Prezes PSL Waldemar Pawlak uważa, że w polskiej polityce potrzebne jest "wyciszenie agresywnych zachowań". Jego zdaniem, może temu służyć zawarcie w Sejmie "paktu dobrej woli", który jest otwarty na wszystkie ugrupowania.
Lider ludowców podkreślił na środowej konferencji prasowej w Krakowie, że najbliższe dni warto poświęcić na rozmowy, bo po sobotnich demonstracjach - jak ocenił - "może być musztarda po obiedzie". Jego zdaniem, demonstracje mogą się skończyć takimi podziałami, że dyskusja o przyszłości Sejmu czy ewentualnych koalicjach będzie niemożliwa i trzeba będzie szybko organizować wybory.
W sobotę ma się odbyć w Warszawie antyrządowy "Błękitny marsz" PO, kontrmanifestacja poparcia dla rządu Jarosława Kaczyńskiego - marsz "Białej Róży" organizowany przez LPR oraz wiec poparcia dla rządu organizowany przez PiS.
"Zależy nam na tym, aby spokój i stabilizacja były zagwarantowane przynajmniej na kilka najbliższych miesięcy, aby wybory nie odbywały się pod wpływem tego, co zostało nagrane w pokoju pewnej pani w Sejmie (Renaty Beger - PAP)" - powiedział Pawlak.
Powtórzył, że zaproponowany przez PSL 90-dniowy "pakt dobrej woli", który obowiązywałby do końca roku, umożliwiłby spokojne przeprowadzenie wyborów samorządowych, uchwalenie przez Sejm budżetu oraz przyjęcie przepisów pozwalających na dobre zagospodarowanie środków Unii Europejskiej.
"Reakcje PiS są dość obiecujące i wyważone" - ocenił Pawlak dotychczasowe reakcje polityków na propozycje paktu. Według niego, defensywną postawę w tej sprawie prezentuje PO. "Trochę mnie zastanawia, że Platforma Obywatelska z góry upiera się przy przyspieszonych wyborach, nie poświęcając chwili na rozmowy" - powiedział prezes PSL.
Jak dodał, rozczarowujące jest, że Platforma "na którą głosowało wielu przedsiębiorczych i dynamicznych ludzi, zachowuje się defensywnie i nie podejmuje pewnego ryzyka otwartej rozmowy z PiS".
Pawlak ocenił, że do rozpoczynającego się 10 października posiedzenia Sejmu, nie należy się spodziewać "zmian politycznych". Jego zdaniem teraz ważne jest odtworzenie porozumiewania się między politykami.
Według lidera PSL, raczej niemożliwe jest odbudowanie koalicji PiS, LPR, Samoobrona. "Nie bardzo wierzę, żeby można było zawracać w te same koleiny po takich rozstaniach, jakie widzieliśmy wieczorową porą i po takich nagraniach" - dodał.
Pawlak uważa, że "boleśnie doświadczony" ostatnimi wydarzeniami premier Jarosław Kaczyński i PiS "temperuje swoje ostre widzenie innych ugrupowań".
Jak ocenił, "dzisiaj są może większe przesłanki po tym rozstaniu się PiS-u i Samoobrony do tego, żeby poważnie porozmawiać między PiS, PO, przy udziale PSL, bo wtedy będzie łatwiej poszukać sporów wokół spraw, a nie między ludźmi".
Nie chciał jednak przesądzać, czy PSL wejdzie do koalicji z PiS. "Podstawa to zmiana funkcjonowania rządu i odejście od różnego rodzaju awantur czy kłótni. Jeżeli na to nie będzie perspektyw, to szkoda się męczyć" - mówił Pawlak. Jak dodał, wymagałoby to także odejścia od niektórych ryzykownych projektów. Jakich - nie ujawnił, by - jak mówił - "publicznie nie stawiać warunków".
W środę przed południem prezes PSL spotkał się z metropolitą krakowskim kard. Stanisławem Dziwiszem. Nie chciał ujawnić treści rozmowy, która miała charakter prywatny. "Ksiądz kardynał wyraził pogląd, że w polityce zawsze warto podejmować starania o to, żeby sytuacja w kraju była lepsza i nie należy w tych staraniach ustawać" - powiedział Pawlak.
Szef małopolskiego PSL Wiesław Woda powiedział, że w wyborach do Rady Miasta Krakowa kandydaci PSL wystartują z list komitetu wyborczego prezydenta Jacka Majchrowskiego, choć poparcie kandydatury Majchrowskiego nie jest jeszcze przesądzone. W wyborach do sejmiku województwa PSL wystartuje pod własnym szyldem.DI, PAP