PAŻP nie szykuje się na wojnę

opublikowano: 06-12-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Gdy wybuchła wojna w Ukrainie, kierownictwo Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej zdecydowało o przyspieszeniu uruchomienia centrum zapasowego w Poznaniu. Nowy zarząd uznał, że nie jest potrzebne na cito. Chodzi o oszczędności.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • ile miało kosztować uruchomienie centrum zapasowego w Poznaniu
  • co miało się w nim znajdować
  • kiedy agencja przerwała projekt
  • jakie są powody
  • na jakim etapie jest budowa nowego kampusu PAŻP
  • czy centrum zapasowe kontroli ruchu lotniczego jest potrzebne

O kontrolerach ruchu lotniczego dużo było w tym roku słychać, gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, że w majowy weekend większość lotów do i z Polski się nie odbędzie, bo około 200 zagroziło odejściem. Kontrolerzy sprzeciwiali się zmianom wprowadzonym przez zarząd pod koniec 2021 r., przewidującym SPO — pracę jednego kontrolera na stanowisku, oraz obniżkę pensji. Związek Zawodowy Kontrolerów Ruchu Lotniczego (ZZKRL) wynegocjował odwrót od tych zmian, nowy regulamin pracy i regulamin wynagrodzeń, p.o. prezes został dyscyplinarnie zwolniony, a prezesem została Anita Oleksiak, zaufana urzędniczka ministra transportu.

Nie tylko te zmiany planowane przez poprzedni zarząd zostały zastopowane. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PAŻP) wstrzymała jeszcze jeden projekt: centrum zapasowego, które miało zostać otwarte w przyspieszonym trybie w związku z wybuchem wojny w Ukrainie.

Tajne centrum 15 m pod ziemią

Centrum ma powstać w Poznaniu, gdzie od 2019 r. działa NaviHub, ośrodek badawczo-rozwojowy PAŻP. W obiekcie miała się w przyszłości znaleźć także sala dla służby zbliżania i informacji powietrznej (FIS) dla poznańskiego lotniska oraz zapasowa sala operacyjna. Zgodnie z wcześniejszymi planami cała inwestycja miała kosztować 91 mln zł i zostać zrealizowana w najbliższych latach. Przyspieszenie budowy centrum zapasowego oznaczało nakłady rzędu 36 mln zł. Miesięczne koszty utrzymania miały wynieść 360 tys. zł.

17 marca 2022 r. prezes PAŻP powołał koordynatora ds. stworzenia centrum zapasowego w Poznaniu. Jego zadaniem było uruchomienie sali operacyjnej na wypadek, gdyby warszawski ośrodek nie mógł pracować. Również w marcu rozpoczął się projekt zmiany organizacji zapewnienia służb ruchu lotniczego, zakładający możliwość zarządzania przestrzenią powietrzną z innego miejsca niż Warszawa, a także podział przestrzeni na sektory obsługiwane w ośrodkach w Poznaniu, Krakowie, Gdańsku i Warszawie. Centrum zapasowe w sali 15 m pod ziemią miało być wyposażone w 22 konsole kontrolerskie (w tym dwie dla wojska). Mogłoby działać niezależnie przez trzy miesiące, także bez prądu z zewnątrz (elektryczność miały zapewnić agregaty), mieć niezależną łączność z dowództwem generalnym przez światłowód, przewidziano także miejsca wypoczynkowe dla pracowników.

Wstrzymanie czy opóźnienie

W kwietniu PAŻP zdecydowała, by partnerzy nie wykonywali żadnych działań do czasu zakończenia analizy rzeczywistej konieczności stworzenia ośrodka zapasowego. 14 października decyzja z 17 marca o uruchomieniu centrum zapasowego została przez Anitę Oleksiak, obecną prezes PAŻP, uchylona.

— Agencja nie zrezygnowała z planu uruchomienia poznańskiego ośrodka jako zapasowego, urealnia natomiast harmonogram. Żeby ośrodek zarządzania ruchem lotniczym mógł pełnić funkcję zapasowego, musi dysponować pełnym łańcuchem autonomicznych usług. W przyszłości Poznań ma służyć w pierwszej kolejności jako część wirtualnego systemu zarządzania ruchem lotniczym, którego druga część będzie się mieścić w rejonie Warszawy. Elementy badawczo-rozwojowe również będą realizowane w Poznaniu, ale stopniowo ich znaczenie będzie malało w miarę uruchamiania operacyjnej funkcjonalności ośrodka — mówi Rusłana Krzemińska, rzeczniczka PAŻP.

— Prezes uchyliła decyzję o uruchomieniu centrum zapasowego, agencja wstrzymała wszystkie działania, w tym budowę systemu przeciwpożarowego, wydzielenie strefy z Lasów Państwowych itp. Umowa na światłowód została zerwana. Centrum zapasowe nie musi dysponować pełnym łańcuchem autonomicznych usług, ponieważ takie usługi mają być w Europie wdrożone dopiero w latach 2035-40 — twierdzi źródło PB.

Potrzebne i będzie, potrzebne i nie będzie, niepotrzebne

Większość ekspertów jest przekonana, że centrum zapasowe jest bardzo potrzebne.

