Jeszcze niedawno w nieruchomości w Europie Środkowej inwestowali głównie Hiszpanie, Francuzi, Austriacy i oczywiście Niemcy. Jednak powoli uczą się tego regionalne firmy. W Polsce już buduje słowacki HB Reavis czy węgierskie TriGranit i Futureal, a polskie Echo Investment kupuje i buduje w całym regionie.
Nieruchomościowym graczem w skali Europy Środkowej chce też być czesko-słowacka Penta, która dotychczas znana jest w Polsce jako fundusz private equity z sektora medycznego, handlu detalicznego, spożywczego czy usług.
Już we wrześniu zeszłego roku Penta zapowiadała ekspansję na polskim rynku nieruchomości. Ma w Warszawie biuro, w którym projektami nieruchomościowymi zajmuje się Damian Grzywacz, we współpracy z trzema innymi menedżerami, którzy rozwijali ten biznes w Pradze i Bratysławie.
— Nieruchomości to dziś dla naszej grupy 18 proc. portfela. Docelowo ich udział ma wzrosnąć do 30 proc. Głównym motorem tego wzrostu ma być Polska, w szczególności Warszawa. Inwestycje private equity w regionie pozostaną podstawowym biznesem funduszu — mówi Martin Danko z Penty.
W Czechach i na Słowacji Penta ma już 14 projektów nieruchomościowych z sektora biurowego. W Polsce szuka albo działek, na których zbuduje biurowce, albo projektówi istniejących budynków, nad którymi może popracować i za kilka lat sprzedać z zyskiem.
— Obecnie przygotowujemy cztery transakcje w Warszawie. Mam nadzieję, że jeden lub dwa z tych projektów zakończą się podpisaniem umowy jeszcze w tym roku — mówi Martin Danko. Wartość aktywów Penty wynosiła po 2012 r. 5,9 mld EUR, a zysk netto — 147 mln EUR. Nowa strategia inwestycyjna grupy zakłada koncentrację na większych firmach o zysku EBITDA na poziomie co najmniej 30 mln EUR. Horyzont inwestycyjny ma wynosić 7-10 lat, a liczba spółek portfelowych zostanie w najbliższej pięciolatce ograniczona z obecnych 17 do około 10 największych.