PGE ma zarząd, ale bez prezesa

AMB
opublikowano: 2008-06-27 00:00

Dotychczasowy szef spółki został wiceprezesem. Rada nadzorcza zostawiła ministrowi skarbu obsadę pierwszego fotela w grupie i nie tylko.

Dotychczasowy szef spółki został wiceprezesem. Rada nadzorcza zostawiła ministrowi skarbu obsadę pierwszego fotela w grupie i nie tylko.

Polska Grupa Energetyczna (PGE) doczekała się nowego zarządu. Prawie. Na wczorajszym posiedzeniu rada nadzorcza zdecydowała o powołaniu czterech wiceprezesów. Nie podjęła decyzji o wyborze piątego. Nie obsadziła również najważniejszego fotela w spółce. Unieważniła natomiast postępowanie kwalifikacyjne na oba stanowiska. To oznacza, że nowego prezesa namaści osobiście Aleksander Grad, minister skarbu, który w najbliższy poniedziałek ma odbyć jednoosobowe walne zgromadzenie. Tego dnia kończy się kadencja dotychczasowego zarządu PGE. Teoretycznie w grę wchodzi także powtórzenie konkursu, co oznaczałoby, że przez pewien czas w zarządzie będą dwa wakaty. Rada nie podjęła jednak wczoraj uchwały o powtórce. Bardziej prawdopodobne jest, że w poniedziałek szef resortu skarbu upora się z wątpliwościami, których rada nie zdołała rozstrzygnąć.

Jakie to wątpliwości?

— Nie osiągnęliśmy konsensusu — wyjaśnia Marcin Zieliński, od niedawna przewodniczący rady PGE i dyrektor departamentu w ministerstwie skarbu.

Według szefa rady, na nieobsadzone stanowisko wiceprezesa ds. handlu i dystrybucji kandydowało kilku równorzędnych fachowców i nadzorcy mieli problem z wyłonieniem najlepszego. Decyzji w sprawie prezesa RN nie podjęła z braku jednomyślności.

— To bardzo ważne stanowisko i decyzja o wyborze tego lub innego kandydata powinna mieć poparcie bezwględnej większości rady. Nie udało się osiągnąć konsesusu w sprawie kandydatury, która powinna zostać poddana pod głosowanie — mówi Marcin Zieliński.

Za lidera w wyścigu o prezesurę w PGE już od kilku tygodni uchodzi Andrzej Trawiński, szef rady nadzorczej KGHM i były prezes wrocławskich wodociągów. Czy jego wczorajsze powołanie na nową kadencję w radzie miedziowego kolosa dobrze wróży przyszłej karierze w energetyce? Trudno powiedzieć. Wydaje się jednak, że skarb państwa, właściciel obu spółek, mu ufa. Jednym z kontrkandydatów Trawińskiego do fotela prezesa jest Andrzej Szczepek, były wiceprezes KGHM, który rządził w spółce za Stanisława Speczika i Wiktora Błądka w czasach sejmowej koalicji SLD/PSL. Niektórym członkom rady ten kandydat przypadł do gustu bardziej od imiennika.

Firmą nadal będzie współzarządzał dotychczasowy prezes PGE Paweł Urbański, który został wczoraj wiceprezesem ds. inwestycji i rozwoju. Henryk Majchrzak, prezes grupy BOT Górnictwo i Energetyka (kontrolowanej przez PGE) będzie odpowiadał za aktywa wytwórcze. Zasobami ludzkimi zajmie się Adam Cichocki, a finansami — Wojciech Topolnicki.