PFM zostały wystawione na sprzedaż
Wydział Gospodarczy Sądu Rejonowego w Pile ogłosił upadłość Pilskich Fabryk Mebli w Trzciance. Firma od dłuższego czasu borykała się z poważnym zadłużeniem. Obecnie miasto szuka inwestora, który za sumę około 3 mln zł kupi fabrykę.
W połowie czerwca Wydział Gospodarczy Sądu Rejonowego w Pile ogłosił upadłość Pilskich Fabryk Mebli w Trzciance. Przed upadłością firma była w ponad 90 proc. własnością warszawskiej spółki Porion. Obecnie zakład o powierzchni 2700 mkw. wraz z parkiem maszynowym i całym terenem (około 4 ha) zostanie wystawiony w przetargu, który odbędzie się za miesiąc. Czyste aktywa PFM wycenione zostały na 2,8-3 mln zł.
Marek Czajkowski, prezes zarządu spółki Porion, stwierdził, że przyczyną upadku Pilskich Fabryk Mebli był brak dyscypliny jej pracowników.
Żałosna jakość produkcji
— Jest to już trzecia upadłość tej fabryki. Za każdym razem powód był jeden: pracownicy wykonywali meble niefachowo i niedokładnie. 50 proc. produkcji eksportowaliśmy m.in. do Holandii i Francji, stamtąd meble jednak wracały z reklamacjami, co było dla nas najgorszym wstydem. Jeszcze miesiąc przed ogłoszeniem upadłości zainwestowaliśmy w fabrykę 1 mln zł, ale były to pieniądze wyrzucone w błoto — mówi Marek Czajkowski.
Do dzisiaj całkowite zadłużenie Pilskich Fabryk Mebli nie zostało oszacowane. Przez dwa miesiące, do syndyka masy upadłościowej zgłaszać się mogą wierzyciele upadłej spółki.
Zdaniem Pawła Kolendowicza, burmistrza Trzcianki, zadłużenie fabryki wobec urzędu miejskiego sięga około 80 tys. zł.
Miasto chce pomóc
— Miasto zainteresowane jest zdobyciem nowego inwestora, który wykupi fabrykę i da zatrudnienie dotychczasowym pracownikom. Wobec inwestorów stosujemy spore ulgi i udogodnienia. W pierwszym roku nowy właściciel zostanie całkowicie zwolniony z podatku od nieruchomości, w drugim zapłaci 50 proc., a w trzecim 75 proc. podatku. Zadłużenie firmy może też być rozłożone na dogodne dla inwestora raty — dodaje Paweł Kolendowicz.
Zdaniem Gustawa Jarosa, syndyka masy upadłościowej Pilskich Fabryk Mebli, na razie żadna firma nie zgłosiła swojego zainteresowania wykupieniem aktywów po Pilskich Fabryk Mebli.
— Sytuacja byłej fabryki przedstawia się dość dramatycznie, zwłaszcza że zatrudnione były tam 134 osoby. Jeśli nie znajdzie się nowy inwestor, zasilą one rzeszę bezrobotnych, a obiekt doszczętnie zniszczeje — twierdzi Gustaw Jaros.