Dotąd Petrolinvest, spółka ze stajni jednego z najbogatszych Polaków, był jednoznacznie kojarzony z wydobyciem ropy. Niedawno poinformował też o wejściu w działalność wiertniczą. W nocy z piątku na sobotę spółka Ryszarda Krauze, wyceniana obecnie na 1,7 mld zł, znów zaskoczyła inwestorów. Petrolinvest poinformował bowiem, że zamierza zawojować rynek gazu płynnego.
Na dobre i na złe
Firma podpisała w tym celu 14 marca
list intencyjny ze spółką T.B.S. Enterprises Limited Partnership, z siedzibą w
Wielkiej Brytanii. Plan wygląda interesująco. Najpierw Petrolinvest przeniesie
aktywność w zakresie obrotu LPG do spółki-córki TPG Gaz (z jednym wyjątkiem:
praw związanych z dzierżawą terminala morskiego LPG w Porcie Gdynia, który i tak
zostanie udostępniony TPG Gaz za wynagrodzeniem). Potem partner zarejestrowany w
Wielkiej Brytanii obejmie do 49 proc. walorów TPG Gaz, pokrywając je wkładem
pieniężnym wartym 5 mln USD. Co najważniejsze, umożliwi spółce-córce
Petrolinvestu zawarcie kontraktu na dostawy gazu płynnego LPG bezpośrednio z
rosyjskim producentem. Umowa ma zostać podpisana na co najmniej 36 miesięcy.
Dzięki niej spółka sprowadzi co najmniej 450 tys. ton paliwa. Związek
Petrolinvestu i partnera w Wielkiej Brytanii będzie trwać co najmniej cztery
lata. W tym czasie T.B.S. Enterprises Limited Partnership nie sprzeda akcji TPG
Gaz. Gdyby któraś ze stron chciała się wycofać, ta druga będzie mieć prawo
pierwokupu akcji. Miłośników giełdy zainteresuje na pewno wiadomość, że TPG Gaz
ma trafić na giełdę, choć nie wskazano, na jaki konkretnie parkiet.
Rosyjska trampolina
Na co liczy zarząd Petrolinvestu? Po
pierwsze, to przedsięwzięcie - jak głosi komunikat - ma doprowadzić do
"istotnego zwiększenia skali działalności w zakresie obrotu gazem płynnym LPG
przez grupę ". Dodajmy, że nie tylko w Polsce, ale i całym regionie.
Po
drugie, ma zwiększyć wartość Petrolinvestu. Spółka liczy na "istotny
wzrost marży" dzięki współpracy z czołowym rosyjskim producentem gazu LPG".