Pekao bije rekordy wyceny

Zbigniew Bętlewski
opublikowano: 2001-11-15 00:00

Pekao SA ma największy udział w indeksie WIG 20, w związku z czym zachowanie jego kursu oraz innych dużych spółek determinuje rozwój wydarzeń na warszawskiej giełdzie. A ponieważ w ostatnim czasie Pekao SA i inne blue chipy mocno zyskują na wartości, indeksy giełdowe znajdują się w średnioterminowym trendzie wzrostowym.

Po osiągnięciu w maju tego roku szczytu na poziomie 75,3 zł, kurs banku znajdował się w lekkiej tendencji spadkowej. Wydawać się mogło wówczas, że dobre czasy dla banku już minęły i możemy liczyć co najwyżej na trend horyzontalny. Tymczasem po osiągnięciu na początku października dna na poziomie 62,9 zł cena akcji banku ostro poszybowała w górę. Po wczorajszej zwyżce o 4,4 proc. jego kurs osiągnął poziom 83 zł, co oznacza, że od w/w dna zyskał on na wartości aż 32 proc.

W umocnieniu ostatniej fali wzrostowej dużą rolę odegrała publikacja bardzo dobrych wyników za trzeci kwartał, dzięki czemu po 9 miesiącach bank notuje zysk netto na poziomie 900 mln zł (jest on wyższy o 50 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem). Tym samym są duże szanse na realizację tegorocznej prognozy zysku netto (1,25 mld zł), mimo iż jeszcze niedawno wielu analityków mówiło o małym prawdopodobieństwie takiego rozwoju sytuacji.

Nie można jednak oprzeć się wrażeniu, że inwestorowi strategicznemu (UniCredito Italiano) bardzo zależy na progresji wyników Pekao SA za wszelką cenę, co od strony klienta wygląda bardzo niekorzystnie. Biorąc jako przykład sztandarowy produkt, Eurokonto — stale podwyższane są opłaty prowizyjne związane z jego prowadzeniem. Wraz ze spadkiem stóp procentowych coraz niższe jest oprocentowanie Eurokonta (od grudnia będzie wynosiło zaledwie 2 proc.), podczas gdy pożyczka w Eurokoncie (odnawialna linia kredytowa) będzie oprocentowana na poziomie 20,75 proc. W niedalekiej przyszłości może to grozić odpływem części klientów z banku.