Pchaj się na afisz, kiedy potrafisz

Mirosław Konkel
opublikowano: 09-02-2007, 00:00

Dlaczego do niektórych menedżerów dzwonią head-hunterzy, a do innych nie? Bo niektórzy umieją się sprzedać.

Wiedza plus kreowanie wizerunku

Dlaczego do niektórych menedżerów dzwonią head-hunterzy, a do innych nie? Bo niektórzy umieją się sprzedać.

Doradcy zawodowi nie mają wątpliwości: w ścieżce kariery wykształcenie i wiedza to podstawa. Jeśli jednak chcemy się rozwijać, nieodzowne są umiejętności komunikacyjne.

— Dziś w biznesie górą jest ten, kto potrafi wchodzić w interakcje z innymi ludźmi, a nie tylko z własnym laptopem — podkreśla Halina Frańczak, dyrektor marketingu w firmie doradczej Accenture.

Budowanie relacji jest szczególnie ważne dla osób sprawujących funkcje kierownicze w organizacjach albo reprezentujących je na zewnątrz. Dobrze także, gdy otwarci i kontaktowi są ludzie pracujący na głębokim zapleczu. Wszak we współczesnym biznesie przeważa współpraca, gra zespołowa. Nie znaczy to, że człowiek zamknięty w sobie nie ma szans na awans lub interesujące propozycje od łowców głów. Ale prawdopodobieństwo, że takie oferty otrzyma, jest dużo mniejsze.

Lęk przed kompromitacją

— Specjalista w wąskiej dziedzinie nie stanie się znanym ekspertem i autorytetem, jeżeli nie umie się podzielić wiedzą — uważa Halina Frańczak.

Milczenie nie zawsze zatem jest złotem.

— Żeby zostać zauważonym, musimy mówić, zabierać głos — czy to przy pełnej sali, czy w gronie najbliższych współpracowników — radzi Jacek Jędrzejczak, ekspert ds. HR.

Z amerykańskich badań wynika jednak, że niczego nie obawiamy się tak bardzo jak wystąpień publicznych. Na mównicy lub przed kamerą lepiej czują się osoby mające pewne zdolności sceniczne. Te zaś są wrodzone albo nabyte.

— Nie miałem na studiach retoryki, a szkoda. Dzisiaj przed ważnymi prezentacjami zamykam się w swoim pokoju i ćwiczę przed lustrem — przyznaje Andrzej Wanat, kierownik działu w dolnośląskiej firmie branży dóbr szybko zbywalnych.

Prawda czy gra

Czy przekonamy do siebie audytorium, zależy jednak nie tylko od naszych talentów oratorskich, ale również od tego, co zwykliśmy nazywać osobistym public relations. Chodzi o kreowanie swego wizerunku. Wejście w rolę odpowiednią do pozycji społecznej i zawodowej.

— Bez lansowania własnej osoby i stylizacyjnej obróbki trudniej się przebić i zrobić karierę. Chyba że wśród przełożonych znajdzie się ktoś, kto nas dostrzeże — twierdzi Jacek Młyński, konsultant ds. rekrutacji w Straight-Doradztwo Personalne.

Niektórzy menedżerowie troskę o swój image sprowadzają do ukrywania prawdy o sobie i udawania osoby, którą nie są. Jacek Santorski, psycholog biznesu, tłumaczy, że osobisty marketing polega na czymś innym. Chodzi w nim o właściwe dobieranie i konsekwentne stosowanie środków wyrazu, tak by najlepiej wyrazić to, co wyznajemy i kim w głębi duszy jesteśmy.

— Można być aktorem, a jednocześnie pozostać sobą. Weźmy na przykład dwóch wielkich liderów: Ronalda Reagana i Jana Pawła II — przekonuje Santorski.

Jackowi Karczewskiemu, właścicielowi sopockiej firmy doradztwa personalnego, nie podoba się podejście typu „kochajcie mnie takiego, jakim jestem”. Wizerunek wykreowany stawia ponad wizerunkiem żywiołowym. Z jednym zastrzeżeniem.

