PGE liczy na obniżkę podatków dla farm

Magdalena Graniszewska
08-11-2017, 22:00

W OZE będzie lżej, ale w pozostałych segmentach tak dobrze nie będzie.

Na półtora miesiąca przed końcem roku PGE, największa polska grupa energetyczna, przedstawiła oczekiwania na 2018 r. Z prezentacji wynika, że jedynym sektorem, w którym spodziewa się wzrostu, jest energetyka odnawialna. Nie dlatego, że rynek jej sprzyja, ale głównie dlatego, że rząd może złagodzić przepisy, którymi wcześniej przykręcił wiatrakom śrubę.

Farmom lżej

„Możliwy jest spadek kosztów z tytułu podatku od nieruchomości, w przypadku zmiany dotyczących tego przepisów” — napisała PGE w prezentacji. Przepisy dotyczące podatków od nieruchomości, niekorzystne dla farm wiatrowych, obowiązują od początku 2017 r. i oznaczają, że farmy płacą więcej, a różnica często idzie w miliony. W przypadku PGE, jak poinformował prezes Henryk Baranowski, chodzi o 35 mln zł. Na korzystne zmiany podatkowe liczy też Energa, siostrzana firma PGE. Na środowym spotkaniu wiceprezes Jacek Kościelniak nie chciał jednak podać, o ile mniejszy podatek mogłaby dzięki temu zapłacić. Spadków PGE oczekuje natomiast w energetyce konwencjonalnej (opartej na węglu i gazie) oraz w obrocie energią. Na tej pierwszej odbije się przede wszystkim koniec „ery KDT-ów”, czyli otrzymywania rekompensat za rozwiązane przed laty kontrakty długoterminowe (w 2017 r. PGE dostała z tego tytułu 1,28 mld zł). Poza tym oczekiwany jest też wzrost cen węgla — o około 10 proc. Na obrocie odbije się zaś stabilizacja cen zielonych certyfikatów, które w 2017 r. gwałtownie taniały, co sprzyjało wielkim grupom energetycznym. Stabilnie ma zaś być w segmencie dystrybucji.

Biznes z Rydzykiem

W 2018 r. PGE wejdzie powiększona o aktywa ciepłownicze i elektrownię Rybnik, które 13 listopada przejmie od francuskiego koncernu EDF. W połowie grudnia zamierza przedstawić strategię dla nowego segmentu, który nazwie PGE Energia Ciepła.

— Przygotowania do integracji trwają. Po przejęciu skonfrontujemy nasze plany z rzeczywistością, bo dziś nie mamy jeszcze dostępu do wszystkich danych — podkreśla Henryk Baranowski. Ciekawy pomysł ma PGE na biznes w Toruniu. Przejmie tam elektrociepłownię na gaz, z którą chce współpracować fundacja Lux Veritatis. Fundacja kontrolowana przez Tadeusza Rydzyka inwestuje w geotermię i od dawna domaga się przyłączenia do miejskiej sieci ciepłowniczej. Z EDF nie osiągnęła jednak porozumienia.

— Analizujemy tę kwestię. Istnieją rozwiązania techniczne, które pozwolą współpracować obu podmiotom. Generalnie w sektorze ciepłowniczym widzimy wielki potencjał dla trigeneracji, czyli produkowania jednocześnie prądu, ciepła i chłodu — twierdzi Henryk Baranowski. Nowatorski projekt produkowania chłodu z ciepła systemowego jest już rozwijany przez należącą do EDF elektrociepłownię w Zielonej Górze.

Problem z rurą

Problemem do rozwiązania będzie w przyszłym roku kwestia Opola. Flagowa inwestycja PGE, zakładająca budowę dwóch bloków o mocy 1800 MW za 11 mld zł, jest opóźniona. Wykonawca (w skład konsorcjum wchodzi m.in. GE i Polimex-Mostostal) zaproponował przesunięcie oddania pierwszego bloku o 5 miesięcy, a drugiego o 4 miesiące.

— Analizujemy problem i rozmawiamy z wykonawcą o nowym harmonogramie. Problem dotyczy materiału w jednym z rurociągów wody chłodzącej — precyzuje Henryk Baranowski. © Ⓟ

ROZRUCH ZA ROK: W Opolu PGE buduje dwa supernowoczesne bloki węglowe o mocy 1800 MW. Mają jednak opóźnienie — jeden o 5 miesięcy, a drugi o 4 miesiące. Z rozruchem nadal chce zdążyć przed końcem przyszłego roku. [FOT. ARC]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / PGE liczy na obniżkę podatków dla farm