Pegaz podrywa się do lotu

opublikowano: 23-02-2015, 00:00

Grupa powalczy o kontrakt na bezzałogowce. To początek rozwoju na lotniczym rynku.

Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ), choć potocznie zwana Pegazem, nie kojarzyła się dotychczas z lataniem, lecz głównie z problematycznymi kontraktami na dostawę dla armii armatohaubicy Krab czy staraniami o modernizowanie i polonizację Leopardów. Ciężki sprzęt lądowy nie jest jednak wyłączną domeną Pegaza. Grupa mierzy wysoko — planuje rozwinąć skrzydła w sektorze lotniczym.

Władze PGZ zapewniają, że BSP E-310 może latać zarówno w dzień, jak i w nocy oraz przebywać w powietrzu aż 15 godzin.
Zobacz więcej

POLSKI BEZZAŁOGOWIEC:

Władze PGZ zapewniają, że BSP E-310 może latać zarówno w dzień, jak i w nocy oraz przebywać w powietrzu aż 15 godzin. [FOT. ARC]

Wspólnie z należącym do niej zakładem PIT-Radwar, Instytutem Technicznym Wojsk Lotniczych oraz bydgoskimi WZL-2 zgłosiła się do przetargu na dostawę bezzałogowców krótkiego zasięgu oraz mini (programy Orlik i Wizjer).

Dzięki temu kontraktowi PGZ zacieśni także współpracę z mielecką firmą Eurotech, która razem z Radwarem wyprodukuje dla armii bezzałogowy system powietrzny BSP E-310. Eurotech jest jedną z firm z Doliny Lotniczej, z którą PGZ udało się nawiązać współpracę. Grupa nie zamierza jednak na tym poprzestać.

— Liczymy na współpracę z polskimi i zagranicznymi partnerami, by zapewnić polskiej armii długoterminowe dostawy — mówi Wojciech Dąbrowski, prezes PGZ. Grupa wysłała listy do wielu prywatnych firm z Doliny Lotniczej i zapewnia, że zaowocują one kooperacją nie tylko w zakresie bezzałogowców.

— Dolina Lotnicza na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie skupia firmy lotnicze ze światowej czołówki, a nam zależy na tym, by PGZ korzystała z najlepszych doświadczeń. Widzimy także szansę na współpracę i osiągnięcie efektu synergii między sektorem państwowym i prywatnym — uważa Zdzisław Gawlik, wiceminister skarbu.

PGZ mówi także o serwisowaniu komponentów i zakupie podzespołów F16, współpracy przy budowie struktur kompozytowych, obróbce mechanicznej oraz usługach galwanicznych i natryskiwania plazmowego detali silnikowych. Usługi może rozwijać dzięki kooperacji z Avio Polska. — W ramach umów offsetowych wraz z należącymi do PGZ stołecznymi WZL-4 pracujemy przy plazmowaniu łopatek silnikowych. Dzięki naszej technologii WZL-4 uzyskały certyfikat Nadcap, otwierający im drzwi na rynek lotniczy — twierdzi Paweł Poncyljusz, wiceprezes Avio Polska.

Spółka Avio i stołecznych zakładów kończy budowę Laboratorium Badań Lotniczych w Zielonce, które będzie badać turbiny. Współpraca w firmami z grupy PGZ, dotycząca silników lotniczych, może się rozwinąć, choć — jak podkreśla Paweł Poncyljusz — wiele zależy od rozstrzygnięć w przetargu na dostawę śmigłowców i związanego z nim offsetu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu