Ekonomiści sprzeczają się o to, kto dziś dyktuje warunki na rynku: pracodawca czy pracownik, rekruter czy rekrutowany. Co do jednego są zgodni: wyniki firm zależą od tzw. zasobów ludzkich, więc trzeba o nie dbać i zabiegać. A jak? O tym rozmawiano 29-30 września na II Kongresie HR Summit 2015, zorganizowanym przez „Puls Biznesu”.

Wiedza przed wyczuciem
Jak zmieniają się potrzeby i oczekiwania pracowników? Co ich motywuje, a co niepokoi i martwi? Nie obawiają się aby utraty zatrudnienia, a swoje wynagradzanie uważają za dobre? I jeszcze tzw. work-life balance — czy równowaga między życiem zawodowym a prywatnym jest zachowana, czy kierownictwo nie wyciska z ludzi siódmych potów, nie przymusza do nadgodzin? Odpowiedzi na te pytania przyniósł „Barometr Pracownika 2015. Samopoczucie i motywacja pracowników w Europie”. Wyniki badania, które w 14 europejskich krajach przeprowadził Edenred, partner warszawskiej konferencji, spotkały się z dużym zainteresowaniem uczestników.
— Nastroje respondentów nie zawsze sytuują się blisko takich stanów, jak radość, euforia: 60 proc. martwi się o przyszłość swojej firmy, a prawie co drugi ma obawy związane z zatrudnieniem, karierą. Polska razem z Włochami i Francją należy do najbardziej pesymistycznych krajów w UE. Na przeciwnym biegunie znalazły się Niemcy, Holandia i Austria — zwraca uwagę Marzena Spaniał, trener motywacyjny w Edenred Polska.
Jest też dobra wiadomość: poziomem optymizmu możemy się zbliżyć do naszych zachodnich sąsiadów. A droga do tego wiedzie m.in. przez skuteczne przywództwo, które polega na wydobywaniu z pracowników tego, co najlepsze.
— Jedna z najważniejszych prawd o przywództwie, a także charyzmie? Można się ich nauczyć. Wbrew mitowi, według którego liderem trzeba się urodzić. Nawet kilkudniowe szkolenie w tej dziedzinie czyni cuda, co potwierdza wiele badań — twierdzi dr Piotr Prokopowicz, adiunkt w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Jego zdaniem, cenną pomocą w podnoszeniu kierowniczych kompetencji są sprawdzone teorie naukowe.
Sęk w tym, że w polskim biznesie ciągle jeszcze panuje kult intuicji, doświadczenia, praktyki, a wiedzę akademicką uznaje się za nieżyciową. Mimo to zarządzanie oparte na wyczuciu powoli odchodzi do lamusa. Potwierdzeniem mogą być wdrożenia systemów IT przeznaczonych dla działów HR. Z takiego oprogramowania od 2013 r. korzysta firma Jurajska (dawniej Jurajska Spółdzielnia Pracy). Producent wody mineralnej i napojów owocowych zainwestował w narzędzie mHR spółki BPSC, które wspomaga działania personalne od budowania struktury organizacyjnej komórek i stanowisk, przez ich opisy, planowanie zasobów, rekrutacje, oceny efektywności i kompetencji, po rozwój pracowników.
— Nasi pracownicy mają stały dostęp do informacji o zadaniach i wymaganiach stawianych na ich stanowiskach. Mogą na bieżąco kontrolować, czy pasują do funkcji lub projektu. W razie potrzeby wybierają np. szkolenie, aby podnieść swoje kwalifikacje — informuje Iza Bielawska, kierownik działu zarządzania zasobami ludzkimi w Jurajskiej.
Technologie coraz odważniej wkraczają do świata HR. Mówił o tym na „Pulsowej” konferencji m.in. Jacek Kowalski, członek zarządu ds. zasobów ludzkich w Orange Polska, którego prezentacja poświęcona była specyfice pracy mobilnej, a szerzej — zaletom i wadom życia w środowisku cyfrowym. Natomiast Bogna Kostyk, koordynator centralnych programów rozwoju przywództwa w spółkach PZU, wskazywała, jak za pomocą grywalizacji wspierać menedżerów.
Wysokie loty
Kongres zgromadził prawie stu kierowników i dyrektorów personalnych, działów szkoleń, konsultantów, rekruterów, specjalistów prawa pracy, psychologów biznesu. Wśród prelegentów byli przedstawiciele takich spółek, jak ArcelorMittal, Enel-Med, Polimex-Mostostal, Jurajska, a także Grupa Kopex, PKO BP, DHL Express, Ursa Polska i Microsoft. Miejsce spotkania — Airport Hotel Okęcie — było przypadkowe.
A może wcale nie. Lotnicza symbolika doskonale oddaje to, co jest dzisiaj istotą działań HR-owców: przełamywanie oporu stawianego przez rynek i konkurencję, nadawanie firmowym strukturom lekkości, wychodzenie poza horyzont dotychczasowych wyobrażeń o zarządzaniu zasobami ludzkimi i przywództwie. Uczestnicy HR Summit wznieśli się wysoko, a dokładnie na siódme piętro, gdzie znajdują się sale konferencyjne hotelu, aby spojrzeć na swoje codzienne wyzwania z innej, szerszej perspektywy. Takie doświadczenie — mówili — dodaje energii i uskrzydla.