Petrolinvest szansą PGNiG

Paweł Janas, Anna Bytniewska
opublikowano: 26-11-2009, 00:00

Dzięki

W poszukiwaniach kazachskiej ropy pomóc ma gazowy monopolista. Albo ktoś inny.

Dzięki

Petrolinvestowi PGNiG

może wejść na kazachskie

złoża. Wcześniej ta sztuka

mu się nie udała.

Miał być wielki news i jest. Na prospekt emisyjny Kulczyk Oil Venture spółka Ryszarda Krauzego odpowiedziała podpisaniem ramowej umowy z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem (PGNIG). Gazowy monopolista ma wesprzeć Petrolinvest w pracach poszukiwawczych w Kazachstanie. A to ważne, bo akcjonariusze spółki kierowanej przez Pawła Gricuka niecierpliwie czekają na rozpoczęcie przemysłowego wydobycia ropy. W opublikowanym komunikacie poinformowano też, że uzgodniono zasady, na jakich PGNiG mogłoby w przyszłości kupić akcje Petrolinvestu lub jego aktywa wydobywcze Kazachstanie.

Bez wyłączności

Niestety, zbyt wielu szczegółów nie ujawniono, a zarząd Petrolinvestu nie chciał wczoraj udzielać dodatkowych komentarzy. Z nieoficjalnych informacji wynika, że gazowy gracz nie ma wyłączności na wejście do Petrolinvestu. W tej sprawie spółka Ryszarda Krauzego prowadzi rozmowy także z innymi partnerami (m.in. z Chińczykami).

— Na razie można powiedzieć, że PGNIG ma pierwszeństwo wejścia operacyjnego na nasze złoża w Kazachstanie — podkreśla osoba związana Petrolinvestem.

Umowa przewiduje m.in. powołanie czteroosobowego komitetu, w którego skład wejdzie po dwóch przedstawicieli PGNiG i Petrolinvestu. Powstać ma też zespół do spraw zarządzania operacyjnego i realizacji współpracy. Do rady nadzorczej Petrolinvestu trafić ma osoba wskazana przez PGNiG.

Furtka do Kazachstanu

PGNiG było nieco rozmowniejsze. Spółka jako perspektywiczne oceniała możliwości współpracy z Petrolinvestem.

— Petrolinvest zaprosił nas do współpracy. Ma ona jednak charakter czysto merytorycznego i technicznego wsparcia ze strony naszych spółek działających w Kazachstanie. Przyniesie im dodatkowe dochody za wykonane prace geologiczno-poszukiwawcze. A w Kazachstanie jest czego szukać — podkreśla Wiesław Wójcik, wiceprezes PGNiG.

PGNiG przyznaje też, że umowa ramowa w żaden sposób nie zobowiązuje go do nabycia akcji czy też aktywów Petrolinvestu w przyszłości.

— Nie określiliśmy żadnych warunków, na których mogłoby dojść do takiej transakcji. Nie ustalono też, czy uzależniona byłaby ona od ewentualnego powodzenia współpracy — dodaje Waldemar Wójcik.

Faktem jest jednak, że PGNiG od kilku już od kilku miesięcy interesował się możliwościami zakupu złóż w Kazachstanie. Delegaci spółki odwiedzali ten kraj oglądając potencjalne nabytki. Fachowcy PGNiG przeanalizowali dokumentację dwóch kazachskich złóż. Do Kazachstanu pojechał nawet Waldemar Pawlak, minister gospodarki.

— Zakup złóż w Kazachstanie nie powiódł się ze względów finansowych, ale też politycznych — dowiedzieliśmy się nieoficjalnie w PGNiG.

W lepszej sytuacji jest Petrolinvest. 16 listopada spółka zdobyła w Ministerstwie Energetyki i Zasobów Mineralnych Kazachstanu zezwolenie na przedłużenie okresu poszukiwawczego w ramach kontraktu Emba, zarejestrowanego na rzecz spółki TOO EmbaJugNieft (spółka należąca do Petrolinvestu) do 29 czerwca 2011 r.

Katalizator negocjacji

PGNiG współpracował już z Petrolinvestem w Kazachstanie. Miło nie było. Pod koniec września Poszukiwania Nafty i Gazu Kraków (PNiG), spółka zależna PGNIG, złożyły bowiem wniosek o upadłość wspomnianego TOO EmbaJugNieft. Spółka Petrolinvestu miała zastrzeżenia do jakości prac wykonanych przez PNiG, więc nie zapłaciła za usługę. Ta druga to zakwestionowała i odpowiedziała złożeniem wniosku o upadłość EmbaJugNieft. Na początku października strony jednak porozumiały się. Spółka Petrolinvestu zrzekła się roszczeń związanych z jakością prac i zobowiązała się spłacić do 15 grudnia zobowiązania kazachskiej spółki. PNiG zgodziła się wycofać wnioski egzekucyjne lub upadłościowe.

Czy sprawa ta była katalizatorem podpisania umowy przez PGNiG i Petrolinvest?

— To raczej dwie różne sprawy — zapewnia Joanna Zakrzewska, rzecznik PGNiG.

Nasi rozmówcy związani z Petrolinvestem nieoficjalnie przyznają jednak, że było to ważnym elementem prowadzonych negocjacji.

Łukasz Prokopiuk, analityk DM IDM SA

Beneficjentem jest przede wszystkim Petrolinvest

Teoretycznie umowa jest korzystna w równym stopniu dla obu spółek. W rzeczywistości jednak więcej skorzysta na tym Petrolinvest, pozyskując partnera doświadczonego w pracach poszukiwawczo-wydobywczych. Dla PGNiG, posiadającego koncesje wydobywcze w Egipcie, Norwegii, Danii czy Pakistanie to ważna, ale tylko jedna z kolejnych umów.

Rafał Salwa, niezależny analityk giełdowy

Azjatyckie perspektywy

Umowa otwiera nowe możliwości rozwoju dwóch giełdowych spółek. Jest to przede wszystkim przełomowa informacja dla Petrolinvestu, który uzyskuje ze strony bardzo silnego partnera, jakim jest PGNiG, znaczące wsparcie zarówno w zakresie know-how, jak i kapitałowym. Natomiast PGNiG może rozszerzyć i pogłębić działalność poszukiwawczo-wydobywczą w Azji. Dotyczy to w szczególności projektu OTG i TOO EmbaJugNieft na terenie Kazachstanu. Sojusz PGNiG i Petrolinvestu oceniam więc bardzo pozytywnie.

Paweł

Janas

Anna

Bytniewska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas, Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu