. Pokazują to notowania głównych indeksów —mówi Przemysław Kwiecień, główny analityk XTB.

Warto pamiętać, że to właśnie bardzo dobre wyniki Goldman Sachs, opublikowane w połowie lipca, przyspieszyły wakacyjny trend wzrostowy.

Poprzeczka w górę

W Polsce sezon wyników rozpoczyna się ze sporym opóźnieniem w stosunku do amerykańskiego rynku. Pierwsze raporty poznamy dopiero pod koniec października. Na rynek docierają dopiero pierwsze, wstępne prognozy.

— Wyniki powinny być niezłe. Wśród branż, które radzą sobie dobrze, powinien być handel. Tak przynajmniej wynika z danych GUS o sprzedaży detalicznej — uważa Michał Marczak, dyrektor działu analiz DI BRE Banku.

Polskie spółki zareagowały szybko na kryzys, tnąc koszty.

— Dlatego po bardzo słabym IV kwartale 2008 r. przyszła poprawa. Efekty powinno przynieść cięcie kosztów w połączeniu ze wzrostem popytu. Dlatego prognozy przyszłych wyników nie muszą być złe — ocenia Przemysław Kwiecień.

Już drugi kwartał w wielu przypadkach pokazał, że spółki mogą zaskakiwać pozytywnie zyskami. Jednak od razu trzeba dodać, że z powodu kryzysu oczekiwania rynku nie były zbyt wygórowane. Teraz powinny być wyższe, bo i warszawskie indeksy są wyżej.

— Po niezłych pierwszych dwóch kwartałach tego roku oczekiwania inwestorów będą rosły. Mimo to spółki nadal stać, by powiększać zyski — uważa Przemysław Kwiecień.

Chodzi oczywiście o porównania kwartał do kwartału.

W ujęciu rocznym wyniki mogą być teraz gorsze.

— Oczekuję utrzymującego się trendu spadkowego przychodów oraz zysków, licząc rok do roku, ze względu na wciąż widoczny efekt wysokiej bazy 2008. Jednak inwestorzy przygotowani są na słabszy kwartał, który zresztą dla wielu branż z racji sezonowości jest najmniej istotny w całym roku. Dlatego dużo ważniejsze jest to, co spółki przekażą w komentarzach o perspektywach na czwarty kwartał oraz na przyszły rok — mówi Przemyslaw Sawala-Uryasz, analityk Unicredit CAIB Poland.

Liczy się przyszłość

Perspektywy będą dla inwestorów najważniejsze, bo rynek kupuje przyszłość. Wyniki z III kwartału w momencie publikacji staną się już historią.

— Jeśli inwestorzy usłyszą, że jesteśmy blisko dna, to takie informacje powinny być odebrane pozytywnie. Taki komentarz rynek może odebrać nawet lepiej, niż tłumaczenie się ze słabszych wyników w trzecim kwartale — dodaje Przemyslaw Sawala-Uryasz.

Z naszej sondy (patrz obok) wynika, że z zyskami w trzecim kwartale może być różnie, ale czwarty kwartał może przynieść już wyraźniejszą poprawę. Niektóre spółki już teraz chwalą się bardzo dobrą sprzedażą, bywa że rekordową.

— Od początku października notujemy bardzo dużą sprzedaż. Jest ona rekordowo wysoka, a jej wzrost sięga kilkadziesiąt procent w stosunku do takiego samego okresu ubiegłego roku — przyznaje Dariusz Topolewski, prezes Oponeo.

Prezesi giełdowych spółek,

których wyniki są

uzależnione od popytu

wewnętrznego, zapewniają,

że nie będzie źle.

Krzysztof Półgrabia

prezes Pamapolu

Trzeci kwartał pod względem realizacji założeń oceniam pozytywnie. Porównując go do takiego samego okresu ubiegłego roku, można powiedzieć, że był bardzo dobry. Nasza grupa zwiększa przychody ze sprzedaży. Wszystkie nasze spółki notują wzrost produkcji. Jeśli natomiast chodzi o rentowność, to mogę powiedzieć, że narastająco po trzecim kwartale wyjdziemy na plus, notując zysk netto. Również jeśli chodzi o zysk operacyjny, jesteśmy na plusie. Wydaje się, że segment spożywczy najgorsze ma już za sobą, zaś co do naszych wyników, to nadal z kwartału na kwartał powinny się poprawiać. Tak powinno być chociażby w czwartym kwartale 2009 roku i pierwszym kwartale 2010 r.

Jerzy Mazgaj

prezes Almy Market

Miesiące wakacyjne były słabe, co po części wynika ze specyfiki tego sezonu oraz kryzysu. Do tego trzeba dodać, że nadal ponosimy koszty rozruchu 15 nowych sklepów. W trzecim kwartale wykażemy więc jeszcze stratę. Jednak czwarty kwartał zaczął się bardzo dobrze i już osiągamy wyraźnie wyższe wolumeny sprzedaży. Sądzę, że dzięki udanemu czwartemu kwartałowi uda się nam pokryć część strat z wcześniejszego okresu. W przyszłym roku powinniśmy wykazać pokaźniejsze zyski.

Jan Domański

grupa Eurocash

Staramy się być przewidywalną spółką. Dlatego w trzecim kwartale rozwijaliśmy się zgodnie z planami, a wyniki z tego okresu nie powinny okazać się dla nikogo negatywnym zaskoczeniem. Sytuacja makroekonomiczna nie jest zła. Dlatego na sprzedaż bardziej miała wpływ pogoda niż nastroje konsumentów. Nasz najszybciej rozwijający się biznes — Delikatesy Centrum — nie zwalnia tempa wzrostu. Mimo że tempo wzrostu sprzedaży dla stałej liczby placówek (like-for-like) spadło do wartości jednocyfrowych (w proc., rok do roku), to liczba nowych sklepów przystępujących do sieci dynamicznie rośnie.

Jesteśmy bardzo dobrze przygotowani do obecnej sytuacji rynkowej, a rynek rozwija się dla nas zdecydowanie korzystnie. Rośniemy zgodnie z założeniami strategii. Nie mamy przesadnie wysokich oczekiwań, ale jednocześnie udaje nam się rosnąć szybciej niż rynek. Z tego jesteśmy bardzo zadowoleni. Co do rozpoczętego już IV kwartału nie widzimy żadnych zagrożeń, które mogłyby okazać się dla inwestorów niemiłą niespodzianką.

Dariusz Topolewski

prezes Oponeo

Trzeci kwartał był dla nas tradycyjnie słaby, co wynika z naszej sezonowości sprzedaży. Jednak od początku października notujemy bardzo dużą sprzedaż. Jest ona rekordowo wysoka, a jej wzrost sięga kilkadziesiąt procent w stosunku do takiego samego okresu ubiegłego roku. Czwarty kwartał rozpoczął się bardzo dobrze. Notuje poprawę wszystkich wskaźników. To napawa optymizmem i zapowiada dobry cały kwartał. Nie wykluczone, że będzie on zapowiedzią dobrych wyników w kolejnych kwartałach i powrotu na ścieżkę dużych wzrostów w 2010 r.

Konrad Hernik

prezes Armatury Kraków

Sprzedażowo trzeci kwartał wygląda nadspodziewanie dobrze. Wyniki również są bardzo dobre, podobnie jak sprzedaż nowych produktów z zakresu armatury czy zaworów. Czwarty kwartał zaczął się także bez problemów. Nie widzimy żadnych zagrożeń dla naszych prognoz rocznych [27,2 mln zł zysku netto przy 223,2 mln zł przychodów w 2009 r. — red.]. Prognoza jest ostrożna, co praktycznie gwarantuje jej wykonanie. Można więc spodziewać się, że rzeczywiste rezultaty mogą być tylko lepsze. Nie spodziewamy się szczególnie mocnego zwiększenia popytu na nasze produkty w obecnym kwartale, ale widzimy ożywienie w budownictwie mieszkaniowym. O ile prognoza może być przebita? Trudno teraz odpowiedzieć. Rynek napawa optymizmem, ale trzeba pamiętać, że najtrudniej jest przewidzieć sprzedaż w grudniu, kiedy główną rolę grają różnorakie impulsy zakupowe.

Zbigniew Opach

szef rady nadzorczej Mostostalu Zabrze

Spodziewam się dobrej drugiej połowy 2009 roku. Jeśli chodzi o koniunkturę w gospodarce, to jestem optymistą. W przyszłym roku liczę na poprawę sytuacji. Mostostal Zabrze nadal powinien się rozwijać. W 2010 r., podobnie jak w ostatnich latach, powinniśmy wykazać się poprawą wyników. Cała branża budowlana powinna zanotować wzrost.

Fundusz Baring Emerging

Europe przygląda się

polskim spółkom. Oczekuje

coraz lepszych wyników

spółek, głównie banków.

Zdaniem Matthiasa Sillera, zarządzającego funduszem Baring Emerging Europe, zyski polskich spółek powinny wzrosnąć w kolejnych kwartałach. Część inwestorów jeszcze w to nie wierzy i nie uwzględnia tego w cenach akcji.

— Rynek uwzględnił już w cenach to, że polska gospodarka jest odporna na kryzys. Wydaje się jednak, że rynek nie uwzględnił jeszcze tego możliwego znacznego wzrost zysków spółek. W najbliższej przyszłości rynek będzie musiał jednak uwzględnić również i to, dlatego możliwe są dalsze wzrosty cen akcji polskich spółek — powiedział Matthias Siller w wywiadzie dla PAP.

Zdaniem zarządzającego funduszem Baring Emerging Europe, w kolejnych kwartałach szczególnie powinny wzrosnąć zyski banków.

— Banki wciąż jeszcze mają wiele problemów, ale wierzymy, że będą w stanie zwiększyć marże oraz portfel kredytów w 2010 r., co powinno poprawić zyski. W kolejnych kwartałach mogą być one wyższe od oczekiwań — twierdzi Matthias Siller.

W trzecim kwartale wyniki polskich spółek powinny być bliskie oczekiwaniom analityków, chociaż możliwe są również i pozytywne zaskoczenia. Siller uważa jednak, że nie będą one aż tak kluczowe dla rozwoju sytuacji w najbliższych kwartałach. Ważniejsze będą prognozy wyników na najbliższe okresy, a te powinny być coraz bardziej optymistyczne. Jego zdaniem, tegoroczne emisje akcji mogą potencjalnie dodatkowo podnieść atrakcyjność inwestycyjną polskiego rynku.

— Inwestorzy będą pilnie śledzić planowane emisje. Ich reakcja w dużym stopniu będzie zależeć od cen, jakie zostaną ustalone na emitowane akcje. Jeśli emisje przebiegną pomyślnie, to wzrośnie zaufanie inwestorów zagranicznych do rynku oraz poprawi się jego płynność, co podniesie atrakcyjność inwestycyjną polskiego rynku — powiedział Matthias Siller.

Zarządzający nie spodziewa się znaczniejszej korekty na rynku do końca tego roku.

— Ceny akcji powinny rosnąć dalej i raczej nie powinno być jakiś znaczniejszych spadków do końca 2009 r. Rynek zakończy rok wyżej niż obecnie — prognozuje zarządzający funduszem Baring Emerging Europe.