PGE liczy na obniżkę podatków

opublikowano: 08-11-2017, 15:47
aktualizacja: 08-11-2017, 15:49

W segmencie OZE przyszły rok będzie dla PGE lżejszy, ale w pozostałych tak dobrze nie będzie. Ciepło trzeba na nowo zorganizować, a w Opolu zaradzić kłopotom technicznym.

Na półtora miesiąca przed końcem 2017 r. PGE, największa polska grupa energetyczna, przedstawiła oczekiwania na 2018 r. Z prezentacji wynika, że jedynym sektorem, w którym spodziewa się wzrostu, jest energetyka odnawialna. Nie dlatego, że rynek jej sprzyja, ale głównie dlatego, że rząd może złagodzić przepisy, którymi wcześniej przykręcił wiatrakom śrubę.
 
Bez podatku będzie lżej
 
„Możliwy jest spadek kosztów z tytułu podatku od nieruchomości, w przypadku zmiany dotyczących tego przepisów” – napisała PGE w prezentacji.

Jesteśmy dumni, że wspólnie z Polskim Funduszem Rozwoju tworzymy dziś fundusz inwestycyjny o tak dużym znaczeniu dla polskiej gospodarki, a w szczególności dla zwiększenia poziomu innowacji w polskim sektorze energetycznym. Środki, którymi będzie dysponował fundusz SEI, zostaną przeznaczone na rozwój najbardziej innowacyjnych start-upów technologicznych, których wzrost wartości może przynieść wymierne korzyści dla całego polskiego przemysłu – mówi Henryk Baranowski, prezes PGE Polskiej Grupy Energetycznej
Zobacz więcej

Jesteśmy dumni, że wspólnie z Polskim Funduszem Rozwoju tworzymy dziś fundusz inwestycyjny o tak dużym znaczeniu dla polskiej gospodarki, a w szczególności dla zwiększenia poziomu innowacji w polskim sektorze energetycznym. Środki, którymi będzie dysponował fundusz SEI, zostaną przeznaczone na rozwój najbardziej innowacyjnych start-upów technologicznych, których wzrost wartości może przynieść wymierne korzyści dla całego polskiego przemysłu – mówi Henryk Baranowski, prezes PGE Polskiej Grupy Energetycznej Marek Wiśniewski

Przepisy dotyczące podatków od nieruchomości, niekorzystne dla farm wiatrowych, obowiązują od początku 2017 r. i oznaczają, że farmy płacą więcej, a różnica idzie często w miliony. W przypadku PGE, jak podał prezes Henryk Baranowski, chodzi o 35 mln zł.

Na korzystne zmiany podatkowe liczy też Energa, siostrzana firma PGE. Na środowym spotkaniu wiceprezes Jacek Kościelniak nie chciał jednak podać, o ile mniejszy podatek mogłaby dzięki temu zapłacić.

Spadków PGE oczekuje natomiast w energetyce konwencjonalnej (opartej na węglu i gazie) oraz w obrocie energią. Na tej pierwszej odbije się przede wszystkim koniec „ery KDT-ów”, czyli otrzymywania przez PGE rekompensat za rozwiązane przed laty kontrakty długoterminowe (w 2017 r. PGE dostała z tego tytułu 1,28 mld zł).

Poza tym oczekiwany jest też wzrost cen węgla, o ok. 10 proc. Na obrocie odbije się zaś stabilizacja cen zielonych certyfikatów, które w 2017 r. gwałtownie taniały. A to sprzyjało wielkim grupom energetycznym. Stabilnie ma zaś być w segmencie dystrybucji.
 
Z Rydzykiem się uda
 
W 2018 r. PGE wejdzie powiększona o aktywa ciepłownicze i elektrownię Rybnik, które 13 listopada przejmie od francuskiego koncernu EDF. W połowie grudnia chce przedstawić strategię dla nowego segmentu, który nazwie PGE Energia Ciepła.

- Przygotowania do integracji trwają. Po przejęciu skonfrontujemy nasze plany z rzeczywistością, bo dziś nie mamy jeszcze dostępu do wszystkich danych – podkreśla Henryk Baranowski.

Ciekawy pomysł ma PGE na biznes w Toruniu. Przejmie tam elektrociepłownię zużywającą gaz, z którą współpracować chce fundacja Lux Veritatis. Fundacja jest kontrolowana przez Tadeusza Rydzyka i inwestuje w geotermię. Lux Veritatis od dawna domaga się przyłączenia do miejskiej sieci ciepłowniczej, ale z EDF nie osiągnęła porozumienia.

- Analizujemy tę kwestię. Istnieją rozwiązania techniczne, które pozwolą współpracować obu podmiotom. Generalnie w sektorze ciepłowniczym widzimy wielki potencjał dla trigeneracji, czyli produkowania jednocześnie prądu, ciepła i chłodu – zapowiada Henryk Baranowski.

Nowatorski projekt produkowania chłodu z ciepła systemowego jest już rozwijany przez elektrociepłownię w Zielonej Górze, należącej dziś do EDF.
 
Bo rura nie działa
 
Problemem do rozwiązania będzie w przyszłym roku kwestia Opola. Flagowa inwestycja PGE, zakładająca budowę dwóch bloków o mocy 1800 MW za 11 mld zł, jest opóźniona. Wykonawca (w skład konsorcjum wchodzi m.in. GE i Polimex-Mostostal) zaproponował przesunięcie oddania pierwszego bloku o 5 miesięcy, a drugiego o 4 miesiące.

- Analizujemy problem i rozmawiamy z wykonawcą o nowym harmonogramie. Problem dotyczy materiału w jednym z rurociągów wody chłodzącej – precyzuje Henryk Baranowski.
 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / PGE liczy na obniżkę podatków