Pawie pióra wszem i wobec

Zbigniew Starowicz
opublikowano: 2007-12-17 00:00

Mężczyźni rywalizują w dążeniu do władzy, pieniędzy, sławy, podziwu, znaczenia, w pierwszeństwie w odkryciach. No i w brylowaniu w seksie.

W czym konkurują? Oto najczęściej spotykane warianty:

Powodzenie u kobiet. To nierzadki motyw męskich zachowań. Starania o ów „pawi ogon” czasem przejawiają się w prezentacji zasobów (typ samochodu, stan konta, drogie ubrania etc.), czasem walorów osobistych (poczucie humoru, błyskotliwość, inteligencja, ironia, atrakcyjność ciała). Widać sporo typowych strategii podobnych zachowań — w celu wywarcia wrażenia na kobietach. Fortele te mają oparcie w relacjach między płciami: jak wynika z badań Davida Bussa, kobiety wysoko cenią u mężczyzn standard materialny, pozycję społeczną i atrakcyjność wyglądu właśnie.

Zdobywanie kobiet. U wielu mężczyzn nadal dominuje nastawienie: kompletowanie kolekcji. Im więcej „zdobyczy”, tym większe poczucie własnej wartości — w roli męskiej. To jakby polowanie. Część mężczyzn dumna jest z „łowieckich trofeów”, co całkiem dosłownie odnotowuje w specjalnych notatnikach. Wówczas na pytanie, ile mieli dotąd partnerek — z dumą wymieniają liczby. Rekordziści — kilkaset kobiet. Najczęściej jednak w tej grupie poczucie dumy daje zdobycie kilkudziesięciu kobiet, w zdecydowanej większości w jednorazowych kontaktach seksualnych. Inna grupa panów wybiera jakość (kontakty wyłącznie z nader atrakcyjnymi partnerkami, trudnymi do zdobycia). W takim przypadku zadaję pytanie: jak oceniają ich atrakcyjność w skali od 1 do 10? Otóż ten rodzaj mężczyzny koncentruje się tylko na zdobywaniu kobiet mieszczących się w tej skali powyżej 7. „Koszty łowieckie” są w tym przypadku zazwyczaj dość wysokie: drogie restauracje, luksusowe hotele.

Walory anatomiczne. Wielu mężczyzn obsesyjnie traktuje rozmiary narządów płciowych. Z badań wynika, że 55 proc. mężczyzn nie jest zadowolonych z ich wielkości. Ten temat często przewija się w męskich rozmowach czy w internecie. Zrozumiałe zatem, że partnerzy hojnie obdarzeni przez naturę mają powody do satysfakcji i starają się wywołać wrażenie na kobietach. Z jakim skutkiem? Zawsze znajdą się chętne do zaspokojenia ciekawości — i to wystarczy dla narcystycznego zadowolenia mężczyzny.

Intensywność popędu. Kryterium oceny? Proste: zdolność do częstych stosunków. Poczucie dumy daje świadomość, że „mogę kilka razy dziennie (albo) codziennie” — niezależnie od wieku. To wystarcza, by czuć się lepszym od obdarzonych mniejszym temperamentem tego rodzaju. Nic dziwnego, że rywale często kłamią i zawyżają swoje możliwości. Gorzej, jeżeli związani są z kobietą, która ma sposobności do porównań... Wystarczy, że wspomni o lepszej kondycji byłego partnera, aby wywołać kompleks u aktualnego.

Długowieczność „potencji”. Powszechny jest u mężczyzn lęk przed utratą sprawności seksualnej w miarę starzenia się. Poczucie „bycia mężczyzną” często utożsamia się ze zdolnością do współżycia seksualnego bez „wspomagaczy”. Nierzadko jestem świadkiem pełnych dumy zwierzeń, że „ja w moim wieku nie mam z tym problemów”. Tacy mężczyźni chętnie o tym mówią — by wywrzeć wrażenie. Uważają, że to ważniejsze od standardu życia, pozycji, pieniędzy. Bo „zwyciężyli” w rywalizacji, w tym, co — dla nich — najważniejsze.

Młoda, atrakcyjna partnerka. Związek z taką kobietą znacznie starszego mężczyzny często bywa źródłem poczucia dumy, sukcesu i bycia lepszym od innych. Dowód? Oczywisty — widok podobnej partnerki u jego boku. Wiadomo, że można opowiadać bajki o możliwościach seksualnych, których nikt nie widzi. A towarzystwo ślicznej, młodej kobiety tuż obok, najlepiej z manifestacją emocjonalnej więzi, jest sprawdzalne; satysfakcję zaś daje ujawnianie zazdrości przez mężczyzn. Często się zdarza, że taka partnerka staje się właśnie celem „polowania” tych zazdrośników. Jeżeli związek jest udany, seksualnie satysfakcjonujący, a kobiecie zależy na jego utrzymaniu, to chybione zaloty rywali są źródłem prawdziwej psychicznej rozkoszy.

Biegłość w sztuce miłosnej. Balsamem dla serca mężczyzny bywają słowa uznania ze strony partnerki typu: „tylko z tobą jest mi dobrze”, „ty jesteś najlepszy”, „takiego kochanka nigdy nie miałam”. Mężczyznę rozpiera duma ze zwycięstwa nad rywalami, którymi są dawni kochankowie partnerki. Ma poczucie sukcesu. Wiele kobiet wie, o co chodzi i chętnie wypowiada tego typu deklaracje. Satysfakcja tym większa, jeżeli taki mężczyzna zna osobiście jej eks-partnerów, a kobieta uchodzi za cieszącą się powodzeniem u mężczyzn. Och, to poczucie wyższości nad nimi!

Sukces w rywalizacji w sferze seksu dla wielu mężczyzn ma większe znaczenie niż osiągnięcia w innych dziedzinach. Wiadomo też, że nieodnoszący na seksualnym polu sukcesu rekompensują to sobie — np. przez dążenie do zyskania władzy, popularności, majątku... Czy rekompensata jest wystarczająca? Ano, różnie z tym bywa... l