— Osobisty PR — tak, lecz nie zamiast wiedzy, kompetencji i doświadczenia, tylko jako uzupełnienie tych atutów — mówi Jacek Karczewski.

Okiem ekspertów

Marek Zuber

główny ekonomista IDMSA.PL

Opakowanie również się liczy

Przed sześciu laty na ul. Floriańskiej w Krakowie rozpoznał mnie przechodzień i poprosił o radę w sprawie jego osobistych finansów. Miłe zaskoczenie, a także pierwszy sygnał, że skończyły się dla mnie czasy absolutnej anonimowości. Choć to przesada mówić o popularności — komentator ekonomiczny to nie gwiazda rocka. Jestem czasem zapraszany do telewizji, a to zobowiązuje. Przed kamerą lub w rozmowie telefonicznej z dziennikarzem ważę słowa. Zwracam uwagę nie tylko na prostotę i zrozumiałość przekazu, ale także na maksymalną precyzję. Uważam, żeby nikogo nie wprowadzić w błąd. Choć od tego, co powiem, nie zależą przecież spadki czy wzrosty na giełdzie.

Mam wśród ludzi mediów przyjaciół, którzy mówią: tu wypadłeś dobrze, a to i tamto powinieneś poprawić. To bardzo cenne wskazówki, bo dzisiaj liczy się nie tylko zawartość, ale także opakowanie.

prof. Krzysztof Pawłowski

rektor WSB-National-Louis University

Głównie chodzi o uczciwość

Jak stać się osobą cenioną w środowisku zawodowym i pożądaną na rynku pracy? Recepta jest prosta. Trzeba być maksymalnie uczciwym. W zestawieniu z przyzwoitością wszelkie techniki budowy własnej marki wydają się czymś wtórnym. PR ma sens, dopiero gdy towarzyszą mu wiedza, pracowitość i moralne postępowanie.

Każdy z nas zna osoby, które dzięki marketingowym trikom robią na otoczeniu dobre wrażenie. Są to gwiazdy jednego sezonu, bo ludzie nie dadzą się oszukiwać bez końca. Wcześniej czy później oddzielą złoto od nędznej podróbki.

Pracuję z młodymi ludźmi, więc nie mogę sobie pozwolić na bodaj cień nieuczciwości. Straciłbym kapitał zaufania, bez którego moje zamiary i plany spełzłyby na niczym. Poza tym zły przykład pewnie by kogoś zepsuł. Przekonujący jest człowiek, w którym nie ma fałszu, to znaczy rozdźwięku pomiędzy deklaracjami a dokonaniami.

dr Andrzej Drzycimski

Wyższa Szkoła Zarządzania i Prawa

Tego nasze szkoły nie nauczają

Przedstawicieli kadry zarządzającej w Niemczech zapytano o to, jaka umiejętność będzie najistotniejsza w 2010 roku. Większość odpowiedziała, że komunikacja. A dokładnie wszystko, co się wiąże z mówieniem i prezentacją. Z kolei amerykańskie i brytyjskie badania pokazują, że aż 70 proc. aktywności menedżera to działalność na forum publicznym, np. spotkania, dyskusje, prelekcje i sesje. Jakie z tego płyną wnioski? Dzisiaj sama wiedza nie wystarcza, aby odnieść sukces w biznesie. Trzeba jeszcze umieć się zaprezentować. Indywidualizm, zdolność improwizowania, odwaga w podejmowaniu decyzji — to atuty polskich menedżerów. Dzięki nim wygrywają wyścig do prestiżowych stanowisk z kolegami z Niemiec, Francji czy z Wielkiej Brytanii. Jednak słabym punktem naszych specjalistów jest lęk przed wystąpieniami i prezentacjami, bo nie uczy się tego w naszych szkołach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu