PEC zaprzecza zapisom o dziedziczeniu stanowisk

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-01-27 17:01

Pakiet gwarancji socjalnych pracowników Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej (PEC) w Toruniu nie przewiduje dziedziczenia stanowisk, a jedynie pierwszeństwo przyjęcia do pracy członków rodzin pracowników, którzy zmarli w czasie zatrudnienia, o ile mają odpowiednie kwalifikacje - zapewnili w czwartek PAP rzecznik firmy i szefowa związku zawodowego działającego przy PEC.

Pakiet gwarancji socjalnych pracowników Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej (PEC) w Toruniu nie przewiduje dziedziczenia stanowisk, a jedynie pierwszeństwo przyjęcia do pracy członków rodzin pracowników, którzy zmarli w czasie zatrudnienia, o ile mają odpowiednie kwalifikacje - zapewnili w czwartek PAP rzecznik firmy i szefowa związku zawodowego działającego przy PEC.

Czwartkowa "Gazeta Wyborcza" w artykule "Ciepła posada przechodzi z ojca na syna" napisała, że pakiet gwarancji socjalnych pracowników PEC przewiduje, iż "w przypadku śmierci pracownika firmy pierwszeństwo w zatrudnieniu na jego miejsce będą mieli członkowie jego rodziny".

"Wbrew doniesieniom +Gazety Wyborczej+ nie ma w tej sprawie żadnej sensacji, ani tajemnicy. Nie ma też dziedziczenia stanowisk. Będziemy prosić o wyjaśnienie tych publikacji" - powiedział PAP rzecznik PEC Jarosław Nadolski.

Wyjaśnił, że w wynegocjowanym w grudniu 2001 roku pakiecie gwarancji socjalnych pracowników PEC, w ramach tzw. umowy społecznej zapisano klauzulę: "inwestorzy gwarantują, że spółka zatrudniając nowego pracownika, w pierwszej kolejności zatrudni członków rodziny pracowników zmarłych w czasie zatrudnienia, jeżeli będą oni posiadali odpowiednie kwalifikacje".

"To co zapisano w umowie jest gestem humanitarnym, a nie kombinacją. Większość pracowników u nas to jedyni żywiciele." - podkreśliła szefowa Wolnego Związku Pracowników Energetyki przy PEC Urszula Łataś.

Nadolski zaznaczył, że trudno mówić o dziedziczeniu stanowisk, gdyż w pakiecie przewidziano zatrudnienie członków rodzin zmarłych pracowników, a nie odchodzących na emeryturę lub rentę.

"Aby do takiego zatrudnienia doszło musi nastąpić splot tylu okoliczności, że to prawie niemożliwe. Po pierwsze - spółka musi mieć miejsce, by kogoś zatrudnić, a teraz będziemy raczej zwalniać niż przyjmować. Członkowie rodziny mogą zostać zatrudnieni tylko wtedy, gdy wykażą się odpowiednimi kwalifikacjami na zwolnione stanowisko" - argumentował rzecznik.

Łataś przyznała jednak, że zapis jest swoistym sposobem obrony przed przyjmowaniem pracowników spoza Torunia.

"Jeżeli firma zaczęłaby w najbliższych latach znowu przyjmować ludzi do pracy, chcielibyśmy aby to byli nasi. W energetyce synowie często uczą się tych samych zawodów co ojcowie, więc zatrudnianie ich na stanowisku po zmarłym ojcu nie byłoby niczym dziwnym" - zaznaczyła.

Pakiet gwarancji socjalnych, który wszedł w życie w PEC w lutym 2002 r., podpisały władze miasta, związkowcy i nabywcy większości udziałów spółki: Elektrociepłownia Toruń, Zakład Energetyczny Toruń i Energetyczne Towarzystwo Finansowo-Leasingowe Energo-Utech. Zapewniono wszystkim pracownikom 6-letnią gwarancję zatrudnienia, nagrodę prywatyzacyjną (około 3 tys. zł) i 15 proc. akcji.