Pekao wejdzie do matecznika BZ WBK

opublikowano: 11-05-2012, 00:00

Bank rozrasta się pod względem udziałów rynkowych i geograficznie. Zabiera się do rozbudowy sieci tam, gdzie jest ona za rzadka.

Proces polonizacji prezesa Pekao idzie w parze z rynkową ekspansją banku. Im Luigi Lovaglio lepiej mówi po polsku, tym więcej kierowana przez niego spółka zdobywa udziałów w rynku. Może być wprawdzie i tak, że to konkurenci upodobnili się do Pekao sprzed kilku lat i po prostu udzielają mniej kredytów, podczas gdy bank z żubrem w logo zaczął śmielej kredytować. Tak czy inaczej wyróżnia się na tle branży. W I kwartale udzielił 2,5 mld zł kredytów detalicznych, w tym 1,4 mld zł hipotecznych.

— Co piąty kredyt udzielony w marcu na rynku pochodził z Pekao — mówi Luigi Lovaglio.

Wynik jak w 2011 r.

Udziały banku w rynku kredytów mieszkaniowych wzrosły w I kwartale do 19,5 proc. Według naszych informacji, w marcu Pekao prześcignęło PKO BP pod względem sprzedaży kredytów hipotecznych. Szef Pekao podtrzymał deklarację, że bank będzie rósł szybciej niż rynek i w tym roku wpompuje w rynek detaliczny 10 mld zł, oraz zapowiedź, że wynik będzie nie gorszy niż w 2011 r.

— Pomimo spowolnienia gospodarczego wydaje nam się, że wyniki w II kwartale nie będą gorsze niż w pierwszym. Roczne wyniki też będą na poziomie z 2011 r. — mówi prezes Pekao.

Bank chce obronić marżę odsetkową mimo rosnącej presji oraz trzymać w ryzach koszty ryzyka i koszty działania. Te ostatnie mają rosnąć w tempie nie wyższym od inflacji. Niewiele. Prezes zapowiada jednak spore wydatki marketingowe związane z promocją marki przed piłkarskimi mistrzostwami w Polsce i na Ukrainie, których bank jest jednym ze sponsorów, oraz podczas nich.

Na Zachód

Bank przygotowuje się również do rozbudowy sieci, pierwszej od lat. Luigi Lovaglio w oszczędnych słowach wypowiada się na ten temat. Powiedział tylko, że bank jest w niewystarczającym stopniu reprezentowany w niektórych regionach kraju, gdzie może powstać 6-7 placówek.

— Pomysł mi się podoba. W 2011 r. bank pokazał, że potrafiwięcej sprzedawać przez oddziały. Ze względu na spowalniający rynek trudno liczyć, że uda się jeszcze więcej wycisnąć z tych placówek. Są kapitały, jest finansowanie, to trzeba iść tam, gdzie bank nie jest obecny w wystarczającym stopniu — ocenia Andrzej Powierża, analityk DM Citi Handlowy. Zwraca uwagę, że region, gdzie Pekao jest niedoreprezentowany,to zachodnia Polska, czyli w mateczniku BZ WBK.

— Jeśli więc otwierać tam oddziały, to właśnie teraz, kiedy konkurent zajęty jest fuzją — mówi Andrzej Powierża.

Piotr Palenik, analityk ING Securities, nie jest przekonany do pomysłu z rozbudową sieci.

— 6-8 oddziałów kwartalnie to nie jest coś, co zmieni obraz banku. W mniejszych miejscowościach jest klient, ale pytanie, jak dochodowy. Większość dochodu generują klienci w dużych miastach. Zwiększenie dochodowości jest tu bardziej istotne niż decyzja o wejściu na jakiś lokalny rynek — mówi Piotr Palenik.

W I kwartale Pekao miało 771 mln zł zysku, o 9,6 proc. więcej niż przed rokiem i o 7,8 proc. mniej niż w IV kwartale 2011 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu