Pawlak bije w obce banki

Adrian Boczkowski
opublikowano: 2008-12-16 00:00

Eksperci ministerialni widzą szanse na podważenie umów opcyjnych, które ciążą na krajowych firmach. Przedsiębiorcy czekają na konkrety.

Minister gospodarki nie rozwiązał problemu opcji walutowych, ale zna winnych

Eksperci ministerialni widzą szanse na podważenie umów opcyjnych, które ciążą na krajowych firmach. Przedsiębiorcy czekają na konkrety.

Wicepremier Waldemar Pawlak nie przygotował pakietu ratunkowego dla firm poszkodowanych przez toksyczne opcje walutowe. Sugeruje możliwości podważenia feralnych umów.

— Jeśli lekarz przepisał 30 tabletek zamiast trzech, to nie można obwiniać pacjenta za to, że nie zna się na medycynie — tak szef PSL usprawiedliwia firmy uwikłane w spekulacyjne instrumenty walutowe.

Rząd chciałby również pomóc krajowym bankom, które mogą ponieść wysokie straty w wypadku niewypłacalności swoich klientów.

Nie tylko JP Morgan

Polskie banki, które były jedynie sprzedawcami produktów opcyjnych, mają mało przestrzeni do negocjacji ze swoimi klientami na temat zmniejszenia zobowiązań. Muszą bowiem regulować zobowiązania wobec innych, zagranicznych banków — wystawców opcji. To nie spodobało się premierowi.

— Nie może być tak, że banki, które otrzymują pomoc publiczną w innych krajach, wykorzystują ją do okradania naszego kraju i wyzyskiwania naszych firm. Sprawa dotyczy nie tylko JP Morgan — przekonuje Waldemar Pawlak.

Dlatego wyraża gotowość do interwencji na szczeblu międzyrządowym.

— Jesteśmy gotowi podjąć się roli negocjatora — zapowiada wicepremier.

Eksperci wątpią jednak w skuteczność takich działań.

Konkrety później

Przedsiębiorcy oczekują konkretnych rad.

— Mamy nóż na gardle, więc oczekiwaliśmy informacji o ewentualnej pomocy państwa czy dopłatach do kredytów na spłatę strat opcyjnych. Spodziewaliśmy się działania całego rządu, bo waga sytuacji jest ogromna. To sprawa na Radę Gabinetową — mówi współwłaściciel średniej wielkości firmy spod Kielc.

Ministerstwo Gospodarki tłumaczy, że każdy przypadek jest inny i pod koniec tygodnia, rozmawiając indywidualnie z każdą firmą, przedstawi swoje propozycje. Wczoraj informowaliśmy, że na infolinię resortu gospodarki zadzwonili przedstawiciele 100 firm, a ich straty z opcji to 500 mln zł. Eksperci mówią o setkach firm i miliardach strat.

Problemy z PKB

Sprawa opcji walutowych jest poważna także z makroekonomicznego punktu widzenia.

— Perspektywy polskiej gospodarki są dobre, ale jeśli skala wpadki z opcjami sięgnie miliardów, to nie ma co liczyć na spełnienie wyższych prognoz wzrostu PKB — uważa Waldemar Pawlak.

Za ewentualną porażkę rządowych prognoz nie można jednak obwiniać jedynie opcji walutowych.

— Nasza gospodarka, nie uwzględniając wpływu opcji walutowych, wzrośnie w przyszłym roku, według naszych najnowszych prognoz, o mniej niż 2 proc. (zrewidowane przewidywania rządu mówią o 3,7 proc. — red.). Głównym powodem mocnego spowolnienia będzie malejące tempo wzrostu inwestycji oraz zniżkująca konsumpcja. Kłopoty z finansowaniem są pokłosiem globalnego kryzysu, a nie sytuacji wewnętrznej — wylicza Maja Goettig, ekonomistka Banku BPH.

Okiem eksperta

dr Konrad Zacharzewski

Wydział Prawa Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu

Ostrożnie

Resort gospodarki radzi poszkodowanym firmom oprzeć się w relacjach z krajowymi bankami głównie na przepisach kodeksu cywilnego. Należy jednak zachować ostrożność co do oceny skuteczności tego kierunku rozumowania. Wszystko zależy od treści umów i przypadku każdego z przedsiębiorców. Powoływanie się na wady oświadczenia woli czy też "nadzwyczajną zmianę stosunków" może być jednym z kierunków argumentacji przemawiającej na korzyść firm, które mają problemy z opcjami. Analiza trybu zawierania umów ramowych i wymogów formalnych towarzyszących zawieranym kontraktom może dostarczać argumentów o braku należytej staranności po stronie banku.

Okiem eksperta

Marta Czajkowska

analityk KBC Securities

Bez szans

Rządy dofinansowały globalne instytucje finansowe, ale nie przejęły nad nimi kontroli. Dlatego nie widzę możliwości, by polski rząd mógł wywalczyć darmowe anulowanie długów polskich banków. Ugranie czegokolwiek jest niezbyt realne.