— Budynek Ośrodka Kontroli Ruchu Lotniczego Poznań, czyli centrum zapasowe, został oddany do użytku w 2021 r. i czekamy na wyposażenie w odpowiedni sprzęt, aby było możliwe wykorzystanie operacyjne tego obiektu na wypadek niedostępności centrum w Warszawie. Obecnie agencja dysponuje tzw. zapasową salą operacyjną na terenie siedziby PAŻP przy ulicy Wieżowej. Sala wielokrotnie była wykorzystywana w okresie pandemii. Jest jednak zbyt mała, by w przyszłości w pełni odwzorować możliwości sali podstawowej, nie może też być centrum zapasowym. Takie centrum jest PAŻP niezbędne i prace nad nim trwają — mówi Maciej Sosnowski, przewodniczący ZZKRL.

Zgadza się z nim dr Tomasz Balcerzak, były prezes Eurolotu, obecnie wykładowca Instytutu Prawa Lotniczego i Kosmicznego Uczelni Łazarskiego.

— Takie centrum jest potrzebne z dwóch powodów: infrastruktura krytyczna powinna mieć backup, a ponadto trwa wojna w Ukrainie. Wiedziałem o planach stworzenia centrum, nie wiedziałem, że prace zostały wstrzymane. Być może to kwestia ograniczeń budżetowych, ale jeśli tak, to błąd, bo takich projektów nie powinny ograniczać finanse. Być może jednak decyzja o wstrzymaniu projektu ma związek z budową infrastruktury dla CPK — mówi dr Tomasz Balcerzak.

Budżet PAŻP jest bardzo napięty. W związku z wojną w Ukrainie zamknięta jest część przestrzeni powietrznej nad Polską, a samoloty, które wcześniej przelatywały nad naszym krajem, omijają go.

— Wojna w Ukrainie to kwartalnie 30-50 mln zł utraconych przychodów, które w całym roku miały wynieść około 700 mln zł — twierdzi źródło PB.

Po zmianach w regulaminie pracy zmniejszyła się liczba nadgodzin kontrolerów, a koszty osobowe urosły o około 30 proc. — ocenia źródło PB. W związku z wyczerpaniem limitu nadgodzin od początku listopada gdańskie lotnisko jest zamykane na kilka godzin (nocnych, więc nie wpływa to na ruch). Lokalni kontrolerzy są niezadowoleni z wprowadzonych od lipca zmian, bo oznaczały obniżkę pensji. PB informował o spotkaniu, podczas którego przedstawiciel zarządu proponował im premię.

Nie wszyscy uważają, że PAŻP powinna inwestować w centrum zapasowe.

— Wojna może być doskonałym uzasadnieniem różnych inwestycji. Czy naprawdę centrum zapasowe jest potrzebne? Nie wiem, bo nie jestem ekspertem wojskowym, ale wojsko na pewno jest przygotowane na wojnę i ma bezpieczne miejsca dla kontrolerów ruchu. Może łatwiej byłoby skorzystać z wojskowej infrastruktury na wypadek zniszczenia centrali PAŻP w Warszawie zamiast inwestować w cywilną? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Na gdańskim lotnisku jest bocznica kolejowa. Od 15 lat nie jeżdżą nią pociągi z paliwem, które jest dostarczane autocysternami z pobliskiej Rafinerii Gdańskiej. Tory blokują rozbudowę portu, wojsko uważa, że powinny zostać na wypadek wojny, nikt jednak nie zamierza ponosić kosztów ich utrzymania. Nie będę przygotowywał się na wojnę. Mamy wojskowe lotniska, które są na nią gotowe. Zlikwiduję te tory — mówi Tomasz Kloskowski, prezes Portu Lotniczego Gdańsk.

Wszystko w jednym miejscu:
Wszystko w jednym miejscu:
Dziś kontrolerzy obsługujący ruch tranzytowy nad Polską i loty wojskowe oraz służby radarowe dla startów i lądowań w portach w Warszawie, Modlinie i Łodzi stacjonują w centrum zarządzania ruchem lotniczym przy Lotnisku Chopina w Warszawie. Centrum zapasowe miało umożliwić kontynuację działalności na wypadek wyłączenia warszawskiego ośrodka. Prace nad jego szybkim uruchomieniem wstrzymano.
Krystian Maj / Forum

Kolejny projekt odłożony

Centrum zapasowe miało współpracować z budowanym kampusem PAŻP w znajdujących się pod Pruszkowem Regułach. Decyzja o przeniesieniu centrum operacyjnego pod Warszawę zapadła ze względu na roszczenia rodziny Branickich (dotyczące części terenu Lotniska Chopina i terenów PAŻP) wynoszące 1,2 mld zł. W 2020 r. agencja zapłaciła 13 mln zł odszkodowania za bezprawne użytkowanie ziemi przez trzy lata. W 2016 r. kupiła za 46 mln zł 16 ha w Regułach. Budowa została zaplanowana na lata 2022-24, a wyposażenie obiektów na 2025 r. Docelowo kampus ma przejąć wszystkie funkcje operacyjne i wspomagające realizowane w Warszawie (z wyłączeniem prac dla Lotniska Chopina i ośrodka szkolenia) i obsługiwać większość ruchu lotniczego dla Polski. Koszt budowy kampusu, w tym sali operacyjnej, zaplecza dla kontrolerów (z basenem, oddzielnymi pomieszczeniami wypoczynkowymi dla każdego pracownika) oraz biura administracji oszacowano wstępnie na 1-1,2 mld zł. Prace budowlane miały ruszyć w maju 2020 r., ale wybuchła pandemia. W trakcie jej trwania koszty zostały zrewidowane do 800-900 mln zł, a projekt podzielono na trzy etapy. Do tej pory nie rozpoczęto jednak budowy.

— Projekt kompleksu w Regułach był obarczony wadami, w związku z czym wymaga poważnych zmian — mówi Rusłana Krzemińska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane