Pekao: RPP ma szanse na kompromis z nowym rządem

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2001-10-08 14:50

Niezależność Rady Polityki Pieniężnej zależy od współpracy instytucji z Markiem Belką – do takiego wniosku doszli analitycy Banku Pekao w cotygodniowym biuletynie z 5 października. Dotychczasowe zapowiedzi kooperacji wydają się jednak obiecujące.

W nowym sejmie poparcie dla ograniczenia niezależności RPP lub zmiany celu polityki pieniężnej będzie większe niż w poprzednim. Według deklaracji Marka Belki i Leszka Millera, nowy rząd ma dążyć do współpracy z RPP, a naciski prawne są brane pod uwagę dopiero w drugiej kolejności. Jeśli SLD-UP, bo to od nich zależy przegłosowanie praktycznie każdej ustawy w sejmie, dojdzie do wniosku, że współpraca z RPP przy obecnym stanie prawnym nie jest możliwa, może zmienić ustawę o banku centralnym, w której zapisany jest cel polityki monetarnej. Zdaniem analityków możliwe są następujące propozycje:

- poszerzenie celu polityki pieniężnej o dbanie o wzrost gospodarczy i niższe bezrobocie;

- możliwość odwoływania członków RPP w trakcie trwania kadencji;

- wspólne ustalanie celu inflacyjnego, czyli bliższa współpraca rządu z NBP niż zapisana w ustawie.

Adwersarze RPP mogą także zmienić Konstytucję w celu odwołania części członków lub całkowitej likwidacji RPP. Parlament może także zniechęcić członków rady do dalszego pełnienia funkcji, obcinając im pensje.

Zapowiedzi Marka Belki, przyszłego ministra finansów, sugerują, że możliwe jest porozumienie obu organów. Koalicja SLD-UP-PSL ustaliła górną granicę wydatków budżetu 2002 na 184 mld zł. W RPP do głosu powinna dochodzić frakcja zwolenników poluzowania polityki pieniężnej, która będzie rosła w siłę wraz ze spadkiem inflacji.

Na razie nie jest jednak znany najważniejszy dla RPP parametr przyszłorocznego budżetu – deficyt ekonomiczny. Członkowie rady sugerowali już, że powinien on być niższy niż 3 proc. PKB. Jeśli tak będzie, mocne cięcia stóp muszą nastąpić. Systematyczna redukcja jest także możliwa, jeśli deficyt ekonomiczny będzie niższy niż tegoroczne 4,3 proc. Wyższy wartość zrodzi zapewne konflikt między przedstawicielami władz monetarnych i fiskalnych.

ONO