Spółka ma zgodę na emisję kierowaną do funduszy. Minimalną cenę emisyjną ustalono na 27 zł.
Emisją Polish Energy Partners (PEP) zajęło się wczorajsze walne zgromadzenie. I dało zgodę. Spółka, specjalizująca się w outsourcingu energii i wykorzystaniu energii ze źródeł odnawialnych, wyemituje maksymalnie 1,57 mln papierów, z wyłączeniem prawa poboru, a cena emisyjna nie będzie niższa niż 27 zł (wczorajszy kurs to 27,3 zł).
— Przy obecnej sytuacji na rynku można się spodziewać, że cena emisyjna zostanie ustalona właśnie na minimalnym poziomie — przypuszcza Zbigniew Prokopowicz, prezes PEP.
Projekt będzie szybki.
— Ruszamy na road show [spotkania z inwestorami — red.], a we wtorek planujemy zamknięcie księgi popytu. Pieniądze powinny wpłynąć do spółki pod koniec kwietnia — zapowiada Zbigniew Prokopowicz.
Emisja będzie mieć charakter prywatny i nie wymaga sporządzenia prospektu. Spółka kieruje ją przede wszystkim do inwestorów instytucjonalnych. Obecni akcjonariusze (w akcjonariacie PEP dominują fundusze inwestycyjne) będą mogli skorzystać z preferencyjnych zasad przydziału akcji. Za każde 13 "starych" papierów przysługiwać będzie prawo zakupu jednego "nowego".
Wpływy z emisji wyniosą około 40 mln zł i sfinansują część potężnego programu inwestycyjnego PEP. W latach 2011-13 spółka zamierza wydać 880 mln zł, w tym 270 mln zł pochodzić będzie z własnych pieniędzy i z emisji akcji (reszta to dług). Za te pieniądze PEP planuje wybudować farmy wiatrowe o mocy około 70 MW, zrealizować "development" farm wiatrowych (ten etap obejmuje m.in. rozmowy z właścicielami gruntów, negocjacje warunków sprzedaży energii oraz uzyskaniu pozwolenia na budowę) o mocy około 450 MW, wybudować fabrykę pelletu, a także elektrownię biomasową o mocy 30 MW.
W tym ostatnim projekcie partycypować miałby KGHM TFI, a odbiorcą mógłby być KGHM. Ale rozmowy wciąż trwają.
— Rozmawiamy z trzema potencjalnymi odbiorcami, a KGHM jest jednym z nich. Budowa ruszy w drugim kwartale 2011 r. — zapowiada Zbigniew Prokopowicz.